Co za żenada! Sztuczny rechot Tuska ws. zamachu stanu
Żenujace! Tusk gra w ping-ponga i rechocze z oskarżeń o zamach stanu. Tak się skupił na byciu zabawnym, że aż nie trafił piłką w stół!

W filmie słyszymy jednego ze współpracowników premiera, który informuje Tuska o słowach prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Donald Tusk postanowił zaprezentować rzekomy dystans do sytuacji i na oskarżenia o udział w zamachu stanu odpowiedział nagraniem… z gry w tenisa stołowego. Premier, który lubi przedstawiać się jako wysportowany, tym razem nawet nie trafił nawet w stół. Jest za to fragment, w którym wraz ze współpracownikami próbuje śmiać się z sytuacji.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski na konferencji prasowej poinformował o tym, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu stanu przez m.in. Donalda Tuska.
Sprawę decyzji szefa TK skomentował prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński przekonuje, że przyjął tę inicjatywę z satysfakcją.
Z satysfakcją przyjmuję inicjatywę Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i fakt wszczęcia śledztwa przez Zastępcę Prokuratora Generalnego na podstawie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa zamachu stanu
– czytamy w jego wpisie.
Do kwestii zamachu stanu odniósł się też na łamach portalu wPolityce.pl Michał Woś z PiS. Poseł twierdzi, że Donaldowi Tuskowi może grozić nawet wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.
Na tym polega zamach stanu, to jest artykuł 127. kodeksu karnego związany z tym, że kto przemocą w celu zmiany ustroju konstytucyjnego, podejmuje, usiłuje - tam nie ma nawet, że realizuje ten cel, ale same zamiary podlegają odpowiedzialności karnej. I pod tym względem Donaldowi Tuskowi grozi nawet dożywocie
– powiedział Michał Woś.
Rechot Tuska
W odpowiedzi na decyzję prezesa TK i słowa Jarosława Kaczyńskiego, Donald Tusk udostępnił nagranie, na którym gra w tenisa stołowego. Swój wpis opisał następującymi słowami:
Zamach stanu.
W filmie słyszymy jednego ze współpracowników premiera, który informuje Tuska o słowach prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Daj spokój, my tu mamy poważne sprawy. Później się tym zajmiemy
– odpowiada Tusk.
Następnie widać, że premier nie trafia piłką w stół, a podsumowaniem jest rechot Tuska i pozostałych uczestników jego zabawy.
