NASZ WYWIAD

4 pytania ws. raportu o "DNA marki Polska". "To kompromitacja"4 pytania w sprawie raportu o "DNA marki Polska". "To kompromitacja"

FacebookTwitter

Nie milkną echa afery związanej z raportem "Polaków portret własny — Część I. Raport o DNA marki Polska — perspektywa wewnętrzna". Autorom dokumentu wytknięto zdumiewające błędy merytoryczne, jak umieszczenie Katowic na północy kraju. Do sprawy odniosła się już pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski Barbara Mróz-Gorgoń, która przyznała, że przy tworzeniu dokumentu korzystano z pomocy sztucznej inteligencji. Ministerstwo Sportu odcięło się raportu, a sam dokument zniknął z miejsca, gdzie był dotąd publikowany. Problem w tym, że na rządowy projekt poszło już 200 tys. złotych. O ekspercką ocenę tego przedsięwzięcia spytaliśmy socjologa - prof. Arkadiusza Jabłońskiego.

wPolityce.pl: Raport jest obarczony poważnymi błędami merytorycznymi. Wprawdzie autorka badań tłumaczy, że jest tylko pewien etap prac, ale skoro dalsze badania oparte są na takich przesłankach, to jaki pana, jako socjologa, może być efekt tego projektu?

Prof. Arkadiusz Jabłoński: Tak naprawdę nie znamy jakości tych badań. W większości były jakieś wywiady pogłębione, prowadzone ponoć w różnych miejscach Polski, z podobno bardzo rozbudowaną metodologicznie formą doboru próby. Z tego co się zorientowałem, w tym cząstkowym opisie brakuje tych elementów, które by potwierdzały, iż wnioski,  do których autorzy raportu dochodzą, mają jakąś wartość zwłaszcza dla praktycznego działania. Może mają jakąś wartość poznawczą, dotyczącą różnych sposobów widzenia, np. "co to znaczy polskość", "co jest polskie". Byłby to swego rodzaju wielogłos różnego rodzaju stanowisk. Natomiast, czy to się przełoży na jakiś wspólny projekt wskazujący, jak marketingowo rozegrać kwestie promocji Polski na zewnątrz? No, tu mam duże wątpliwości.

Prof. Barbara Mróz-Gorgoń ostatecznie przyznała się, że korzystano przy projekcie ze sztucznej inteligencji. Jest się czego wstydzić?

Sztuczna inteligencja może być dobrym narzędziem, które posłuży do pewnej syntezy danych. Natomiast AI nie może być traktowana jako ostateczny edytor tekstu. To powinno zostać dopiero przepracowane i skonfrontowane z własnymi przemyśleniami. I na tej podstawie ewentualnie można tworzyć oryginalny własny tekst, przy pomocy roboty wykonanej, gdy idzie o analizę danych, przez algorytmy sztucznej inteligencji. Tutaj mamy wrażenie, że to co zostało, za przeproszeniem, wyplute przez sztuczną inteligencję, nie zostało właściwie przepracowane i w takiej trochę na żywca otrzymanej wersji ktoś to postanowił przedstawić. W jakiś sposób może było to udokumentowanie tego, "co do tej pory zrobiliśmy". Ale to się wydaje niedopuszczalne nawet na poziomie pisania pracy licencjackiej, a co dopiero opracowań dla instytucji rządowych za wynagrodzeniem. 

Celem tych badań miała być chyba właśnie jakaś jednolita strategia działań promocyjnych. Są na to szanse? 

Mam takie wrażenie, że z tego trudno wypracować jakąś równolitą strategię. 
Można byłoby określić, co nam jest potrzebne do mądrej strategii. Jednak najbardziej sama pani profesor, gdzieś w wystąpieniach medialnych, próbując się usprawiedliwiać i tłumaczyć z tego, co się właściwie stało, nie potrafiła wskazać jasnego celu tych badań. Trudno było się zorientować, co właściwie było jej zamierzeniem. Mówiła o jakiejś fali, która ma teraz powiązać różnego rodzaju działania marketingowe. Mówiła coś o pierogach i podobnych odniesieniach kulinarno-kulturowych do tego, co się kojarzy z Polską. Ma się wrażenie, że całe te badania chyba nie mają większej wartości marketingowej. Jak mówiłem, może mają jakiś walor poznawczy, ogólnie co do wyobrażeń Polaków na temat tego, co się kojarzy z polskością. Ale chyba nie udało się uzyskać do końca tego, co było zamierzeniem. No, a ośmieszenie jeszcze nawet tych mało czytelnych celów poprzez błędy merytoryczne kompromituje przedsięwzięcie bardzo znacząco.

Co zatem rząd powinien zrobić, skoro mleko się już rozlało i finalnemu produktowi wiele osób nie zaufa?

To prawda, mleko się już rozlało i pieniądze zostały wydane. Zatem myślę, że  będzie to wkomponowane w jakieś wielkie strategie, które mają być realizowane pod hasłem, na przykład, "marka Polska". Z tego jednak nie wynika żadne działanie, ale myślę, że teraz chyba cała PR-owska otoczka będzie raczej skoncentrowana na tym, by pokazać, jak wiele różnych treści zostało dzięki tej pracy uzyskane. Trzeba będzie jakoś przerobić ten dokument na coś, co da się przedstawić publiczności, a mam wrażenie, że mniej się już będzie walczyło o to, by na bazie wspomnianych badań stworzyć naprawdę realną strategię marketingową.

sc/wPolityce.pl

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.