Prof. Nowak w Klubie Ronina: „Coś się zmieniło w tych wyborach. Miażdżące zwycięstwo Andrzeja Dudy wśród młodych”

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Radosny po wyborczym zwycięstwie Andrzeja Dudy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina poprowadził Marcin Wolski. Towarzyszyli mu Marcin Palade, prof. Andrzej Nowak, Jerzy Targalski, Maciej Pawlicki i Maciej Świrski.

Zwycięstwo Andrzeja Dudy rekordowo licznie zgromadzeni klubowicze uczcili minutą radości.

Nie spodziewaliśmy się, że będziemy ten dzień zwycięstwa świętowali w tak licznym towarzystwie, i że ten dzień zwycięstwa wreszcie nadejdzie!

— rozpoczął Marcin Wolski.

Józef Orzeł zaś zacytował swoją wypowiedź dla Radia Maryja:

Żeby w dzień zesłania Ducha Świętego, nie tylko raczył się zesłać, ale też odmienił oblicze tej ziemi natychmiast!

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Marcin Palade pokazał mapki przedstawiające dane dotyczące głosowania i frekwencji w ostatnich wyborach w zestawieniu z różnymi danymi statystycznymi, nakładając na to dodatkowo rozbiorowe linie graniczne.

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Jak można zobaczyć na tych mapach, Bronisław Komorowski zyskał duże poparcie na terenie zaboru pruskiego, lub na terenach, która wchodziły w skład Cesarstwa Niemieckiego. Andrzej Duda zaś zwyciężył w dawnym zaborze rosyjskim, „kongresówce” i dawnym zaborze austro-węgierskim.

Polska w tych wyborach w pierwszej i drugiej turze dokładnie pękła na pół, tak pęka z minimalnymi przesunięciami od roku 89. Tak ukształtowana jest nasza geografia wyborcza

— kontynuował Palade.

Marcin Palade obalając mity „lepszej” Polski Komorowskiego i „gorszej” Dudy pokazał, chwilami nieco żartobliwie, garść danych statystycznych nałożonych na podziały wyborcze.

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Były to dane dotyczące migracji (zasiedziali głosowali na Dudę), liczby PGRów z czasów PRL (większa liczba PGRów nakłada się na większe poparcie Komorowskiego), analogicznie tam gdzie jest więcej rozwodów, i gdzie rodzi się więcej dzieci w związkach nieformalizowanych tam poparcie dla Komorowskiego jest większe.

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Z kolei lepsze wyniki egzaminów gimnazjalnych są tam, gdzie większe poparcie zyskał Andrzej Duda, tam gdzie wypadły gorzej zwycięża Bronisław Komorowski. Również na terenach sprzyjających bardziej Komorowskiemu niż Dudzie jest większy odsetek przestępstw.

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Palade nałożył też na mapę wyników wyborczych i granic rozbiorowych dane o występowaniu dzików w Polsce.

Gdzie było większe poparcie dla Komorowskiego? - tam gdzie więcej dzików… A patrząc na granice rozbiorów: „od stu lat dziki nie przekraczają granic zaborowych.

— żartował Palade.

Przechodząc do bardziej poważnych wątków Marcin Palade pokazał mapę z zaznaczoną frekwencją w II turze z godziny 12-tej. „Są takie trzy obszary, które pokazały nam, że frekwencja rośnie, niespełna o trzy punkty procentowe - były zabór austro-węgierski, pas wschodniego Mazowsza i Podlasia i obszar Kaszubów, ale Kaszubów lądowych.”

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Następną mapą była mapa pokazująca frekwencję z godz. 17-tej. „Ta mapa pokazała ożywienie w trzech punktach: Warszawa i okolice, aglomeracja Poznań i okolice i Trójmiasto - w dużej mierze Gdańsk, Gdynia, Sopot. Ale również, pomimo upływu czasu wyjątkową nadreprezentacją wykazali się mieszkańcy woj, małopolskiego, podkarpackiego i wschodniej części woj. śląskiego. Tu jest w dużej mierze odpowiedź dlaczego Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie.”

Na kolejnej mapie Marcin Palade przedstawił dane z odsetkiem ludzi chodzących do kościoła. Podobna sytuacja miała też miejsce w roku 2005 gdy wygrał Lech Kaczyński.

