Zarządzany przez resort ministra Waldemara Żurka Fundusz Sprawiedliwości jest od nowego roku sparaliżowany i nie realizuje wielu podstawowych celów, nie wypłacając organizacjom środków na programy pomocy. Nie jest tak dlatego, że nie ma na to pieniędzy, wręcz przeciwnie. Jak informuje Wirtualna Polska, na jego koncie znajduje się prawie 600 mln zł. Ministerstwo Sprawiedliwości nie zdążyło przeprowadzić konkursów, m.in. na pomoc pokrzywdzonym przestępstwem, bo było zajęte rozliczeniami poprzedniego kierownictwa. „Mam pieniądze dla potrzebujących, ale nie dam. W najlepszym przypadku dlatego, że nie wiem jak to zrobić, bo rozwaliłem coś, co funkcjonowało kilkanaście lat” - skomentował sytuację mec. Adam Gomoła.
Od 1 stycznia telefony niemal wszystkich organizacji, fundacji i stowarzyszeń, które świadczyły pomoc ofiarom przestępstw milczą. Nie otrzymały środków na swoje programy pomocy w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości nie rozstrzygnęło w terminie konkursu na ich przydział. Nie działa także całodobowa infolinia dla ofiar przemocy. Okazuje się, że minister Waldemar Żurek, który ściga poprzednie kierownictwo resortu z czasów Zjednoczonej Prawicy, ma aż nadto pieniędzy na koncie FS. Pieniądze nie zniknęły i z każdym miesiącem ich przybywa.
„Saldo dostępne wynosi 584.529.781,33 zł” - to komunikat z Ministerstwa Sprawiedliwości, przedstawiający stan Funduszu Sprawiedliwości na 17 grudnia 2025. Gdy poprzedni raz pytaliśmy o te dane - w czerwcu - na koncie było 425 milionów, co oznacza, że w pół roku Fundusz „urósł” o ok. 37 procent
— czytamy na stronach Wirtualnej Polski.
Zwiększenie środków nie miało jednak żadnego wpływu na wzmożenie pomocy dla osób poszkodowanych przestępstwami. Organizacje pozarządowe, które zdecydowały się na współpracę z resortem, zostały przez ministra Żurka pozostawione na lodzie.
Część rozwiązała umowy najmu pomieszczeń, umowy ze współpracownikami. Budowane latami zespoły przestały istnieć. (…) „Nikt nam nic nie tłumaczy, a komunikaty ministra są po to, żeby uspokoić media, a nie załatwić sprawę”
— mówi przedstawiciel jednego z NGO-sów, którego słowa można znaleźć w artykule.
„Mam pieniądze dla potrzebujących, ale nie dam”
Kolejną sprawą jest to, że zarówno urzędnicy resortu zajmujący się obsługą Funduszu Sprawiedliwości, jak i same organizacje pozarządowe straciły zaufanie do kierownictwa ministerstwa. Wydane naprędce przez ministra Żurka rozporządzenie o ogłoszeniu konkursu na kilka dni przed końcem roku spaliło na panewce. Nikt nie chciał ryzykować, mimo zapewnień, że po ostatecznym rozstrzygnięciu konkursów wydatki poniesione na pomoc pokrzywdzonym oraz byłym więźniom będą przez resort zwrócone.
Jesteśmy organizacją pozarządową, nie mamy zapasów finansowych, nie mamy z czego założyć na miesiąc działania. A nawet jakbyśmy mieli, to trudno ufać ministerstwu, że wszystko uda się załatwić do końca stycznia
— powiedziała Wirtualnej Polsce Maja Kuźmicz z Fundacji Niebieska Linia.
Do sprawy odniósł się adwokat Adam Gomoła, który krótko podsumował efekty działań Waldemara Żurka.
Mam pieniądze dla potrzebujących ale nie dam. W najlepszym przypadku dlatego, że nie wiem jak to zrobić, bo rozwaliłem coś co funkcjonowało kilkanaście lat. A może po prostu nie chcę, bo teraz sobie „rozliczam” ?
