Będziemy bronić się i walczyć „o ile pozwolą na to środki”
Będziemy bronić się i walczyć „o ile pozwolą na to środki”, a jeśli nie, to zapewne trzeba będzie myśleć o innych rozwiązaniach

Załamaniu uległa „kultura kompromisu”, której ikoną była Angela Merkel. Teraz zaostrza się rywalizacja o partykularne cele, a najgłośniejszym przedstawicielem nowego trendu jest Victor Orban.
Nie ulega wątpliwości, że analizując kwestie związane z polityką obronną i wojskową każdego kraju, zawsze dojdziemy do pytania o pieniądze. Anglosasi mówią często „follow the money”, czyli idź śladem pieniędzy, a wówczas łatwiej będzie zrozumieć jakie są rzeczywiste intencje tych kogo obserwujemy. Skorzystajmy z tej rady i zobaczmy jak wyglądają intencje państw europejskich, postrzegane przez pryzmat pieniędzy właśnie, w kwestiach bezpieczeństwa.
I tak dziennik The Financial Times informuje, że 11 krajów Wspólnoty dostało „reprymendę” od Komisji Europejskiej za to, iż przekroczyło dopuszczalny pułap deficytu budżetowego wynoszący 3 proc. PKB. Wśród nich są takie państwa jak Francja czy Włochy, ale również Polska, bo w naszym przypadku w ubiegłym roku mieliśmy deficyt powyżej 5 proc. Co prawda, gdybyśmy od wydatków publicznych odjęli środki przeznaczone przez nas na zbrojenia, to wówczas mieścilibyśmy się w dopuszczonym przez Brukselę limicie. Taka jest też linia naszej argumentacji, ale póki co postawa Komisji Europejskiej jest w tej kwestii sztywna.
