Był „challenge” czy nie? „Policja mentalnie jest w XX w.”Był „challenge” czy nie? „Policja mentalnie jest w XX w.”

Policja zaprzeczyła na portalu X doniesieniom, jakoby ataki w szkołach były częścią jakiegoś internetowego challenge’u. Z drugiej jednak strony dość kategorycznie przekonywała, że „nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce”. Tyle że to m.in. z internetem i grami komputerowymi powiązał te tragedie… sam premier Donald Tusk. „Policja mentalnie jest w XX w. Nie rozumie mechanizmów działania socialmediow” – skomentował fotograf Jakub Szymczuk.
Premier Donald Tusk stwierdził wczoraj, że 15-latek, który zaatakował nożem w szkole pod Wyszkowem, miał na sobie kask z kamerką, co sugerowało, że chce nagrywać lub transmitować krwawą jatkę, którą urządził w szkole. Sugerował również, że akty przemocy mają związek z internetem i grami komputerowymi. O doniesieniach na temat „rzekomego challenge’u” mówiła wczoraj także rzeczniczka mazowieckiej policji, podisnp. Katarzyna Kucharska. Również w internecie namnożyło się zdarzeń, które mogą być albo realnymi groźbami dotyczącymi kolejnych ataków w szkołach, albo wyjątkowo paskudnymi „żarcikami” młodzieży próbującej na tej tragedii zdobywać „popularność”.
Policja zaprzecza doniesieniom o challenge'u?
Dzisiaj policja zamieściła dość kategoryczne oświadczenie na temat hipotezy „challenge’owej”.
Od chwili pojawienia się informacji o rzekomym internetowym challenge’u policjanci nieustannie prowadzili czynności, aby zweryfikować te doniesienia. Informujemy, że dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce. Niemniej policjanci w całym kraju, ale głównie Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, cały czas pracują nad sprawą, reagują na wszystkie zgłoszenia i wyłapują w sieci każdy niepokojący sygnał
- czytamy na platformie X.
Apelujemy o zachowanie spokoju, niepowielanie niesprawdzonych doniesień i korzystanie wyłącznie z wiarygodnych źródeł informacji. Jednocześnie przestrzegamy wszystkich, którzy w tej sytuacji celowo próbują wywołać panikę, że za takie działanie grozi odpowiedzialność karna
- informuje policja.
Krytyczna ocena policji
Sceptycznie do całej sprawy podszedł fotograf i współpracownik Kanału Zero, Jakub Szymczuk.
Tutaj potrzebne jest działanie systemowe, na poziomie regulacji platform internetowych, które te treści rozpowszechniają. One są niby bezradne, case Rafała Brzoski - ale muszą brać odpowiedzialność, tak jak biorą miliardy dolarów za uwagę naszych dzieciakach w ich serwisach
- skomentował.
Dlaczego w jego ocenie policja mogłaby powstrzymać się od aż tak kategorycznych stwierdzeń?
Jeżeli jakaś treść rozpowszechnia się viralowo, bo ja niosą algorytmy i spanikowani ludzie - jeżeli w tej treści jest wezwanie do robienia konkretnych rzeczy, to jak można stwierdzić, że „Informujemy, że dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsca”
- napisał Szymczuk.
Policja mentalnie jest w XXw. Nie rozumie mechanizmów działania socialmediow. To jest przygnębiające. Jak coś zamieni się w cyfrową falę to nie działa już złapanie sprawcy. To zupełnie nie o to chodzi. Zagrożenie zostaje. Zaczynają działać mechanizmy rozprzestrzeniania się danej myśli jak wirus po kontach dzieciaków, te myśli wchodzą do ich głów i mogą wywoływać zupełnie od siebie niezależne reakcje
- ocenił.
jj/źr. wPolityce.pl, za X
