Coraz bardziej brutalne ataki rządzących na prezydenta NawrockiegoCoraz bardziej brutalne ataki rządzących na prezydenta Nawrockiego

Karol Nawrocki.webp
Karol Nawrocki / autor: Fratria
FacebookTwitter

Politycy koalicji rządzącej szczególnie ci z Platformy Obywatelskiej, a także wspierające rządzących media od paru tygodni nasilają ataki na prezydenta Karola Nawrockiego i urzędników jego Kancelarii i są one coraz bardziej brutalne.

Szczególne nasilenie miało miejsce w ostatnich dniach, po tym jak rządząca koalicja po raz drugi uchwaliła taką samą ustawę o nadzwyczajnych zyskach firm sektora paliwowego i te ataki były dodatkową formą nacisku, aby prezydent  tę ustawę podpisał. Prezydent  Nawrocki pierwszej ustawy nie podpisał i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, tę drugą podpisał i skierował następczo do Trybunału, uzasadniając tę decyzję przerwaniem brania przez rząd Polaków za zakładników.

Rządzący uznali tę decyzję za słabość prezydenta i nasilili ataki, a sygnał dał sam premier Tusk, który po raz kolejny  nagrał filmik jak błąka się pod bramą Belwederu, choć przecież prezydent tam nie urzęduje i zwraca się do głowy państwa tekstem „I po co było tak rumakować”. Z kolei minister Sikorski w Krakowie przy okazji wspierania kandydatki koalicji rządzącej na prezydenta tego miasta stwierdził, że „do prezydenta należy mówić jak do kibola” sugerując także, że jest osobą o niskiej inteligencji. Człowiek, który ma zaledwie oksfordzki licencjat, sugeruje, że prezydent  z doktoratem, kierujący wcześniej przez kilka lata Muzeum II Wojny Światowej i przez kolejne kilka lat będący prezesem Instytutu Pamięci Narodowej jest osobą o niskiej inteligencji, to jest chamstwo wręcz niebywałe.

Inni politycy Platformy rzucili się do badania wydatków Kancelarii Prezydenta, ustalili nawet, że dziennie jej funkcjonowanie kosztuje milion, choć to nieprawda, co więcej chyba się nie orientują, że  Kancelaria ich premiera, kosztuje dwa razy więcej. Ba ten milion wydatków  Kancelarii Prezydenta  dziennie, wygląda blado w zestawieniu z informacją, że rząd Tuska zadłużał nas w 2025 roku na prawie 1 mld zł dziennie, natomiast jak wszystko na to wskazuje w tym roku będzie to już 1,2 mld zł dziennie. Podobne tempo zadłużania rząd Tuska proponuje także na rok 2027, bo właśnie do Sejmu wpłynął projekt budżetu na przyszły rok z najwyższym w historii deficytem w wysokości ponad 282 mld zł, a dług publiczny ma wzrosnąć w przyszłym roku o ponad 400 mld zł.

Rozpoczynają się właśnie w Sejmie prace nad budżetem państwa na 2027 rok, a ponieważ budżet Kancelarii Prezydenta jest jednym z 15. budżetów przygotowywanych przez samych  jego dysponentów i jest w takiej wersji dołączany do budżetu państwa, to zapewne rządząca koalicja urządzi wokół niego igrzyska. Wprawdzie budżet ten jest budowany w oparciu o takie same wskaźniki jakie ustala minister finansów dla całej sfery budżetowej, i w związku z tym jest podobnie skonstruowany jak budżet Kancelarii Premiera, Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu, ale tylko ten prezydencki będzie pod specjalnym obstrzałem. A tu posłowie rządzącej koalicji potrafią nawet  podejmować decyzje niezgodne z prawem, tak jak w przypadku budżetu Trybunału Konstytucyjnego na rok 2025, gdzie wręcz ostentacyjnie wyzerowano płace sędziów, nie przejmując się skutkami tej decyzji.  

Równie bezczelnie wobec prezydenta Nawrockiego zachowuje się minister finansów Andrzej Domański, ostatnio będąc już w Stanach Zjednoczonych w ramach przygotowań do szczytu grupy G-20, tak skomentował podpisanie przez prezydenta Nawrockiego ustawy o nadzwyczajnych zyskach firm paliwowych „I po co były te gierki Panie Prezydencie”. A przecież ministrowie rządu Tuska maja kontakty z ministrami rządu prezydenta Trumpa, tylko dzięki bardzo dobrym relacjom z nim, prezydenta Nawrockiego, ba ich częste wizyty w USA w tym roku, są związane z przygotowaniami do szczytu G20, który odbędzie się 14-15  grudnia w Miami na Florydzie. Gdyby  nie udział w tym szczycie, to większość z nich mogłaby sobie co najwyżej zrobić selfie na trawniku  Białego Domu, jak to parę miesięcy temu zrobił sobie minister Sikorski, chcąc zasugerować Polakom, że był tam gościem.

Niestety brutalne ataki polityków Platformy na prezydenta Nawrockiego i jego najbliższych współpracowników, są coraz  częściej wspierane przez media współpracujące z obecną władzą, szczególnie te publiczne w likwidacji. To właśnie do TVP w likwidacji zapraszani są goście, często z tytułami profesorskimi, którzy wręcz zioną nienawiścią do prezydenta Nawrockiego i na wyścigi proponują rozwiązania, które miałby doprowadzić do usunięcia go z urzędu. Niestety wszystko to przypomina coraz bardziej „przemysł pogardy” stworzony wobec śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wtedy również w jego ramach rej wodzili, zarówno ówczesny premier Donald Tusk jak i jego minister Radosław Sikorski. Prezydent Nawrocki jest niesłychanie twardym człowiekiem, co więcej bardzo często zwraca się do rządzących, aby jeżeli zamierzają atakować jego współpracowników, to jednak zostawili ich w spokoju i atakowali jego bezpośrednio. To tylko potwierdza, że ekipa Tuska, mimo brutalności tych ataków, ani nie zastraszy prezydenta Nawrockiego, ani nie spowoduje odejścia przez niego od realizacji zobowiązań, jakie zaciągnął wobec wyborców zawartych w haśle „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.             

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.