Były szef ochrony Nawrockiego zdradza zatrważające kulisy kampanii

Były szef ochrony Nawrockiego zdradza zatrważające kulisy kampanii

AWIK9941 (1).webp
Prezydent Karol Nawrocki Fot. Fratria/Andrzej Wiktor
FacebookTwitter

Ppłk rez. Krzysztof „Rydzu” Radziwon (były szef ochrony kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego) udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”, gdzie odsłonił kulisy zdarzenia z Ząbkowic Śląskich oraz innych niebezpiecznych sytuacji – w tym dronów oraz śledzących kandydata na prezydenta samochodów.

Czy doszło do próby otrucia prezydenta Karola Nawrockiego w czasie kampanii wyborczej? W opublikowanej w formie książki-rozmowie pod tytułem „Skąd się wziął Karol Nawrocki” prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Karolem Nawrockim znalazł się sensacyjny wątek, dotyczący kampanii wyborczej i nagłego załamania zdrowotnego kandydata na prezydenta.

Chcieli otruć Nawrockiego? Śledztwo natychmiast albo odejdźcie

Ppłk rez. Krzysztof „Rydzu” Radziwon (były szef ochrony kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego), w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wrócił do zdarzenia z 15 maja 2025 roku, który miał miejse w Ząbkowicach Śląskich. Opowiedział, że po zakończeniu wiecu ówczesny kandydat Nawrocki nagle poczuł się źle - według relacji osób obecnych w pojeździe doszło do gwałtownych wymiotów, drgawek i utraty motoryki. Podkreślił, iż z punktu widzenia ochrony sytuacja była bardzo poważna i wymagała natychmiastowej reakcji.

 Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że mogło to być coś, co spowodowało zatrucie żołądkowe bądź inną niedyspozycję organizmu

- powiedział.

Dodał też, że wielokrotnie nalegał na przewiezienie Nawrockiego do szpitala, jednak kandydat „kategorycznie odmówił”.

Prokuratura reaguje na informacje o możliwym otruciu Nawrockiego

Decyzja należała do Nawrockiego

Radziwon wyjaśnił, iż priorytetem było zabezpieczenie Nawrockiego a także ocena, czy zagrożenie nadal istnieje. Ponieważ Nawrocki odzyskał pełną świadomość, nie wezwano policji ani nie sporządzono dokumentacji dotyczącej zdarzenia.

Były szef ochrony podkreślił, że „wyraźne ‘nie’ to jest wyraźne ‘nie’”, tłumacząc, że mógł jedynie rekomendować hospitalizację, ale końcowa decyzja należała do samego kandydata. 

Zadziałaliśmy wówczas w pełni profesjonalnie na poziomie operacyjnym

- zaznaczył. Dodał, że zespół postępował zgodnie z procedurami stosowanymi w medycynie pola walki.

TYLKO U NAS. Jaki był cel otrucia Nawrockiego? Prof. Nowak analizuje! Dwa warianty

Drony i śledzenie Nawrockiego

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Radziwon opisuje również atmosferę towarzyszącą kampanii wyborczej. Twierdzi, że jego zespół regularnie obserwował drony pojawiające się w pobliżu miejsc pobytu kandydata, te same samochody śledzące przejazdy oraz osoby nagrywające sposób działania ochrony.

Po incydencie wprowadzono dodatkowe środki ostrożności. Były oficer nie ukrywa też swoich podejrzeń dotyczących samego zdarzenia. 

Dla mnie sprawa jest jasna: to nie było naturalne. To mogła być jakaś forma zatrucia, której nie byliśmy w stanie fizycznie zweryfikować

- mówi. Dodaje również, że zagrożenie dla Nawrockiego narastało przez całą kampanię i „tylko eskalowało”, zwłaszcza po wejściu do drugiej tury wyborów. 

Czy ktoś chciał otruć Nawrockiego? Padł ważny apel

Podejrzenia otrucia prezydenta. „Niech prokuratura to wyjaśni”

xyz/wPolityce/"RP"

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.