Fot. MG/Blogpress
Fot. MG/Blogpress

Marcin Palade przedstawił też tabelę z przepływem elektoratu kandydatów z pierwszej tury, a poparciem dla Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego. Przepływy Komorowski-Duda – „saldo na plus wynosi ponad 16 tys. głosów dla Andrzeja Dudy […] Ok. 80-90% pozostałych elektoratów uczestniczyło w drugiej turze głosowania.”

Andrzej Duda przejął ok. 85% wyborców od Grzegorza Brauna, od Adama Jarubasa 40%, 7% od Janusz Korwin-Mikke., 80% Mariana Kowalskiego i „60%, ale to jest kluczowe, bo to jest 1.656.779 od Pawła Kukiza.”

Gdyby przyjąć założenie, że między I a II turą głosowania były wyłącznie przepływy między tymi wyborcami, to Andrzej Duda zwyciężyłby otrzymując 52.9% głosów.

I dodał:

To co się wydarzyło, to była dodatkowa aktywność tych, którzy nie uczestniczyli w pierwszej turze, a udali się do lokali wyborczych w drugiej turze. I tutaj więcej zyskał w ujęciu liczbowym Bronisław Komorowski. (Prawie 1 mln. 300 tys. nowych wyborców Komorowskiego i prawie milion Dudy.).

Gdyby Andrzej Duda nie pozyskał właśnie tych głosów, otrzymałby 48,6%, prezydentem ponownie byłby Komorowski

— podkreślił Marcin Palade.

Maciej Świrski zestawił dane z wynikami wyborów z aktywnością Żołnierzy Wyklętych, która pokrywa się z większym poparciem dla Andrzeja Dudy, nawiązał też do atmosfery na spotkaniach z Andrzejem Dudą, podobnej do tej z 80 roku, oraz przedstawił inicjatywę Uczciwe Media.

Prof. Andrzej Nowak przytoczył fragment opublikowanej w „Arcanach” rozmowy Krzysztofa Szczerskiego z Andrzejem Dudą. Otwiera ją poniższa deklaracja wybranego prezydenta:

Stawką tych wyborów jest pytanie o to czy Polacy są podmiotem czy przedmiotem władzy we własnym kraju. Czy władza jest po to, by służyć narodowi i państwu czy odwrotnie. Instytucje państwa są po to, by ludzie obozu władzy mogli się w nich umościć a społeczeństwo jest po to, by władzę zasilać podatkami i podziwiać w telewizji bez egzekwowania odpowiedzialności. Dlatego jest potrzebna w Polsce zmiana przywództwa politycznego, by Polacy odzyskali poczucie własnej siły we własnym państwie”.

Andrzej Duda wygrał dla nas, a nie dla siebie

— zaznaczył prof. Nowak.

I my to czujemy.

Słuchał i dlatego wygrał (..) Był słuchany dlatego, że słuchał. To przesłanie było czytelne w każdym jego spotkaniu

— mówił historyk.

Prof. Nowak zauważył, że „coś się zmieniło w tych wyborach (..) między 17 a 21 więcej głosów padło na Andrzeja Dudę niż na Bronisława Komorowskiego. I tak było po raz pierwszy. (..) Miażdżące zwycięstwo Andrzeja Dudy wśród młodych. (..) To jest nowe zjawisko. (..) To nowy elektorat, z którym musimy się liczyć. (..) Na tym ostatnim wiecu na rynku krakowskim kończącym kampanię jakże mi było miło, że byłem jednym z najstarszych uczestników, a było tam wiele tysięcy osób. To rodzi ogromne nadzieje, ale i poczucie zobowiązania, żeby ci młodzi nie odeszli (..), ale i nie wyemigrowali. Z tego zdaje sobie sprawę prezydent-elekt.

Maciej Pawlicki zauważył różnicę między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą widoczną w ich przemówieniach końcowych w czasie wieczoru wyborczego.

Jeden mówił, że szykujemy się do bitwy, o pospolitym ruszeniu, a za chwilę prawdziwy prezydent Polaków, który mówi o wspólnocie, o łączeniu, o budowaniu, że wszyscy jesteśmy jednym narodem.

