Co za brednie opowiadają! Tak atakują prezydenta ws. bezpieczeństwaCo za brednie opowiadają! Tak atakują prezydenta ws. bezpieczeństwa

FacebookTwitter

Donald Tusk i jego ministrowie nie ustają w próbach przekonywania Polaków, że zagrożeniu w polskich szkołach i panice, która się z nim wiąże odpowiadają poprzednicy. W ten sposób obecny rząd chce otworzyć furtkę do wprowadzenia cenzorskich zapisów w ustawach, które motywowane są walką z rzekomą „mową nienawiści”.

Do sprawy odniósł się Maciej Wąsik, który przypomniał, że rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził wystarczająco skuteczne przepisy i to już w 2016 roku. Zwrócił uwagę, że obecna władza po prostu nie potrafi korzystać z obowiązującego prawa.

Donald Tusk kłamie, że do walki z treściami terrorystycznymi w internecie potrzebne są nowe przepisy! Ustawa już istnieje! Wprowadziliśmy ją w 2016 roku wspólnie z Mariuszem Kamińskim. Dziś służby mają narzędzia. Nie potrzeba nowych przepisów ani cenzury internetu! Potrzeba skutecznego działania i wykorzystywania prawa, które już obowiązuje

- czytamy w jego wpisie.

Wąsik przypomniał też o atakach na ustawę z 2016 roku, w których przodowali obecny minister spraw wewnętrznych, a także poseł Witold Zembaczyński.

Zobaczcie sami, jak nas atakowano, gdy wprowadzaliśmy rozwiązania, które dziś służą bezpieczeństwu Polaków. Wtedy straszyli ustawą antyterrorystyczną, dziś chcą pod pretekstem walki z terroryzmem forsować cenzurę. Hipokryzja! Ci, którzy nas wtedy krytykowali, powinni dziś wstydzić się i milczeć!

- napisał Maciej Wąsik.

Opowieści Nowackiej

Z kolei Barbara Nowacka uznała za stosowne zaatakować działania prezydenta, który nie zgodził się na cenzorskie zapisy i radykalne ograniczenie wolności osobistej obywateli pod pretekstem walki ze wspominaną „mową nienawiści”.

Prezydent Nawrocki zawetował nie tylko ustawę dającą możliwość blokowania niebezpiecznych treści w internecie. Zawetował też – w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia – prawo do odebrania uczniowi niebezpiecznych przedmiotów (…) uczniowi mogą być odebrane przedmioty osobiste, których posiadanie: a) zagraża bezpieczeństwu ucznia lub innych osób lub narusza zasady bezpieczeństwa obowiązujące w tej szkole lub placówce, b) może doprowadzić do niewłaściwego zachowania ucznia, którym narusza przepisy: – ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2023 r. poz. 2151),– ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1162 oraz z 2025 r. poz. 427 i 799),– ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 2023 r. poz. 1939);

- przekonuje szefowa resortu edukacji w swoim wpisie na portalu X.

Problem polega na tym, że obowiązujące przepisy Prawa Oświatowego oraz Kodeksu wykroczeń dają wystarczające uprawnienia chociażby dyrektorom szkół. Szkoły mają prawo też wprowadzić odpowiednie przepisy w ramach swoich statutów.

mly/źr. wPolityce.pl za X

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.