Co Kierwiński wyprawia z SOP? Kolejny p.o. komendantaCo Kierwiński wyprawia z SOP? Kolejny p.o. komendanta

Szef MSWiA Marcin Kierwiński wyznaczył nowego pełniącego obowiązki Komendanta Służby Ochrony Państwa. Został nim płk. Maciej Lewiński, a wcześniej był nim płk Tomasz Jackowicz.
Kierwiński bardzo chce się pozbyć aktualnego komendanta gen. Radosława Jaworskiego, którego nie mogąc usunąć ze stanowiska zawiesił w czynnościach. Pretekstem ma być sprawa rzekomej kradzieży samochodu należącego do rodziny Donalda Tuska. Zgoda Prezydenta RP jest wymagana do odwołania Komendanta Służby Ochrony Państwa.
Jak podano na stronie SOP, minister Marcin Kierwiński wyznaczył nowego p.o. komendanta, został płk Maciej Lewiński, który według oficjalnych informacji posiada wieloletnie doświadczenie zdobyte w strukturach Biura Ochrony Rządu oraz Służby Ochrony Państwa.
Jego wiedza i kompetencje stanowią gwarancję stabilnego funkcjonowania formacji oraz kontynuacji działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa osób i obiektów podlegających ochronie
- podkreślono. Jednak to, co dzieje się w SOP pod rządami koalicji Donalda Tuska budzi poważny niepokój.
Kradzież, której mogło nie być
Po kradzieży samochodu żony Tuska, do której miało dojść w nocy z 9 na 10 września 2025 r. w minister Kierwiński przeprowadził czystki. Zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera. Szefa SOP-u gen. Radosława Jaworskiego wpierw zawieszono w obowiązkach, a później wytoczono mu dyscyplinarkę. To wszystko stało się mimo tego, że samochód żony Tuska nie był objęty ochrony służby. W SOP zawrzało. Pół roku temu kadra kierownicza w liście do MSWiA domagała się powrotu do służby gen. Radosława Jaworskiego.
Dodatkowo jak podał niespełna 2 tygodnie temu portal wPolityce.pl tajemnicza kradzież samochodu rodziny Tuska mogła być zwykłą ustawą, która miała posłużyć wyczyszczeniu kadry kierowniczej SOP.
„Mimo wcześniejszych zapowiedzi prokuratura wciąż nie zamknęła śledztwa w sprawie kradzieży Lexusa sprzed domu Donalda Tuska w Sopocie. Wątpliwości budzi forsowana przez służby wersja, według której auto miał ukraść… sąsiad premiera.(...) I tu pojawia się pierwsze pytanie: jak to możliwe, że zawodowy złodziej, który, jako ich sąsiad, musiał wiedzieć, że właścicielami auta są państwo Tusk, zdecydował się na tak zuchwałą kradzież? Musiał mieć przecież świadomość, że na nogi zostaną postawione wszystkie służby a on prędzej czy później (raczej prędzej) zostanie zatrzymany”
- napisał redaktor naczelny wPolityce Łukasz Wróblewski.
"Zbrodnia i zaniechanie"
Z kolei Telewizja wPolsce24 wyemitowała wiosną tego roku szokujący reportaż „Zbrodnia i zaniechanie”, który ujawnił nowe informacje na temat morderstwa dokonanego przez funkcjonariusza SOP w Ustce.
Do tragicznego morderstwa doszło 26 stycznia tego roku w Ustce, gdzie Piotr K. wraz z rodziną spędzał ferie zimowe u teściów. Około godziny 21:30 po zakończonej grze w karty zaatakował nożem wszystkich domowników. 4-letnia córka, której zadał 14 ciosów nożem w okolice klatki piersiowej, zmarła mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji. Żona, teściowie oraz syn trafili do szpitali z licznymi ranami ciętymi.
Dziś Sąd Okręgowy w Słupsku po raz kolejny przedłużył tymczasowy areszt dla Piotra K., byłego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo 4-letniej córki oraz usiłowanie zabójstwa żony, syna i teściów. Obserwacja psychiatryczna podejrzanego zakończy się 22 lipca.
Najbardziej szokujące okazuje się jednak to, że Piotr K. mimo podejrzeń o zaburzeń psychicznych ciągle pełni służbę i mógł znaleźć się w otoczeniu prezydenta RP.
koal/PAP