Pawlicki mówił o roli frankowiczów, zwrócił także uwagę na to, że młodzi ludzie nie czerpią wiedzy z telewizji, lecz z internetu. Publicysta docenił też rolę Jarosława Kaczyńskiego w dokonaniu wyboru kandydata na urząd prezydenta.

Jerzy Targalski mówiąc o swojej działalności w Ruchu Kontroli Wyborów zauważył, że w dużej mierze zaangażowały się w ta działalność dzieci osób, które brały udział w tej wielkiej konspiracji i ruchu oporu z lat 80.

Są więc najmłodsi i najstarsi. Brak tych środkowych. To dużo mówi o demoralizacji, upadku i stratach, jakie spowodowała III RP czyli Ubekistan.

Publicysta zauważył, że zwycięstwo jest wynikiem kilku czynników: oczywiście czynnika społecznego, ale także miał na to wpływ podział w służbach, jaki dokonał się przed wyborami.

Służby wiedzą o nadciągającym kryzysie, stanęły przed problemem zachowania systemu. (..) Podział w służbach to jest zawsze szansa dla nas. elementem pozytywnym jest to, że po raz pierwszy od wielu lat ludzie zobaczyli, że zło nie musi zwyciężyć, że zło może przegrać, tylko potrzeba jest nasza aktywność i opór.

Jak zauważył Targalski, istnieje niebezpieczeństwo, że ludzie będą postrzegali zmianę sceny politycznej jako zmianę systemu.

A nam chodzi o zmianę systemu

— zaznaczył.

Żeby wygrać wybory jesienne trzeba, zdaniem Targalskiego, rozbudować kadry i strukturę, ale nie dopuścić także do niepokojących sytuacji w samym PiS. Publicysta zwrócił uwagę na ustawę o niemożności sprawowania funkcji przez prezydenta.

Ta ustawa jest teraz przepychana, bo Ubekistan walczy o przeżycie, bo wie, że to może być jego koniec. Więc zamiast skakać z radości, radzę zachować czujność i spokój

— zaznaczył Targalski. -

W tej chwili władza ludowa przygotowuje wszelkie możliwe bezpieczniki Ubekistanu, żeby nawet jeśli Duda obejmie urząd, nic nie mógł zrobić, Żeby miał związane ręce.

Targalski mówił także o ewentualnej nowej partii Pawła Kukiza, zastanawiał się z jakich ludzi będzie się składać i z kim wejdzie w sojusze. W grę wchodzi także „dotąd przechowywany w zamrażarce” Grzegorz Schetyna.

Zdaniem Józefa Orła wybory pokazały, że podział w Polsce jest bardzo głęboki, ale został na tyle przełamany, że Andrzej Duda wygrał, choć na razie systemowi nic się nie stało - stracił „jeden żyrandol”. Oceniając wybory Orzeł powiedział, „pojawił się silny konkurent, a zarazem możliwy koalicjant. PiS tego nie miał nie miał, a Paweł Kukiz mu to z automatu załatwił. Pobudził część młodych, którzy by nigdy nie poszli na wybory i część młodych, którzy by nigdy na Dudę nie głosowali. Paweł Kukiz wykonał ogromną robotę. […] Paweł Kukiz utworzy partię, będzie na niej iluś kandydatów, i problem jest tylko jeden, czy ci kandydaci, którzy zostaną posłami dzień po tym gdy nimi zostaną nie przejdą do Platformy, czy czegokolwiek takiego. […] Paweł nie będzie panował nad tym ruchem, musi się temu poświęcić, i co gorsza podejrzewam, że nikt nie jest w stanie z naszej strony mu pomóc. Ale to, że zabierze 15-20% jest bardzo prawdopodobne i PiS po raz pierwszy będzie miał konkurenta spoza tego systemu.”

Historyk zwrócił uwagę na religijną symbolikę dat: święto Zesłania Ducha Świętego (24 maja - II tura wyborów), Święto Przemienienia Pańskiego (6 sierpnia - zaprzysiężenie nowego prezydenta, a jednocześnie rocznica wymarszu 1 Kadrowej z krakowskich Oleandrów). Według prof. Nowaka, 6 sierpnia to początek długiej, wspólnej i nie zawsze bezpiecznej drogi.

Relacja BlogPress.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...