Atak Ukraińca na Polkę. Miller mocno o działaniach rządu Atak Ukraińca na Polkę. Miller mocno o działaniach rządu

Były premier Leszek Miller zarzucił rządzącym stosowanie podwójnych standardów w reagowaniu na akty przemocy. Odnosząc się do ataku nożownika z Ukrainy na Polkę we Wrocławiu, ocenił, że państwo powinno z jednakową stanowczością reagować na każdą zbrodnię, niezależnie od narodowości sprawcy i ofiary.
Były premier Leszek Miller zarzucił rządzącym brak reakcji na sprawę ataku ukraińskiego nożownika na Polkę, do którego doszło we Wrocławiu. O sprawie informowaliśmy na portalu wPolityce.pl.
Gdy ofiarami są ukraińskie dziewczyny obrażane w autobusie, reakcja państwa i wielu przedstawicieli życia publicznego jest szybka i zdecydowana. Pojawiają się konferencje prasowe, wpisy w mediach społecznościowych, komentarze oraz apele o przeciwdziałanie mowie nienawiści. Głos zabrał również premier Donald Tusk, który powiedział: „Bandyci nie będą dyktować zasad na polskich ulicach. Wypowiadamy wojnę przemocy, nienawiści i bezkarności”. To właściwa deklaracja. Tak właśnie powinno reagować państwo
- wskazał.
Pojawiają się jednak pytania o konsekwencję w podobnych sytuacjach. Gdy ofiarą brutalnego ataku z użyciem noża pada Polka, a sprawcą jest obywatel Ukrainy, reakcje przedstawicieli władz i części mediów są mniej widoczne i mniej stanowcze
- ocenił.
A przecież państwo prawa nie może stosować różnych standardów. Ofiara nie powinna być traktowana inaczej ze względu na swoje obywatelstwo, podobnie jak sprawca nie może być oceniany łagodniej ani surowiej z powodu narodowości. Jedynym kryterium powinny być fakty oraz obowiązujące prawo
- napisał.
Utrata zaufania
Według Leszka Millera podwójne standardy doprowadzają do osłabienia zaufania obywateli do instytucji publicznych.
To właśnie równość wobec prawa stanowi jeden z fundamentów demokratycznego państwa. Każde wrażenie, że w podobnych sprawach stosowane są odmienne standardy, osłabia zaufanie obywateli do instytucji publicznych. Narastająca niechęć wobec części ukraińskich migrantów nie wynika wyłącznie ze skali migracji czy pojedynczych przestępstw. Jest także wzmacniana przez przekonanie części opinii publicznej, że przemoc wobec obywateli Ukrainy spotyka się z większym zainteresowaniem władz i mediów niż przemoc popełniana przez obywateli Ukrainy wobec Polaków. Niezależnie od tego, czy takie przekonanie jest w pełni uzasadnione, jego istnienie ma znaczenie społeczne i nie powinno być lekceważone
- podkreślił.
Jeżeli państwo chce skutecznie przeciwdziałać narastaniu napięć i uprzedzeń, powinno z jednakową stanowczością reagować na każdy akt przemocy – bez względu na narodowość sprawcy i ofiary. Obywatele muszą mieć pewność, że obowiązuje jedno prawo, jedna miara i jednakowa ochrona dla wszystkich. Gdy zaufanie do tej zasady słabnie, słabnie również zaufanie do państwa
- ocenił były premier.
as/źr. wPolityce.pl za X
