Awantura z Braunem. Polityk wykluczony z własnej rozprawy!Awantura z Braunem. Polityk wykluczony z własnej rozprawy!

Europosła Grzegorza Brauna wykluczono z własnej rozprawy. Polityk podczas przesłuchania Jana Grabowskiego, autora publikacji, w których zarzuca Polakom współudział w Holokauście, miał używać wobec świadka obraźliwych określeń. Sędzia najpierw wielokrotnie upominał Brauna.
Lider Konfederacji Korony Polskiej stanął wczoraj przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe. Odbywa się tam jego proces dotyczący m.in. zakłócenia wykładu Jana Grabowskiego o Holokauście. Sytuacja miała miejsce w maju 2023 r. w Niemieckim Instytucie Historycznym. Częścią rozprawy były zeznania autora publikacji szkalujących Polaków.
Braun już na początku przesłuchania był ostrzeżony przez sędziego. Marcin Brzostko, orzekający w sprawie, upomniał europosła, że "nieeleganckie zachowania" mogą doprowadzić do wykluczenia go z rozprawy. Sędzia upominał później polityka jeszcze wielokrotnie. Uchylał także część zadawanych przez Grzegorza Brauna pytań, które – jak wskazywał Brzostko, „przeradzają się w spór akademicki”.
W trakcie rozprawy europoseł miał zwracać się do świadków, używając obraźliwych określeń. Pod koniec przesłuchania Grabowskiego, sąd wykluczył Brauna z rozprawy na 30 minut. Po przerwie polityk był znów obecny na sali.
Braun uchronił Grabowskiego?
Cała historia ma jednak jeszcze ciekawszą odsłonę. Podczas wczorajszego przesłuchania historyk stwierdził bowiem, że Grzegorza Brauna w maju 2023 w ogóle nie znał.
Bardziej przejmowałem się obecnością agresywnych urzędników IPN podczas wykładu
- przyznał Jan Grabowski.
Czy nie wygląda to trochę tak, jakby Braun swoimi ekscesami uwolnił historyka od konieczności merytorycznego odnoszenia się do tez stawianych w jego publikacjach? W jakim sensie urzędnicy byli "agresywni"?
Awantura na wykładzie
Wydarzenia miały miejsce w maju 2023 r. Wykład Grabowskiego w Niemieckim Instytucie Historycznym, dotyczący rzekomego zakłamywania przez Polaków historii Holokaustu podyktowanego obroną dobrego imienia naszego narodu, został w pewnym momencie zakłócony przez Grzegorza Brauna, wówczas posła na Sejm RP. Polityk podszedł do mównicy, wyrwał historykowi mikrofon i zaczął uderzać nim o pulpit.
Dość tego! Dosyć tego!
- powtarzał Braun.
Później podszedł do głośnika, w który również zaczął uderzać. Zgromadzeni na wykładzie krzyczeli w jego kierunku m.in. „Hańba”.
W sądzie Braun przekonywał, że przerwanie wykładu i jego działania w instytucie były zgodną z prawem interwencją poselską podejmowaną. Europoseł twierdzi, że działał wówczas w obronie dobrego imienia narodu polskiego.
jj/źr. wPolityce.pl, za X, Polsat News
