Posiedzenie poszerzonego prezydium Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Rydze, w którym uczestniczyłem jako panelista w debacie o „Mobilności wojskowej w UE” było kolejną konferencją międzynarodową zorganizowaną poza Brukselą przez czwartą co do wielkości grupę w europarlamencie. Poprzednia miała miejsce w Wilnie. Nie jest przypadkiem, że odbywają się one w krajach bałtyckich. Decydują oczywiscie względy geopolityczne.
W konferencji jako mówcy wzięli udział zarówno politycy z Łotwy, Polski, Włoch, Czech, ale też eksperci oraz wojskowi, byli i obecni, w tym generał brygady z Izraela. W kończącej konferencję kolacji wziął udział i miał główne wystąpienie polityczne nowy, od dwóch tygodni, premier Łotwy Andrijs Kulbergs. Skądinąd zna język polski (na poziomie podstawowym): do polityki przyszedł z biznesu, a przez lata kierował oddziałem międzynarodowej firmy z siedzibą w… Pabianicach! Z nowym konserwatywnym szefem rządu w Rydze rozmawiałem o dronach, które zmieniły współczesny teatr wojenny oraz o polityce zagranicznej. Jako przedsiębiorca słusznie zauważył, że problemem jest zestrzeliwanie rosyjskich dronów za pomocą rakiet kosztujących miliony euro czy dolarów. Oczywiście można stawiać pytanie czy nie jest to właśnie intencją strony rosyjskiej? Pytanie też czy sympatyczny, otwarty i relatywnie młody (rocznik 1979) szef rządu w Rydze przetrwa wybory, które odbędą się już w październiku 2026 roku.
Zaprezentowano nam interesujące wyniki badań przeprowadzonych przez profesora Janisa Ikstensa z Uniwersytetu Łotwy, który badał stan świadomości mieszkańców krajów bałtyckich pod kątem oddziaływania rosyjskiej propagandy. Ciekawe, że najbardziej z Bałtów wojny obawiają się Litwini, którzy również mają najmniejsze poczucie bezpieczeństwa i najbardziej krytycznie oceniają własne władze.
Ważne były wizyty w ryskim Muzeum Okupacji iraz Łotewskim Narodowym Muzeum Historii zlokalizowanym w zamku w Rydze - tym samym, który przecież związany jest mocno z życiorysem polskiego króla Stefana Batorego. To dobry powód, żeby przypomnieć, że przez dwa wieki Łotwa była częścią państwa polskiego i wciąż mieszka tu spora, dobrze zorganizowana mniejszość polska. Dodajmy,że na tych terenach w czasie II Wojny Światowej mocno działała AK (!), której pomnik do dziś znajduje się w Dynenburgu (Dauvgapils, Dźwińsk). No i że Łatgalie od bolszewików wyzwolili w 1920 roku polscy żołnierze generała Edwarda Rydza Śmigłego…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762470-nowy-premier-z-pabianic
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.