Oczekuję od pana premiera Tuska, który jutro pewnie wróci z Rady Europejskiej, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS-u w Europie - powiedział Przemysław Czarnek w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsatu NEWS.
Dyskusja na Radzie Europejskiej
Dzisiaj wieczorem szefowie państw i rządów UE przeszli do rozmów o tym, jak zaradzić wysokim cenom energii. Przedmiotem sporu na szczycie w Brukseli jest zmiana w unijnym systemie handlu emisjami ETS. Chociaż reforma jest przesądzona, to wśród stolic nadal są zwolennicy ETS, którzy nie chcą zbyt głębokich przekształceń.
Na posiedzeniu Rady Europejskiej starły się dwa obozy: zwolenników i przeciwników systemu ETS. Fakt, że w Polsce uprawnienia do emisji odpowiadają za blisko jedną czwartą rachunków za prąd, czyni ją liderem grupy państw, która wezwała na szczycie do reformy ETS. Sojusznikiem Polski są Włochy, których premier Giorgia Meloni narzekała na to, że z powodu ETS wzrost cen gazu na świecie wskutek wojny w Iranie jest szczególnie dotkliwy dla jej kraju.
Systemu broniły z kolei Szwecja i Hiszpania. Ta ostatnia uważa, że reforma ETS powinna być pragmatyczna i nie powinna karać państw, które wcześniej zainwestowały w transformację. Holandia zwróciła uwagę, że bez systemu ETS Europa wydawałaby dziś znacznie więcej na paliwa kopalne.
„Zlikwidować tą ideologię unijną”
Czarnek przekonywał w rozmowie z Piotrem Witwickim, że Polska nie ma innego wyjścia i musi odejść od systemu ETS.
Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie
— ocenił były szef MEN.
Na uwagę, że w przeszłości premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że od systemu nie da się odejść, Czarnek powiedział:
A ja mówię, że to jest możliwe i premier Morawiecki też już mówi, że to jest możliwe, dlatego, że dzisiaj nie mamy też innego wyjścia. (…) Dzisiaj oczekuję od od pana premiera Tuska, który jutro pewnie wróci z Rady Europejskiej, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS-u w Europie. To są bardzo twarde dane, pan prezydent Karol Nawrocki je dał w swoim piśmie do premiera Tuska
— powiedział.
Zlikwidować tą ideologię unijną, wręcz lewacką, która nakazuje nam robienie czegoś, co i tak nie przynosi żadnego rezultatu (…) bo to są wszystko te klimatyczne podatki
— dodał.
Zdaniem kandydata PiS na premiera, kluczem do taniej energii dla Polaków jest połączenie budowy elektrowni jądrowej z wydobywaniem węgla.
Tego węgla mamy mnóstwo, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, ale nie tylko. Po drugie energia z węgla jest najtańsza. Dzisiaj energia z gazu nawet jest o 30-50 proc. droższa, ta produkowana niż z węgla. Byłaby dużo tańsza, gdyby nie uprawnienia do emisji CO2. Dzisiaj wydobycie węgla w zależności od regionu kosztuje od 300 do 800 zł za tonę. Najczęściej koło 300 zł
— zaznaczył.
Musimy utrzymywać coś, co jest stabilne. Stabilny w Polsce jest węgiel. Nawet gaz nie jest stabilny, bo jego dostawy zależą od sytuacji międzynarodowej, od wojen
— podkreślił.
kk/Polsat NEWS
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/755918-tusk-na-re-czarnek-z-apelem-do-premiera-oczekuje-ze
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.