Dlaczego rząd Tuska miesza się w sprawę TVN? Oto jaka jest prawda Stankiewicz: Dlaczego rząd Tuska miesza się w sprawę TVN? Oto jaka jest prawda

Paramount Skydance wczoraj w końcu sfinalizował przejęcie Warner Bros. Discovery, co jednocześnie oznacza, że Grupa TVN ma nowego właściciela. Nagle pojawił się komunikat ministra aktywów państwowych Wojciech Balczun, że zajmie się tą sprawą. Celem ma być rzekomo „weryfikacja wpływu dokonanej transakcji na bezpieczeństwo lub porządek publiczny w Polsce”. A o co chodzi tutaj tak naprawdę? Rzeczywisty powód totalnie kompromituje obecną władzę.
Grupa TVN już od dawna nie jest w polskich rękach. Od 2015 roku stale należy już do amerykańskich właścicieli – najpierw do Scripps Networks Interactive, potem do Discovery, Warner Bros. Discovery, a teraz po prostu będzie należała do kolejnej firmy z USA - Paramount Skydance.
Wobec powyższego państwo polskie nie ma zatem kompletnie żadnego interesu, żeby mieszać się w proces zmiany właściciela Grupy TVN. Można byłoby takie działania zrozumieć, gdyby na przykład Grupę TVN miała przejąć firma z kapitałem rosyjskim, albo też gdyby przy takim przejęciu pojawiło się niebezpieczeństwo zbyt dużej koncentracji rynku medialnego w rękach jednego właściciela. To jednak zupełnie nie taki przypadek – Grupę TVN przejmuje jedna firma amerykańska od drugiej, a firma Paramount Skydance do tej pory nie była w jakiś szczególnie silny sposób obecna na polskim rynku medialnym, znana była głównie z kanału z kanału muzycznego MTV i filmowego Paramount Network, a także udziału w serwisie streamingowym SkyShowtime. Polskojęzycznego kanału informacyjnego do tej pory nie miała żadnego.
Po co rząd Tuska to robi?
Powstaje zatem pytanie, dlaczego w ogóle rząd Tuska emocjonuje się sprawą zmiany właściciela TVN i miesza się w ten proces? Odpowiedzią może być tutaj fakt, że David Ellison, prezes i dyrektor generalny Skydance Corporation, uważany jest za osobę o wiele bardziej przyjaźnie nastawioną do obecnej administracji Stanów Zjednoczonych niż menadżerowie Warner Bros. Discovery. Rząd Tuska może zatem się obawiać, że po zmianie właściciela ulegnie zmianie też kierownictwo Grupy TVN, a następnie linia redakcyjna stacji – może być bardziej życzliwa wobec prawicy, nie wspierać tak ostentacyjnie jak do tej pory rządu Tuska. W całej sprawie chodzi zatem o partykularny, partyjny interes Koalicji Obywatelskiej, a nie o interes państwa. To zapewne z tego powodu nagle rząd Tuska w całej sprawie dopatrzył się… Władimira Putina, o czym na X poinformował wiceszef klubu KO Roman Giertych.
Oświadczenie MSP w sprawie TVN oznacza, że interpretacja przepisów dokonana przez prawników Rady Ministrów jest taka, że zmiana zarządów i rady nadzorczej w polskiej spółce TVN byłaby nieważna z mocy prawa bez uprzedniej zgody rządu. Oczywiście nie oznacza to zablokowania całej transakcji, która odbyła się w USA. Jednak skutki tej transakcji w Polsce nie mogą zaistnieć dopóki dopóty rząd nie wyda zgody. Po prostu do jakiejkolwiek zmiany władz TVN (nawet dokonywanej za zgodą obecnych władz) potrzeba zgody rządu. Taki mechanizm działa przy wszystkich spółkach strategicznych, a od dekad działa tak w bankach czy innych instytucjach finansowych. To nic nadzwyczajnego. Obecnie rząd będzie musiał rozważyć czy przejęcie spółki TVN przez firmę wprost powiązaną z przedstawicielami administracji amerykańskiej, która oficjalnie określa Putina swoim przyjacielem i Prezydentem USA, który zdjęcie ze spotkania z Putinem wiesza w Białym Domu stanowi niebezpieczeństwo czy nie dla Polski
- poinformował Giertych na X.
Oczywiście argument z Rosją jest „od czapy”, chodzi po prostu o to, by postarać się nie dopuścić do zmiany prorządowej linii redakcyjnej TVN, co z punktu widzenia KO i szerzej koalicji Tuska byłoby wyjątkowo niekorzystne, biorąc jeszcze pod uwagę zbliżające się wybory parlamentarne.
Czy Giertych wówczas też by zareagował?
W całej sprawie warto przedstawić hipotetyczną sytuację – co obecny rząd zrobiłby, gdyby firma z medialna z niemieckim kapitałem, na przykład koncern Ringier Axel Springer, miał przejąć polską stację informacyjną, Telewizję wPolsce24. Tutaj faktycznie rząd miałby pole do popisu, bo mowa byłaby zarówno o przejęciu istotnego medium należącego do tej pory do polskiego właściciela przez kapitał niemiecki, a w dodatku koncern Ringier Axel Springer jest już bardzo silnie obecny na polskim rynku medialnym, możliwa byłaby dyskusja na temat tego, czy jedna niemiecko-szwajcarska firma może kontrolować aż tak dużą część polskiego rynku medialnego. Jestem przekonany jednak, że wówczas rząd wręcz… ułatwiałby niemieckiemu właścicielowi jak najszybsze przejęcie Telewizji wPolsce24, bo liczyłby się w tym wypadku tylko interes partyjny KO i to, że po takiej transakcji stacja zapewne zupełnie zmieniłaby swoją linię redakcyjną w sposób korzystny dla obecnej władzy. Giertych mógłby napisać wówczas co najwyżej: „Herzlich willkommen, RASP!”. Zatem hipokryzja obecnej władzy w sprawie TVN aż kłuje w oczy.
