Potężne zwolnienia w Walcowni Dziedzice. W TVP to powód do kpinPotężne zwolnienia w Walcowni Dziedzice. W TVP to powód do kpin i manipulacji

martinelle-bloom-1578783.webp
Walcownia (zdjęcie ilustracyjne) (pixabay/ Martinelle)
FacebookTwitter

Grupa Boryszew doszła do porozumienia z związkowcami w Walcowni Metali Dziedzice. Ostatecznie zmniejszono zakres grupowych zwolnień z blisko 200 do 150. Związki zawodowe przyznają, że sytuacja jest bardzo trudna zarówno dla spółki i zwalnianych pracowników, ale i całego miasta. Jako główną przyczynę wskazują wysokie ceny energii i brak osłon państwa, jak to jest np. w Niemczech. Inaczej to widzą w TVP w likwidacji, gdzie ukazał się wręcz humorystyczny materiał, łączący zwolnienia... z budową pomnika Matki Boskiej.

"To nie jest ocena załogi"

O konieczności zwolnień grupowych w Walcowni Metali „Dziedzice”, która działa od 130 lat, władze spółki poinformowały pod koniec czerwca. Z zakładach położonych w Czechowicach-Dziedzicach miało odejść prawie 200 pracowników z 447 osobowej załogi. 

To bardzo trudna decyzja z perspektywy społecznej, ale nie jest ona podyktowana oceną pracy załogi Walcowni Metali Dziedzice. To są powody czysto ekonomiczne — powiedziała Anna Janocha w rozmowie ze stacją Radio Bielsko.

Mniej ludzi do zwolnienia

Po trwających 20 dni konsultacjach społecznych udało się dojść do porozumienia władzom Grupy Boryszew i stronie związkowej. Z zakładów będzie musiało odejść mniej pracowników niż to początkowo planowano. 

Udało nam się zbić tę liczbę do maksymalnie 150 osób. Dodatkowo pracodawca zobowiązał się, że w toku restrukturyzacji będzie się jeszcze starał obniżyć liczbę zwalnianych osób. Ograniczenie skali zwolnień było naszym najważniejszym postulatem

-  powiedział Paweł Sroczyński, przewodniczący "Solidarności" w Walcowni w serwisie solidarnosckatowice.pl. 

Zgodnie z przepisami prawa pracy osobom, które zostaną objęte zwolnieniami grupowymi, należą się odprawy uzależnione od stażu pracy. 

Kryzys hutnictwa i jego powody

Kłopoty zakładów są elementem większej całości. Całe polskie hutnictwa przechodzi potężny kryzys. 

Przewodniczący "Solidarności" już wcześniej wskazywał podstawową przyczynę kłopotów przemysłu hutniczego, w tym firmy w Czechowicach-Dziedzicach. Jedną z jego głównych przyczyn są wysokie ceny energii. 

W innych krajach, np. w Niemczech zapewniono bardzo preferencyjne ceny energii dla przemysłu. W Polsce takich rozwiązań nie ma. 

- wskazał związkowiec.

Kolejna rzecz to cena miedzi, która w zeszłym roku kosztowała ok. 9,5 tys. dolarów za tonę, a dzisiaj ponad 13 tys. To są rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu 

- stwierdził przewodniczący.

Ceny energii rosną m.in. z powodu wyśrubowanych wymagań klimatycznych ze strony UE. 

System ETS (handel emisjami CO₂) przenosi część kosztów na odbiorców energii, ponoszą je też same huty. Podobnie Zielony Ład narzuca obowiązki zwiększające ceny energii. 

Tempo narzucanych zmian i wprowadzania tych regulacji osłabia konkurencyjność europejskich producentów wobec firm spoza UE. Dlatego tutejsze rynki są zarzucane wyrobami z Azji, głównie Chin i Indii.  

"Uśmiechnięta" manipulacja w TVP 

Sytuacja jest niezwykle trudna. Nie tylko dla naszego zakładu, ale także dla całego miasta. Walcownia to jeden z ostatnich dużych zakładów pracy w Czechowicach-Dziedzicach 

– mówił Paweł Sroczyński, cytowany przez serwis solidarnosckatowice.pl. 

TVP w likwidacji postanowiło jednak znaleźć własne źródło problemu. W ostatnim dniu konsultacji społecznych i negocjacji zarządu Grupy Boryszew ze związkami rządowa stacja nadała relację dotyczącą zwolnień w walcowni. Połączyła je z prywatną inwestycją głównego akcjonariusza grupy, małżeństwa miliarderów Grażyny i Romana Karkosików.

Właściciele, którzy są właścicielami tej fabryki planują wydać i to bardzo, bardzo sporą sumę pieniędzy na najwyższy pomnik Matki Boskiej na świecie

- mówiła w studio prowadząca program, zapowiadając z uśmiechem korespondentkę będącą miejscowości Konotopie pod Toruniem. 

Trwają konsultacje społeczne, one kończą się dzisiaj. A w międzyczasie, proszę zobaczyć, zbieżność wydarzeń, budowa tego monumentu, który już na finiszu

- relacjonowała korespondentka wskazując na pomnik Matki Boskiej.

Pomnik Matki Bożej o wysokości 55,6 metra powstaje w miejscowości Konotopie, położonej w gminie Kikół pod Toruniem, skąd pochodzi małżeństwo miliarderów. To ich wotum wdzięczności i jest finansowane wyłącznie ze środków małżeństwa.

Połączenie tych dwóch faktów zaczyna już jednak żyć własnym życiem. 

Całość materiału w TVP została zatytułowana "Masowe zwolnienia i wielka budowa".

SC/solidarnosckatowice.pl./businessinsider.com.pl/tvp.pl

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.