Potężne zwolnienia w Walcowni Dziedzice. W TVP to powód do kpinPotężne zwolnienia w Walcowni Dziedzice. W TVP to powód do kpin i manipulacji

Grupa Boryszew doszła do porozumienia z związkowcami w Walcowni Metali Dziedzice. Ostatecznie zmniejszono zakres grupowych zwolnień z blisko 200 do 150. Związki zawodowe przyznają, że sytuacja jest bardzo trudna zarówno dla spółki i zwalnianych pracowników, ale i całego miasta. Jako główną przyczynę wskazują wysokie ceny energii i brak osłon państwa, jak to jest np. w Niemczech. Inaczej to widzą w TVP w likwidacji, gdzie ukazał się wręcz humorystyczny materiał, łączący zwolnienia... z budową pomnika Matki Boskiej.
"To nie jest ocena załogi"
O konieczności zwolnień grupowych w Walcowni Metali „Dziedzice”, która działa od 130 lat, władze spółki poinformowały pod koniec czerwca. Z zakładach położonych w Czechowicach-Dziedzicach miało odejść prawie 200 pracowników z 447 osobowej załogi.
To bardzo trudna decyzja z perspektywy społecznej, ale nie jest ona podyktowana oceną pracy załogi Walcowni Metali Dziedzice. To są powody czysto ekonomiczne — powiedziała Anna Janocha w rozmowie ze stacją Radio Bielsko.
Mniej ludzi do zwolnienia
Po trwających 20 dni konsultacjach społecznych udało się dojść do porozumienia władzom Grupy Boryszew i stronie związkowej. Z zakładów będzie musiało odejść mniej pracowników niż to początkowo planowano.
Udało nam się zbić tę liczbę do maksymalnie 150 osób. Dodatkowo pracodawca zobowiązał się, że w toku restrukturyzacji będzie się jeszcze starał obniżyć liczbę zwalnianych osób. Ograniczenie skali zwolnień było naszym najważniejszym postulatem
- powiedział Paweł Sroczyński, przewodniczący "Solidarności" w Walcowni w serwisie solidarnosckatowice.pl.
Zgodnie z przepisami prawa pracy osobom, które zostaną objęte zwolnieniami grupowymi, należą się odprawy uzależnione od stażu pracy.
Kryzys hutnictwa i jego powody
Kłopoty zakładów są elementem większej całości. Całe polskie hutnictwa przechodzi potężny kryzys.
Przewodniczący "Solidarności" już wcześniej wskazywał podstawową przyczynę kłopotów przemysłu hutniczego, w tym firmy w Czechowicach-Dziedzicach. Jedną z jego głównych przyczyn są wysokie ceny energii.
W innych krajach, np. w Niemczech zapewniono bardzo preferencyjne ceny energii dla przemysłu. W Polsce takich rozwiązań nie ma.
- wskazał związkowiec.
Kolejna rzecz to cena miedzi, która w zeszłym roku kosztowała ok. 9,5 tys. dolarów za tonę, a dzisiaj ponad 13 tys. To są rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu
- stwierdził przewodniczący.
Ceny energii rosną m.in. z powodu wyśrubowanych wymagań klimatycznych ze strony UE.
System ETS (handel emisjami CO₂) przenosi część kosztów na odbiorców energii, ponoszą je też same huty. Podobnie Zielony Ład narzuca obowiązki zwiększające ceny energii.
Tempo narzucanych zmian i wprowadzania tych regulacji osłabia konkurencyjność europejskich producentów wobec firm spoza UE. Dlatego tutejsze rynki są zarzucane wyrobami z Azji, głównie Chin i Indii.
"Uśmiechnięta" manipulacja w TVP
Sytuacja jest niezwykle trudna. Nie tylko dla naszego zakładu, ale także dla całego miasta. Walcownia to jeden z ostatnich dużych zakładów pracy w Czechowicach-Dziedzicach
– mówił Paweł Sroczyński, cytowany przez serwis solidarnosckatowice.pl.
TVP w likwidacji postanowiło jednak znaleźć własne źródło problemu. W ostatnim dniu konsultacji społecznych i negocjacji zarządu Grupy Boryszew ze związkami rządowa stacja nadała relację dotyczącą zwolnień w walcowni. Połączyła je z prywatną inwestycją głównego akcjonariusza grupy, małżeństwa miliarderów Grażyny i Romana Karkosików.
Właściciele, którzy są właścicielami tej fabryki planują wydać i to bardzo, bardzo sporą sumę pieniędzy na najwyższy pomnik Matki Boskiej na świecie
- mówiła w studio prowadząca program, zapowiadając z uśmiechem korespondentkę będącą miejscowości Konotopie pod Toruniem.
Trwają konsultacje społeczne, one kończą się dzisiaj. A w międzyczasie, proszę zobaczyć, zbieżność wydarzeń, budowa tego monumentu, który już na finiszu
- relacjonowała korespondentka wskazując na pomnik Matki Boskiej.
Pomnik Matki Bożej o wysokości 55,6 metra powstaje w miejscowości Konotopie, położonej w gminie Kikół pod Toruniem, skąd pochodzi małżeństwo miliarderów. To ich wotum wdzięczności i jest finansowane wyłącznie ze środków małżeństwa.
Połączenie tych dwóch faktów zaczyna już jednak żyć własnym życiem.
Całość materiału w TVP została zatytułowana "Masowe zwolnienia i wielka budowa".
SC/solidarnosckatowice.pl./businessinsider.com.pl/tvp.pl
