Co wleciało do Polski? "Zdolna przenosić nawet głowice jądrowe"Co wleciało do Polski? "Zdolna przenosić nawet głowice jądrowe"

mid-26730308.webp
PAP/Wojtek Jargiło / Miejsce upadku rakiety
FacebookTwitter

Rakieta, która naruszyła dzisiaj polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie była rosyjską rakietą Ch-101, która może przenosić nawet głowice jądrowe - poinformował wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak dodał, nie wiadomo jeszcze, czy rakieta była wymierzona w Polskę intencjonalnie. Z kolei Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała, że prokuratorzy zakończyli już swoje czynności w Tarnawie-Kolonii (Lubelskie).

W czwartek rano pocisk - najprawdopodobniej uzbrojona rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 - wtargnął w polską przestrzeń powietrzną i spadł w okolic wsi Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim, ok. 100 km od polskiej granicy; do zdarzenia doszło podczas kolejnego zmasowanego nalotu Rosji na Ukrainę w nocy ze środy na czwartek.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że jeden pocisk wtargnął w polską przestrzeń powietrzną, a drugi był tego bliski, ale zawrócił przed granicą. Po południu premier Donald Tusk poinformował, że rakieta była uzbrojona w dużą ilość ładunków wybuchowych i „z dużym prawdopodobieństwem rosyjska”.

Do sprawy nawiązał wieczorem w TVN24.

Rozmawiałem z Dowódcą Operacyjnym gen. Ireneuszem Nowakiem, i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101 (...) czyli rakieta manewrująca, zdolna przenosić nawet głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią. Potencjalnie bardzo niebezpieczna rakieta 

- przekazał Tomczyk w TVN24.

Wiceminister obrony dodał, że zazwyczaj Rosjanie atakują Ukrainę dziesięcioma, dwudziestoma rakietami tego typu, a w nocy ze środy na czwartek wystrzelono łącznie ok. 70 rakiet, z czego - jak mówił - o 3.00 w nocy 20 rakiet leciało w kierunku Polski. Tomczyk podziękował także wszystkim żołnierzom Wojska Polskiego, lotnikom oraz sojusznikom, którzy wspierali operację polskiego wojska „od samego początku”.

Intencjonalny wystrzał?

Pytany o to, czy ta rakieta została przez Rosjan wystrzelona intencjonalnie odpowiedział, że każda z tych opcji jest możliwa.

My tego nie wiemy i jeżeli się dowiemy, to będą to głównie informacje wywiadowcze. W przypadku dronów, które były zestrzelone przez Wojsko Polskie 10 wrześnie ubiegłego roku, z całą pewnością mogę powiedzieć, że to nie był przypadek. To była prowokacja, intencja, test sojuszu. W tym przypadku pewnie kolejne tygodnie dadzą nam więcej odpowiedzi

- podkreślił.

Nie miejmy żadnych złudzeń, tego typu sytuacja albo tego typu prowokacje będą się zdarzać. My jednocześnie musimy wyrabiać odporność społeczną

- podkreślił.

Premier i szef MON podkreślili na konferencji w czwartek, że Wojsko Polskie podczas nocnej misji otrzymało wsparcie ze strony sojuszników - nad Polską działały sojusznicze samoloty rozpoznawcze i powietrzne tankowce z bazy w Niemczech. Jak przekazał Tusk, także broniące swojego kraju myśliwce ukraińskie do samej granicy starały się przechwycić pociski, które zmierzały w stronę Polski. Z kolei Amerykanie - przekazał premier - są zainteresowani udziałem w wyjaśnianiu incydentu.

Wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała natomiast wieczorem w Polsat News, że strona amerykańska „od razu podjęła z nami kontakt”.

Z tego co wiem - na miejscu są też już Amerykanie, którzy razem z naszymi służbami badają to miejsce, w którym spadła rakieta

- przekazała Sobkowiak-Czarnecka.

Do wtargnięcia pocisku w polską przestrzeń powietrzną doszło w nocy ze środy na czwartek, gdy Rosjanie dokonali kolejnego zmasowanego ataku na Ukrainę, w tym m.in. na Lwów. Do zabezpieczenia polskiej przestrzeni skierowane zostały polskie myśliwce F-16, wspierane m.in. przez polskie i sojusznicze samoloty rozpoznawcze oraz natowskie tankowce powietrzne z bazy w Niemczech.

Jak informowało Dowództwo Operacyjne RSZ, w czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Wojskowy śmigłowiec Mi-24 znalazł tam krater - miejsce uderzenia rakiety, a następnie na miejsce przybyły służby. Pocisk uderzył w terenie niezabudowanym; w incydencie nie było poszkodowanych, nie doszło też do żadnych zniszczeń.

Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała po południu, że najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór, podkreślił, że przebieg zdarzenia jest analizowany wspólnie z sojusznikami z NATO. Jak dodał, dalsze kroki dyplomatyczne zostaną podjęte po ustaleniu szczegółów technicznych przez powołane do tego służby.

Miejsce zabezpieczone

Prokuratorzy zakończyli w czwartek wieczorem swoje czynności w Tarnawie-Kolonii (Lubelskie), gdzie rano spadł pocisk, najprawdopodobniej rosyjska rakieta Ch-101 – podała Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Na piątek śledczy zaplanowali oględziny szczątków rakiety.

Rzecznik lubelskiej prokuratury Marcin Kozak poinformował w czwartek wieczorem, że lej po pocisku został zasypany, a teren przekazany właścicielowi.

Podsumował, że podczas czwartkowych czynności żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej przeczesali teren o powierzchni ok. 3 km kwadratowych „znajdując liczne szczątki rakiety, w tym elementy napędu”.

 

mly/źr. wpolityce.pl za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.