9 kobiet oskarżono o „fałszowanie” wyborów. Porażka "Silnych Razem" 9 kobiet oskarżono o „fałszowanie” wyborów. Porażka "Silnych Razem"

Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński poinformował o umorzeniu kolejnego postępowania dotyczącego zarzutów związanych z rzekomym „fałszowaniem” wyborów prezydenckich. Polityk przekazał, że reprezentował pro bono członkinie jednej z obwodowych komisji wyborczych, którym zarzucono nieprawidłowości przy liczeniu głosów. Jak podkreślił, sprawa zakończyła się po tym, jak sąd uwzględnił wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.
Szczegół sprawy Paweł Jabłoński ujawnił we wpisie zamieszczonym w serwisie X.
Kolejne postępowanie ws. rzekomego „fałszowania” wyborów prezydenckich – umorzone! Roman Giertych, Krzysztof Kontek i inni "Silni Razem" znowu przegrali. Szkoda tylko, że życie 9 kobiet – członkiń komisji, w której najprawdopodobniej doszło do zwykłej pomyłki – przez ostatni rok zostało zamienione w koszmar. Wczoraj ten koszmar dobiegł końca. Ale sposób, w jaki potraktowały je instytucje naszego państwa – oraz rządowe i prorządowe media – był absolutnie niegodny i haniebny
- wskazał.
Dlatego zdecydowałem się opisać Państwu tę sprawę – żeby pomóc przynajmniej częściowo odwrócić skutki krzywdy, jaką im wyrządzono. Poniżej dłuższa relacja. Polecam przeczytać, zwłaszcza jeśli ktoś rozważa udział w pracach komisji wyborczych. Warto wiedzieć, co może Was spotkać
- zaznaczył.
Obrona kobiet
Polityk wyjaśnił, na czym polegał problem z liczeniem głosów.
Na wczorajszego grilla dotarłem z opóźnieniem – z bardzo ważnego powodu. W Sądzie Rejonowym w Wołominie broniłem pro bono kobiet – członkiń jednej z podwarszawskich komisji wyborczych w wyborach prezydenckich w 2025 r. Komisja złożona z 9 kobiet – każdej z rekomendacji innego komitetu wyborczego (w tym kandydatów koalicji rządowej) – najprawdopodobniej popełniła pomyłkę. Przełożyła 110 kart ze stosu „Trzaskowski” na stos „Nawrocki” – i w ten sposób zaniżyła pierwszy i zawyżyła drugi wynik. Nie ma żadnej wątpliwości, że pomyłka nie powinna mieć miejsca. Ale nie ma też żadnej wątpliwości, że nie była efektem celowego zamiaru sfałszowania wyborów
- napisał.
Cała komisja pomyliła się kolektywnie, żadna z pań nie miała zamiaru tych kart przełożyć, żadna pomyłki nawet nie dostrzegła. Co więcej, w drugiej komisji pod tym samym adresem wynik był bardzo podobny – nikomu nie przyszło do głowy, że mogło dojść do pomyłki. No ale „Silni razem" poczuli krew. Pod wpływem opowieści Giertycha i Kontka – i nakręconej przez media histerii, że "WYBORY SFALSZOWANO!!!1!!" – zaczęli domagać się karnego ścigania ludzi, którzy zasiadali w komisjach, gdzie doszło do pomyłek. I prokuratura – kontrolowana przez rząd – kontrolowany przez „Silnych razem” – takie ściganie rozpoczęła. W tym przypadku postawiła wszystkim 9 paniom (przypominam: każdej z rekomendacji innego komitetu!) zarzuty z kodeksu karnego – z zagrożeniem karą do 3 lat bezwzględnego więzienia, ale to był dopiero początek – bo prawdziwy atak nastąpił w mediach rządowych i prorządowych
- wskazał.
Wyobraźcie sobie, że Wasza mama albo babcia – pracująca na co dzień w szkole, ośrodku zdrowia, domu kultury w małej miejscowości – zostaje nagle opisana w ogólnopolskich mediach jako PRZESTĘPCA, która wraz z innymi współsprawczyniami SFAŁSZOWAŁA WYBORY. To właśnie spotkało te 9 kobiet ze strony państwa Tuska i Giertycha A pani prokurator, która postawiła zarzuty, została bardzo doceniona przez przełożonych – i 2 miesiące później awansowała – od razu o 2 szczeble wyżej. I powiem Państwu, że... tu akurat bardzo dobrze, że tak się stało! Bo sprawa trafiła do bardzo rozsądnego prokuratora, który wysłuchał argumentów obrony i dostrzegł, że cała sprawa to absurd – i złożył wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. A wczoraj sąd ten wniosek uwzględnił i sprawa się zakończyła
- przekazał poseł Rozwoju Plus.
Obecność "Silnych Razem"
Paweł Jabłoński wyjaśnił, że sympatycy Koalicji Obywatelskiej byli obecni na sali sądowej.
Na sali sądowej obecna była liczna delegacja „Silnych razem” i skrajnie stronnicza dziennikarka Polskiego Radia w likwidacji – którzy nie mogli się z tym wyrokiem pogodzić. Czy raczej – oni nadal nie mogą się pogodzić z porażką Rafała Trzaskowskiego– i nadal chcą ścigać 9 kobiet i wsadzić je do więzienia
- wskazał.
Na szczęście już nic nie będą mogli z tym zrobić. I bardzo się cieszę, że mogłem się do tego przyczynić
- podsumował.
as/źr. wPolityce.pl za X
