Borowczak: Jesteśmy wściekli na posłów, którzy nas zdradzili
TYLKO U NAS. Borowczak: Słyszałem, że są zapytania z Polski 2050 o transfer do nas. Natomiast jesteśmy wściekli na nich za ich zdradę

"Niech prowadzą kampanię tak, by przekroczyć 8 proc., a my musimy wygrać z PiS-em" - mówi Jerzy Borowczak odnosząc się do Trzeciej Drogi.
Czy KO rozważa scenariusz porozumienia się w sprawie wspólnego startu wyborczego z PSL-em, z pozostawieniem Polski 2050 samej sobie? Informacje o takiej ofercie dla PSL-u pojawiają się w mediach, ostatnio chociażby w tekście Wirtualnej Polski autorstwa Michała Wróblewskiego. „Dopóki nie będzie zamknięcia list, to zawsze jest możliwość wspólnego startu. Natomiast my już podjęliśmy pewne decyzje wyborcze, tworzymy listy. Nie oglądamy się na nikogo, ale nie zamykamy też drogi. Nie słyszałem jednak, żeby ktoś od nam mówił, że z PSL-em, moglibyśmy wystartować, a z Polską 2050 już nie, chociaż Polska 2050 to w prawie 90 proc. posłowie, którzy kiedyś byli u nas” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jerzy Borowczak, poseł PO.
Poseł PO zaznacza, że jego formacja nie zwalcza Trzeciej Drogi.
Robią swoje konwencje, pracują i to mnie cieszy, bo dla nas najgorzej by było, jakby oni nie przekroczyli progu wyborczego. Nie mamy zamiaru ich w ogóle krytykować. Niech prowadzą kampanię tak, by przekroczyć 8 proc., a my musimy wygrać z PiS-em
— podkreśla.
„Nikogo nie będziemy namawiać”
Poseł PO przyznaje, że słyszał, iż niektórzy politycy Polski 2050 sondują, czy mogliby wystartować w wyborach z listy KO.
Słyszałem, że są takie zapytania. Natomiast my nikogo nie będziemy namawiać
— odpowiada.
Czy jednak KO próbuje wyciągać posłów Polski 2050?
Jeśli chodzi o posłów, to oczywiście sobie żartujemy. Żartowałem tak zwracając się do Marka Biernackiego [obecnie jest w PSL - przyp. red.] mówiąc: „Wrócił Donald, to wracaj do nas”. Być może w stosunku do posłów Polski 2050 też czasami kierowany jest taki żart, że jak Donald wrócił, to wy też wracajcie, ale to nie jest propozycja, tylko może takie trochę naigrywanie się
— mówi Jerzy Borowczak.
Na uwagę, że posłowie Polski 2050 mogą potraktować te słowa jako obraźliwe, odpowiada:
My jesteśmy na nich wściekli, że weszli z naszej listy do Sejmu i tam przeszli. Mielibyśmy kilku posłów więcej, gdyby nie te zdrady.
CZYTAJ TAKŻE: Rozłam w koalicji PSL-Polska 2050? Kosiniak-Kamysz: Ci, którzy takie bajki tworzą, boją się nas, nie szukajmy dziury w całym
