Czy oni cokolwiek kontrolują? Chaos na odprawie Tuska!Czy oni cokolwiek kontrolują? Chaos na odprawie Tuska!

FacebookTwitter

Odprawa w KPRM miała udowodnić, że rząd działa stanowczo w sprawie zagrożenia w polskich szkołach. Zamiast tego otrzymaliśmy spektakl pełen chaosu. Przy okazji Tusk postanowił też uderzyć w środowiska konserwatywne.

W niedzielny poranek w KPRM odbyła się specjalna odprawa z udziałem ministrów oraz szefów służb. Temat był poważny: bezpieczeństwo dzieci i młodzieży po serii incydentów i ataków, do których doszło w ostatnich dniach. Polacy oczekujący twardych raportów i gotowych rozwiązań prawnych musieli jednak przecierać oczy ze zdumienia.

Brak formy i mętne wywody

Wystąpienie szefa rządu od pierwszych minut sprawiało wrażenie nieprzygotowanego. Donald Tusk mówił niepewnie, co chwilę zawieszał głos, gubił wątki i sprawiał wrażenie osoby wyraźnie przytłoczonej sytuacją. Zamiast rzeczowej komunikacji kryzysowej z ust premiera padły słowa, które brzmią co najmniej kuriozalnie w kontekście zagrożenia zdrowia i życia uczniów:

Nawet wygłupy – przepraszam za ten kolokwializm – nawet straszenie się dla... dla beki, dla zabawy, ono też powoduje realne zagrożenie” – mówił szef rządu, tłumacząc powody interwencji.

Sprowadzanie narastających problemów społecznych i przemocy do rzekomej „zabawy dla beki” obnaża całkowitą bezradność obecnego gabinetu, który miota się w sprzecznych narracjach.

Szukanie winnych zamiast realnych działań

Najbardziej uderzający w wystąpieniu premiera był jednak zabieg czysto polityczny. Zamiast wskazać systemowe luki, błędy w nadzorze czy zaniechania instytucji państwa, Tusk – z trudem dobierając słowa – wycelował w środowiska prawicowe:

Wśród tych grup, które identyfikujemy, tych aktywnych głównie w sieci, zwraca uwagę grupa, która... to nie jest grupa zorganizowana (...), ale mówimy o pewnej liczbie młodych ludzi, którzy są aktywni w internecie, aktywniej jeśli chodzi o poszukiwanie treści nazistowskich (...) kult siły. (...) One są aktywne właśnie w tym ultraprawicowym środowisku

– przekonywał premier.

Próba powiązania każdego przypadku agresji wśród młodzieży z „ultraprawicą” to stały manewr obozu rządzącego. Gdy brakuje kontroli nad bezpieczeństwem publicznym, a wcześniejsze doniesienia i ostrzeżenia były bagatelizowane, najłatwiej rzucić hasło „faszyzmu” i skierować oskarżenia w stronę przeciwników politycznych.

Teatr na pokaz

Zamiast konkretów, rząd chwali się wysyłaniem tysięcy policjantów na ulice i pod budynki szkół, przenosząc jednocześnie ciężar odpowiedzialności na rodziców i nauczycieli. Brakuje odpowiedzi na fundamentalne pytania: dlaczego instytucje państwa reagują dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii, i czemu konferencje prasowe mają zastępować realną ochronę obywateli?

Polacy oczekują od premiera sprawczości i profesjonalizmu, a nie nerwowych połajanek, chaosu językowego i politycznych etykietek naklejanych na bieżąco w zależności od partyjnego zapotrzebowania. Niedzielne wystąpienie pokazało po raz kolejny, że w sytuacjach kryzysowych obecna władza potrafi zaoferować jedynie konferencje prasowe i szukanie wrogów.

Red/źr. wPolityce.pl za wPolsce24.tv

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.