Carlson broni Hitlera. Ambasador USA nie kryje wściekłości!Carlson broni Hitlera. Ambasador USA nie kryje wściekłości!

Amerykański ambasador w Polsce Tom Rose mocno skomentował wystąpienie Tuckera Carlsona. Nazwał go „najbardziej niebezpiecznym demagogiem w Ameryce”. W swoim wpisie Rose odpowiada Carlsonowi, który powielał narrację usprawiedliwiającą niemiecką agresję na Polskę.
Ambasador USA w Polsce Tom Rose opublikował na platformie X mocny komentarz do ostatnich popisów amerykańskiego gwiazdora. W mocnych słowach punktuje Carlsona, wytykając mu manipulowanie faktami i historyczny analfabetyzm.
„Wywiad” Tuckera Carlsona z wybitnym Jacobem Rees-Moggiem pokazuje, dlaczego Carlson jest najgroźniejszym demagogiem w Ameryce. To historyczny ignorant udający współczesnego Herodota
– skwitował Rose na platformie X.
Ambasador zwrócił uwagę, że działania Carlsona mają na celu zatarcie granic moralnych i zrównanie ofiar z katami. Zarzucił mu próbę pisania historii na nowo i przedstawiania Niemiec jako strony poszkodowanej.
Przepisywanie historii w taki sposób, by nazistowskie Niemcy przedstawiać jako ofiarę, a Polskę - naród, który Hitler najechał, okupował, terroryzował i którego dążył do zniszczenia - jako zbrodniarza, jest celowym niszczeniem prawdy moralnej i groteskową zniewagą dla narodu, który zapłacił krwią w skali nieporównywalnej z żadną inną kartą w dziejach ludzkich zbrodni
- podkreślił Rose.
Skandaliczne tezy o Polsce
Burzę wywołała rozmowa, którą Carlson przeprowadził z brytyjskim politykiem Jacobem Reesem-Moggiem. Amerykanin twierdził, że Hitler nie zaatakował Polski bez powodu i mówił o niemieckich roszczeniach terytorialnych. Podważał też zasadność decyzji Wielkiej Brytanii o obronie zaatakowanego sojusznika.
Rees-Mogg nie zgodził się z tymi tezami. Przypomniał, że przystąpienie Wielkiej Brytanii do wojny było walką dobra ze złem. Carlson już wcześniej budził kontrowersje swoimi wywiadami: w lutym 2024 roku rozmawiał z Władimirem Putinem.
Reakcja polskiej placówki
Na wypowiedzi amerykańskiego komentatora zareagowała polska ambasada w Waszyngtonie. Kierownik placówki Bogdan Klich skierował do niego list otwarty, domagając się natychmiastowego wycofania słów o niemieckiej inwazji na Polskę oraz publicznych przeprosin. Ocenił, że uzasadnianie agresji stanowi kolosalną zniewagę dla milionów ofiar nazizmu, w tym setek tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy polegli lub zostali ranni podczas wyzwalania Europy.
as
