Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego podjęło dziś uchwałę. że „nawet NIE opublikowane orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są wiążące od momentu ogłoszenia wyroku przez Trybunał w toku postępowania”.

To ja przypominam sędziom SN, że ich UCHWAŁY NIE są ŹRÓDŁAMI PRAWA powszechnie obowiązującego w rozumieniu art. 87 Konstytucji, bo są nimi TYLKO: konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe i rozporządzenia oraz akty prawa miejscowego. Plus prawo unijne w zakresie art. 91. W wykazie art. 87 wśród źródeł prawa uchwał Sądu Najwyższego nie ma.

Uchwały SN nie mogą określać co jest, a co nie jest w Polsce powszechnym prawem, od którego momentu, ani jakie regulacje mają w Polsce stosować organy publiczne, w tym same sądy, bo to określa wyłącznie Konstytucja. Sądy są jedynie od STOSOWANIA uchwalonego przez Sejm prawa. SN wykroczył więc dziś POZA swe konstytucyjne uprawnienia i swój konstytucyjny zakres działania.

UCHWAŁY SN NIE mogą UCHYLIĆ też JEDNOZNACZNEGO przepisu art.190 ust. 3 KONSTYTUCJI, iż „Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego WCHODZI W ŻYCIEDNIEM OGŁOSZENIA w organie urzędowym” „Monitor Polski”. I żadna wola sędziów i ich polityczne wezwania nie mają tu żadnego znaczenia prawnego.

A ponieważ pogląd sędziów TK nt. noweli ustawy o Trybunale NIE ma ustawowych cech wyroku, więc ogłoszony być nie może.

Sąd Najwyższy szokująco i drastycznie ZŁAMAŁ dziś swą uchwałą Konstytucję, pogłębił prawny bałagan i zwiększył dezorientację prawną wywołaną postawą polityczną sędziego A. Rzeplińskiego i kilku innych sędziów. SN wezwał też przy tym inne podmioty do nieprzestrzegania Konstytucji.

Tym samym dzisiejsza uchwała SN jest z mocy Konstytucji NIEWAŻNA, i nie ma mocy prawnej. Nie rodzi też dla polskich sądów i sędziów ŻADNYCH obowiązków, a przeciwnie podporządkowanie się jej może spowodować odpowiedzialność sędziego.