Ależ starcie! Sikorski, Przydacz, dołączył Wewiór. Poszło o RachoniaAleż starcie! Sikorski, Przydacz, dołączył Wewiór. Poszło o Rachonia
Szef MSZ Radosław Sikorski postanowił uderzyć na X w prezydenta i jego doradcę Nikodema Rachonia. Doczekał się riposty ze strony szefa Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcina Przydacza. Do dyskusji włączył się też rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska na antenie TOK FM opowiadała o tym, że rzekomo europoseł PiS Adam Bielan i doradca prezydenta Nikodem Rachoń, brat znanego dziennikarza, rzekomo mieli namówić prezydenta USA Donalda Trumpa do tego, by w rozmowie z polskim szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamysz proponował liderowi PSL, by ten zawiązał koalicję z prawicą.
Teraz rozumiem jakie zadania miał realizować w Waszyngtonie p. Nikodem Rachoń, zaproponowany mi przez prezydenta Nawrockiego na ambasadora RP w USA
- skomentował te rewelacje na X Radosław Sikorski, szef MSZ.
Porozumienie ws. ambasadorów i interwencja Tuska
W odpowiedzi Marcin Przydacz - szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP - na platformie X ujawnił, że doszło do porozumienia prezydenta z szefem MSZ Radosław Sikorski w sprawie ambasadorów, a jedną z uzgodnionych placówek była ta w Waszyngtonie. Później porozumienie zablokować miał jednak Donald Tusk.
Uprzejmie informuję, że porozumienie w sprawie ambasadorów zostało zaakceptowane przez Pana Sikorskiego. Zablokował je premier Donald Tusk. Jedną z ambasad uzgodnionych była ta w Waszyngtonie. Są więc tylko dwie możliwości. 1. Pan Sikorski zgodził się na Nikodema Rachonia w Waszyngtonie, ale zablokował to Premier lub 2. Nikodem Rachoń nie był tym uzgodnionym kandydatem (było inne nazwisko). A Pan Sikorski kłamie. Ja się przychylam do tej drugiej możliwości, a Państwo? Sikorski kłamie czy zgodził się na N. Rachonia w Waszyngtonie?
- napisał na X Przydacz.
Atak rzecznika MSZ
W obronie Sikorskiego postanowił stanąć jego rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, jednocześnie uderzając w prezydenckiego ministra.
Uprzejmie informuję, że Pan Przydacz nie uczestniczył w spotkaniach prezydenta, na których wicepremier Sikorski rozmawiał w sprawie ambasadorów. Są więc tylko dwie możliwości. 1. Panu Przydaczowi nikt w Pałacu nie powiedział, co faktycznie działo się na tych spotkaniach, więc teraz wymyśla. Lub 2. Panu Przydaczowi powiedziano, jak było, a on mimo to próbuje sabotować polską dyplomację. Ja się przychylam do… tego, że obie opcje szkodzą interesom Polski, a Państwo? Przydacz specjalnie sabotuje czy nie wie, co mówi? (nawet trzymając się stylu i słownictwa, którego używa prezydencki minister, pominę słowo "kłamie") Jedno jest pewne - to ciągła próba odwracania uwagi od tego, że Prezydent blokuje powołania 46 ambasadorów od 426 dni
- atakował Przydacza, ale też prezydenta Wewiór.
Riposta Przydacza
Rzecznik MSZ doczekał się riposty ze strony prezydenckiego ministra.
MSZ jak zwykle kręci, ale nie wskazuje, że ws. Waszyngtonu pan Sikorski, w porozumieniu z KPRP, gotów był złożyć wniosek o inną osobę i wycofać pana Klicha. Kandydatkę uzgodniono w rozmowach dotyczących całości porozumienia. Jakiekolwiek jednak porozumienie w sprawie ambasadorów zablokował Donald Tusk. Pan Sikorski okazał się negocjatorem bez upoważnienia. Następnym razem tego błędu już nie popełnimy. Szkoda czasu na rozmowy z kimś, kto nie ma żadnego przełożenia na rzeczywiste decyzje. Nadmuchany balon nie oznacza decyzyjności. A konflikt ws. obsady ambasadorów rozpoczął p. Sikorski w 2024 r., kiedy to zawrócił do kraju kilkudziesięciu profesjonalnych ambasadorów. Prezydent Andrzej Duda nie wyraził na to zgody, a zgodnie z Konstytucją ta kompetencja należy do Głowy Państwa
- wyjaśnił Przydacz.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X
