W głośnym wywiadzie, w reakcji na odebranie mu Orderu Orła Białego, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wypowiedział pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego znamienne słowa:
To jest to samo, co robił Orban. To zła droga. Uważam, że źle się to skończy.
Większość komentatorów uznała, że to analogia odwołująca się do antyukraińskiej postawy byłego premiera Węgier, lidera Fideszu. Ale sądzę, że to nie tylko o proste porównanie chodzi. To także ostrzeżenie, które w Polsce należy potraktować poważnie.
Dlaczego poważnie? Bo w czasie ostatniej kampanii wyborczej na Węgrzech Ukraina i ukraińskie służby specjalne pokazały, że są w stanie skutecznie interweniować w proces wyborczy. Należy tu wskazać trzy główne tropy.
Po pierwsze, to zapewne Ukraińcy podrzucili nagrania rozmów byłego szefa MSZ Pétera Szijjártó z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Węgierski polityk brzmiał na nich jak chłopiec na posyłki, i z pewnością kosztowało to Fidesz kilka punktów procentowych poparcia.
Po drugie, Ukraińcy skutecznie zablokowali transport ropy na Węgry ropociągiem Przyjaźń, a tym samym skompromitowali politykę energetyczną Orbana, które stabilność w tej właśnie sferze mocno akcentował.
Po trzecie, niewykluczone, że to Kijów stał za zdjęciem pokoju, w którym chwilę wcześniej obecny premier, wówczas lider opozycji Péter Magyar spotkał się ze swoją byłą już wówczas narzeczoną. Zdjęcie wskazywało jasno, że ktoś ma nagrania relacji intymnej Magyara. Opinia publiczna przypisała to zagranie Fideszowi, ale moje źródła w Budapeszcie stanowczo zaprzeczają. Wskazują właśnie na wschód.
Polityka Orbana wobec Ukrainy
Każda z tych spraw jest dyskusyjna, każda ma swoje wielopoziomowe konteksty. Polityki Orbana wobec Ukrainy nie sposób bronić w całości, zwłaszcza w okresie pierwszych lat po inwazji. Ale fakt jest faktem: państwo ukraińskie i ukraińskie służby specjalne, zahartowane w czasie wojny, wywodzące się ze służb sowieckich, pokazały, że są w stanie znacząco wpłynąć na wynik wyborów w państwie Unii Europejskiej, i są w stanie obalić polityka, którego postrzegają jako przeciwnika. Jeśli zrobili to raz, zrobią to i drugi raz.
Słowa prezydenta Zełenskiego wobec prezydenta Nawrockiego nie są więc prostą analogią, odwołującą się do retoryki Orbana. To sugestia konkretnych działań. Może w czasie kampanii parlamentarnej, może prezydenckiej, a może w dowolnym momencie.
Trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Inaczej naprawdę skończy się to bardzo źle.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763271-czy-zelenski-zapowiada-interwencje-w-polskie-wybory
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.