— czytamy we wpisie na X mec. Gomoły.
„Rażące niedopełnienie obowiązków”
Posłowie PiS zapowiedzieli, że zwrócą się do najważniejszych instytucji w państwie - prokuratury, Najwyższej Izby Kontroli i Rzecznika Praw Obywatelskich - aby wyjaśnić sprawę opóźnień konkursów na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości przez co MS nie świadczy pomocy pokrzywdzonym.
Michał Woś poinformował, że klub PiS konsekwentnie składa do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Jak argumentował, według PiS doszło do „rażącego niedopełnienia obowiązków”.
Na kontach Funduszu sprawiedliwości leży w tej chwili ponad pół miliarda złotych, które powinno być przeznaczone na wykorzystywane seksualnie dzieci, pokrzywdzone przestępstwami, na gwałcone kobiety. Cóż, jest mocniejszym tematem niż teraz w tych dniach, kiedy widzimy zachowanie policji, jak policjantka jest gwałcona na komendzie policji. Te pieniądze powinny trafić na pomoc psychologiczną, na pomoc prawną, na pełne wsparcie właśnie dla tych, którzy tego potrzebują, ale też dla tych wszystkich seniorów pokrzywdzonych metodą na wnuczka, metodą na policjanta, dla ofiar wypadków drogowych. To są pieniądze przeznaczone dla pokrzywdzonych, bo to oni powinni być zawsze w centrum i w sercu całego postępowania karnego.
I dlatego Zbigniew Ziobro, dlatego Marcin Romanowski zorganizowali sieć pomocy pokrzywdzonym, a są brutalnie atakowani przez Tuska, przez Bodnara, przez Żurka. Brutalnie atakowani i wmawia się ludziom, że coś z tymi pieniędzmi się stało. Co się stało? Trafiły do organizacji, które przekazały je pokrzywdzonym na pomoc. A teraz cóż? Od 1 stycznia, od początku roku ta pomoc po prostu nie jest świadczona
— mówił w czasie konferencji prasowej były wiceminister sprawiedliwości poseł Michał Woś z PiS.
Prawie 600 mln złotych na koncie Funduszu Sprawiedliwości, a rząd mówi organizacjom: płaćcie ze swoich”! To nieludzkie, co wyprawiają Tusk z Żurkiem!!!
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Marcin Warchoł.
Poseł Marcin Warchoł zapowiedział, że klub PiS zwróci się do NIK z prośbą o kontrolę w celu „zbadania patologii, która dzieje się w Funduszu Sprawiedliwości”. Według posła, w kontekście FS minister sprawiedliwości Waldemar Żurek działa „nielegalnie, niegospodarnie, niecelowo i nierzetelnie”. Jak dodał, celem kontroli NIK miałoby być „pokazanie, co się dzieje z pieniędzmi, które leżą na koncie” FS.
Z kolei poseł Sebastian Kaleta wezwał Rzecznika Praw Obywatelskich do interwencji w tej sprawie. Jego zdaniem, RPO powinien w trybie pilnym zażądać od Waldemara Żurka podjęcia wszelkich działań w celu przywrócenia ciągłości świadczenia pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwami.
Ale jaki problem?
W komunikacie pod koniec grudnia Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że sytuacja związana z Funduszem Sprawiedliwości jest „pod stałym nadzorem i ma charakter przejściowy”.
W tym czasie poprzez różne działania pomoc ofiarom przestępstw oraz postpenitencjarna będzie nadal udzielana przez państwo. Po podpisaniu nowych umów z organizacjami startującymi w konkursach na dofinansowanie z FS, ośrodki pomocy znów ruszą z pełną mocą
— podał w komunikacie resort sprawiedliwości, którym kieruje Waldemar Żurek.
Minister Żurek obsługę Funduszu Sprawiedliwości powierzył za duże pieniądze firmie zewnętrznej.
Robert Knap/Wirtualna Polska/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750290-prawie-600-mln-zl-na-koncie-fs-a-pomocy-ofiarom-nie-ma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.