Prezes Kaczyński: Delfin w partii? Na konklawe...
Prezes Kaczyński do ewentualnych delfinów w partii: Na konklawe - kto wchodzi papieżem, wychodzi kardynałem. Radziłbym na to uważać

"Moja kadencja skończy się, gdy będę miał 76 lat. Uważam, że naprawdę mi wystarczy".
„Jak jest szef partii, szef dużego koncernu, szef teatru, jakiejkolwiek instytucji - i ten szef ma swoje lata, to oczywiście, że rusza wyścig o miano delfina” - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z portalem Interia.pl.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Jarosław Kaczyński odniósł się do swoich słów nt. Władysława Kosiniaka-Kamysza, którego określił jako „ten długi”.
Panie redaktorze, ja z kolei wiem, że jestem mały, krótki - nic w tym odkrywczego (śmiech). A on - duży, długi. I tyle. Przez chwilę nie mogłem sobie przypomnieć jego nazwiska - stąd to wyrażenie o długim, smukłym, wysokim. Wpada często na mównicę i wymyśla nas od najgorszych, mówiąc na przykład o tym, że premier jest patologicznym kłamcą
– powiedział prezes PiS.
Mówił też o ewentualnej współpracy z PSL.
Wie pan… Wydaje mi się, że pan Kosiniak-Kamysz jest tak bardzo związany z tamtą grupą, z tamtą stroną sporu, że byłoby o to trudno
– stwierdził.
Przyznał jednak, że rozmowy z liderem PSL miały miejsce.
Głowy nie dam, ale tutaj chyba nie. Rozmawialiśmy w innych miejscach. I w tych rozmowach Władysław Kosiniak-Kamysz to inteligentny lekarz z Krakowa, a na mównicy przekracza pewne granice
– mówił.
Sojusz z PSL jest dziś mało realny, choć nie takie cuda się w Polsce zdarzały
– dodał.
Wspólne listy z Solidarną Polską?
Prezes Jarosław Kaczyński był pytany o ewentualne wspólne listy do parlamentu z Solidarną Polską.
Głowy za to oczywiście nie dam, ale to jedynie racjonalne rozwiązanie. Mój młodszy kolega z Solidarnej Polski zawsze na koniec okazuje się racjonalny
– odparł lider Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński mówił też o politykach jego partii, którzy chcieliby zostać jego następcami:
Jak jest szef partii, szef dużego koncernu, szef teatru, jakiejkolwiek instytucji - i ten szef ma swoje lata, to oczywiście, że rusza wyścig o miano delfina. Ale wie pan, jak to jest na konklawe - kto wchodzi papieżem, wychodzi kardynałem. Radziłbym na to uważać wszystkim kandydatom, którzy chcą być delfinem
– powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Ujawnił też swoje polityczne marzenie. Jarosław Kaczyński chciałby wystartować w wyborach do Senatu z… Elbląga.
Moja kadencja skończy się, gdy będę miał 76 lat. Uważam, że naprawdę mi wystarczy. (…) Przyznam , że mam takie marzenie, choć raczej całkowicie abstrakcyjne, by zostać senatorem i to z Elbląga
— mówił.
Przyznał jednak, że w tym mieście wyborcy nie są łaskawi dla kandydatów PiS.
Mly/Interia.pl
