Bosak o Dobrosz-Oracz. Wskazał, czym różni się od Berkowicza!Bosak o Dobrosz-Oracz. Wskazał, czym różni się od Berkowicza!

"Uważam, w odróżnieniu od Konrada [Berkowicza], że to nie jest prostytucja. Uważam, że to jest po prostu napastliwe atakowanie polityków" - powiedział na antenie TVP w likwidacji Krzysztof Bosak. Wicemarszałek Sejmu był pytany o określenie, jakiego wobec dziennikarki TVP w likwidacji użył jego klubowy kolega.
Mariusz Piekarski, dziennikarz siłowo przejętej TVP, stanął w obronie redakcyjnej koleżanki i liczył, że Krzysztof Bosak będzie tłumaczył mu się z wypowiedzi Konrada Berkowicza. Pytany, czy Berkowicz nadal jest i będzie członkiem klubu Konfederacji, wicemarszałek odpowiedział twierdząco.
Bosak a Berkowicz
Czy nie przeszkadza panu jak pana kolega z klubu do kobiety, do dziennikarki mówi „kurtyzana”, choć wyglądało na to, że chciał powiedzieć jeszcze coś mocniejszego?
- emocjonował się Piekarski.
Bosak udzielił dość zaskakującej odpowiedzi.
Jestem krytyczny wobec nazywania kogokolwiek w brzydki sposób i jestem krytyczny wobec zachowania pani Dobrosz-Oracz wobec naszych polityków i polityków w ogóle. Uważam, że to, co robi pani Dobrosz-Oracz, to nie jest dziennikarstwo. Natomiast też uważam, w odróżnieniu od Konrada, że to nie jest prostytucja. Uważam, że to jest po prostu napastliwe atakowanie polityków.
- stwierdził.
Jest między nami z Konradem różnica. Konrad uważa, że pani Dobrosz-Oracz działa dla pieniędzy. Ja uważam, że - niestety - jest dużo gorzej. Działa z przekonania
- dodał Bosak.
Zdaniem wicemarszałka, słowa posła Konfederacji "mieszczą się w granicach swobody wypowiedzi".
Debata polega na tym, że możemy kogoś nazwać cięższym słowem. Panie redaktorze, my jako politycy doświadczamy tego codziennie. Wie pan ile razy dziennikarze nazywali mnie w sposób, który jest dla mnie nieprzyjemny? A czego doświadczają nasze kobiety? To już pan nie ma bladego pojęcia
- powiedział polityk.
O czym decydują politycy?
Zwrócił przy tym uwagę, że Berkowicz mógł uznać pytanie dziennikarki za napastliwe i mające przedstawić go w określonym świetle.
Od tego są dziennikarze, żeby formułować trudne pytania
- stwierdził prowadzący.
Pan wybaczy, ale nie politycy będą decydować o co pytają dziennikarze
- dodał Mariusz Piekarski, po czym Bosak znów go zaskoczył.
Obawiam się, że niestety tu w TVP politycy zdecydowali nie tylko o tym, jakie pytania są zadawane, ale także kto tu sprawuje władzę i to bez zmiany ustawy
- ocenił polityk.
jj/źr. wPolityce.pl, za: TVP Info w likwidacji
