Polacy mają "mniej żreć"? Filipiak podtrzymuje swoje słowa!Polacy mają "mniej żreć"? Filipiak podtrzymuje swoje szokujące słowa! "Nie należy udawać. Intuicyjnie wszyscy to czują"

"Dlaczego ludzie nie wyłączają konsumpcji? Tak długo, jak nie muszą, nie będą tego robić" - powiedział Janusz Filipiak.
Janusz Filipiak, prezes Comarch, w rozmowie z portalem Business Insider Polska podkreślił, że nie wycofuje się ze swoich słów o tym, iż mają „mniej żreć”.
CZYTAJ TAKŻE: Mniej zarabiający niszczą planetę? Kontrowersyjne słowa prof. Filipiaka: „Mają tyle nie żreć. Wynoszą takie siaty tego mięsa”
Uświadomienie ludziom, że nie mają tyle, za przeproszeniem, żreć. Jak ja idę do sklepu w swojej okolicy pod Krakowem, to przecież ludzie wynoszą takie siaty tego mięsa, że ja nie wiem, co oni z nim robią. Tu jest duża praca do wykonania
— mówił w wywiadzie z końcówki czerwca Janusz Filipiak.
W aktualnym wywiadzie z Business Insider Polska Filipiak straszy Polaków katastroficznymi wizjami, przedstawiając informacje, które miał usłyszeć podczas szczytu gospodarczego w Wersalu.
Mamy kryzys energetyczny, który w moim odczuciu będzie dotkliwy. Na to nakłada się kryzys wynikający z inflacji i konieczności podnoszenia stóp procentowych. Grozi nam stagflacja i dodatkowo ostre zmiany na rynku walut. Kolejny wymiar kryzysu wiąże się z ludźmi. Obserwuję duży niepokój i niepewność związaną z dostępem do kapitału ludzkiego, którego zwyczajnie brak. Mówię o tym, aby uzmysłowić, że w odróżnieniu od poprzednich kryzysów ten jest wielowymiarowy, któremu dodatkowo towarzyszy wojna Rosja-Ukraina
— powiedział Filipiak.
„Dlaczego ludzie nie wyłączają konsumpcji?”
Przedsiębiorca podkreślał, że nie wycofuje się z przytoczonych wyżej słów nt. tego, że Polacy jedzą za dużo mięsa.
Za tę wypowiedź byłem mocno krytykowany, ale się z tego nie wycofuje. Kryzys energetyczny, finansowy i wojna w Ukrainie będą nas kosztować. Nie należy udawać. Intuicyjnie wszyscy to czują. Dlaczego ludzie nie wyłączają konsumpcji? Tak długo, jak nie muszą, nie będą tego robić. Dopiero jak się pojawią braki i skutkiem tego jeszcze mocniej wzrosną ceny, wówczas konsumpcja będzie musiała spaść
— stwierdził.
Ciekawe, czy sam Janusz Filipiak zastosuje się do swoich własnych rad i zacznie „wyłączać konsumpcję”.
tkwl/businessinsider.com.pl
