Tak Kacprzyk przyjmował członków KO i ich rodziny!A Ty Polaku umieraj w kolejce... Tak Kacprzyk przyjmował członków KO. "Stworzył przychodnię dla polityków"

Okazuje się, że w warszawskim Szpitalu Południowym działała nieformalna „ścieżka VIP” dla polityków związanych z Koalicją Obywatelską oraz ich rodzin. Według autora artykułu Patryka Słowika te miały być przyjmowane na SOR znacznie szybciej niż zwykli pacjenci, mimo że ich przypadki nie wymagały pilnej pomocy medycznej.
Afera związana z lekarzem-milionerem Dawidem Kacprzykiem zostanie z Koalicja Obywatelską na dłużej. Choć młody radny dzielnicy Ursus zrzekł się członkostwa w ugrupowaniu, to nowe informacje ujawnione przez portal Zero.pl nt. jego działalności, pogrążają nie tylko jego, ale także polityków ugrupowania Donalda Tuska. Okazuje się, że w warszawskim Szpitalu Południowym działała nieformalna „ścieżka VIP” dla polityków związanych z Koalicją Obywatelską oraz ich rodzin. Według autora artykułu Patryka Słowika te miały być przyjmowane na SOR znacznie szybciej niż zwykli pacjenci, mimo że ich przypadki nie wymagały pilnej pomocy medycznej.
Słowik w swoim artykule ujawnia kilka bulwersujących przykładów związanych z politykami KO i pracą Kacprzyka w WSP. Czytamy więc o wpływowej działaczce KO, która miała otrzymać badania już kilkanaście minut po rejestracji, podczas gdy inni pacjenci czekali nawet 4–5 godzin. Inny przykład dotyczy ważnego urzędnika państwowego związanego z KO, który miał przejść komplet badań ortopedycznych w niewiele ponad godzinę. Z kolei posłanka KO z objawami infekcji miała zostać potraktowana priorytetowo mimo braku zagrożenia życia, zaś członkowie rodzin polityków mieli otrzymywać szybki dostęp do specjalistycznych badań, na które zwykli pacjenci czekają tygodniami lub miesiącami.
Jaka w tym rola Kacprzyka? To właśnie on, według ustaleń Zero.pl, miał odpowiadać za funkcjonowanie tego systemu. Słowik pisze również o specjalnym saloniku udostępnianym dla VIP-ów na czas oczekiwania na wyniki badań. Politycy i członkowie ich rodzin nie musieli więc czekać w poczekalni ze „zwykłymi” pacjentami.
Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków.
Zero.pl posiada na to wiele dowodów. Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia
— czytamy.
kk/Kanał Zero
