Budka ruszył na ratunek żonie w Gliwicach. On to naprawdę powiedział!Budka ruszył na ratunek żonie w Gliwicach. On to naprawdę powiedział!

FacebookTwitter

Organizowane referendum w Gliwicach wchodzi w decydującą fazę. Zebrano wymaganą liczbę głosów do jego przeprowadzenia. Chodzi o odwołanie Katarzyny Kuczyńskiej-Budki (KO). Za obronę prezydent miasta, a prywatnie swojej żony wziął się Borys Budka, europoseł tego samego ugrupowania. - Nie dajcie się nabrać, że referendum jest jakimś świętem demokracji - przekonywał podczas wywiadu w wp.pl

Miasto w "układzie"

Kuczyńska-Budka rządzi Gliwicami od ostatnich wyborów samorządowych w 2024 r. Miasto jest w rękach pewnego "układu" od dekad.  Potwierdził to sam Budka. 

Znam tych ludzi, którzy poczuli się dotknięci, że ten układ, który był w Gliwicach prawie 30 lat już nie jest taki, jakby chcieli

- mówił Budka w rozmowie z wp.pl.

Wspomniany "układ" kręci się jednak wokół środowiska platformerskiego. To właśnie kandydat wspierany przez tę partię i wywodzący się z niej, zarządzał miastem od 1993 do 2019 roku, by potem pozostać senatorem z list Koalicji Obywatelskiej. 

Na krótko funkcję prezydenta miasta przejął jego zastępca, a po ostatnich wyborach urząd dostała żona Borysa Budki. 

Referendum świętem demokracji? Budka: Nie!

Teraz europoseł próbował sugerować, że organizowane referendum jest pomysłem jedynie grupy prywatnych inwestorów, którym nie spodobało się "transparentne" zarządzanie miastem przez jego żonę. 

To jest prawo każdego mieszkańca. Nie chciałbym wchodzić w takie szczegóły, ale wydano bardzo dużo pieniędzy. Pieniędzy prywatnych, bo przepisy w to nie wchodzą. (…) Lokalnemu biznesowi nie spodobały się decyzje, które są transparentne, które trochę inaczej wyglądają

- mówił Budka. 

Następnie zdradził, w jaki sposób będzie namawiał, by ludzie pozwolili żonie dalej rządzić.  

Przy referendach jest jedyna droga: Chcesz odwołać, idziesz. Jesteś zadowolony, zostajesz w domu. Nie dajcie się nabrać, że referendum jest jakimś świętem demokracji. Nie! Do referendum wzywają ci, którzy są niezadowoleni, i mają do tego prawo, a ci którzy są zadowoleni, ci którzy chcą bronić prezydenta, uważają, że ta pięcioletnia kadencja, po jakiej będzie rozliczony, zostają w domu

- opowiadał europoseł.  

Całe swoje dwa lata prezydentury moja żona poświęciła pracy dla Gliwic i ja wierzę, że wyborcy to docenią 

- dodał. 

Zarzuty wobec prezydent Gliwic

Jednak organizatorzy referendum mają całą listę zarzutów wobec pani prezydent. Jak pisze "Dziennik Zachodni", Kuczyńska-Budka źle zarządza miastem i przybrała niewłaściwy kierunek jego rozwoju. Wypomina się przy tym rezygnację z budowy nowego szpitala, mimo wydania publicznych pieniędzy na ten cel. W zamian prezydent zaoferowała stworzenie szpitala akademickiego ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym, co zdaniem inicjatorów referendum było tylko odwlekaniem problemu. 

Organizatorzy referendum podkreślają też, że pani prezydent nie wywiązuje się z obietnic wyborczych, a efektem jej rządów jest brak wotum zaufania wobec niej.   

Zastraszanie i sprawy w prokuraturze

Kolejne zarzuty padają zresztą w mocno napiętej atmosferze. 

Mecenas Robert Dopierała oskarżył Katarzynę Kuczyńską-Budkę o próbę zastraszania.

Adwokat przekazał, że do próby zastraszenia doszło podczas przerwy w obradach na korytarzu urzędu, a sprawę nagłośnił prosto z mównicy podczas wydarzenia.

Nie pozwolę sobie na to, aby na schodach, w przerwie sesji, mówiła mi Pani, że jeżeli nie wystąpię, to będzie dobrze, że Pani nie zawiadomi rady i nie doprowadzi do tego, że ja nie będę mieć prawa do wykonywania zawodu

- powiedział.

Jeżeli chcecie takiego sposobu zarządzania miastem, kupowania, straszenia, to bardzo proszę

- mówił do zgromadzonych.

Sprawa trafiła do prokuratury i jak potem zaznaczył prawnik, nie była ona pierwszą, którą badają śledczy. 

Z tego, co jest mi wiadome, moje zawiadomienie jest czwartym zawiadomieniem, które może dotykać działalności pani prezydent. Pozostałe to: Okrąglak, wypadek na ulicy Zwycięstwa i sprawa Piasta Gliwice 

– stwierdził.

Jedna ze spraw dotyczy inwestycji Okrąglak na placu Grunwaldzkim. Budowa pawilonu, wybranego wcześniej przez mieszkańców w budżecie obywatelskim, wywołała spór dotyczący jakości wykonania, której konstrukcja ma nie gwarantować bezpiecznego użytkowania obiektu. Na prezydent spadła krytyka z powodu odbioru robót oraz wydatkowania publicznych pieniędzy. W tej sprawie europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik złożyła wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli.

Tę sprawę skomentował nawet wspomniany były wieloletni prezydent Gliwic, a obecnie senator Zygmunt Frankiewicz.

Czegoś takiego nie było w całej historii samorządu gliwickiego od 1990 roku 

– ocenił.

Drugie z postępowań, o których wspomina Dopierała, dotyczy tragicznego wypadku na ul. Zwycięstwa. Na początku lipca ubiegłego roku rowerzysta wjechał na tzw. zygzak, czyli tymczasowy przeplot torowy na uszkodzonym torowisku tramwajowym. Mężczyzna zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Prokuratura początkowo umorzyła śledztwo, jednak sąd nakazał ponowne zbadanie sprawy, wskazując na konieczność wyjaśnienia ewentualnych zaniedbań po stronie miejskich służb.

Kolejna sprawa dotyczy sytuacji finansowej Piasta Gliwice. Krytycy władz miasta zwracają uwagę na rosnące zadłużenie klubu, którego większościowym udziałowcem jest samorząd. Według nich, mimo wsparcia ze strony miasta, zadłużenie miało wzrosnąć z ok. 33 mln do ok. 50 mln zł.

Groźby i agresja straży miejskiej

Zbiórka podpisów przebiegała również w napiętej, a nawet groźnej atmosferze. Działacze podkreślali rosnącą agresję ze strony zwolenników władzy, a w sieci pojawiły się wstrząsające nagrania przedstawiające brutalną interwencję straży miejskiej wobec jednego z działaczy społecznych, którego szarpano i powalono na ziemię. Mężczyzna chciał jedynie zadać pytanie pani prezydent.

Według organizatorów dochodziło również do niszczenia namiotów referendalnych i prób zastraszania wolontariuszy.

Warunki referendum

Aby referendum zostało zorganizowane wymagana jest liczba podpisów równa przynajmniej 10 proc. osób, które mogą głosować.

W przypadku Gliwic było to 12,7 tys. Zebrano ponad 18 tys. Teraz zostaną poddane weryfikacji.

sc/źr. wPolityce.pl za wp.pl/wPolsce.plDziennik Zachodni/Gliwice Na Bieżąco/Interia

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.