Ostre spięcie Wielowieyskiej i Miziołek. "Joasiu, z całą sympatią..."Ostre spięcie Wielowieyskiej i Miziołek. "Joasiu, z całą sympatią..."

Między dziennikarkami Joanną Miziołek i Dominiką Wielowieyską doszło do ostrej wymiany na platformie X. Powodem sporu były kulisy powstawania stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Według informacji ujawnionych przez Miziołek w programie "Niedyskrecje parlamentarne" w "Super Expressie", jej budowa miała być zblokowana przez rząd z powodu braku pieniędzy w budżecie.
Miziołek w programie, który współtworzy z Elizą Olczyk, powiedziała, że rząd bardzo zwlekał z decyzjami ws. amerykańskiej bazy. Na początku nie chciano rozmawiać z ówczesnym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomirem Cenckiewiczem, a później budowę blokowała ogromna dziura budżetowa. Ostatecznie, jak mówi Miziołek, w pewien sposób przekonano Tuska, żeby nacisnął na ministra finansów Andrzeja Domańskiego, aby pieniądze się znalazły.
Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska odnosząc się do wypowiedzi Miziołek zarzuciła jej, że wierzy we wszystkie spiny, które usłyszy od polityków Prawa i Sprawiedliwości, a ten był tym "topornym".
W tej sprawie są dwa spiny PiS-u, serwowane dziennikarzom: jeden bardziej wyrafinowany, szanujący inteligencję żurnalistów, drugi toporny, świadczący o tym, że politycy PiS traktują dziennikarzy jak idiotów. Niestety Joasia była karmiona tym drugim spinem
- napisała Wielowieyska.
Dominka, przy całym szacunku, twoich topornych spinów nie komentuję. A czasem korci ;). Zamiast zajmować się innymi dziennikarzami, zajmuje się rozmowami z politykami i szukaniem informacji, o których inni nie mówią. Pozdrowienia
- odpowiedziała Miziołek.
Joasiu, z całą sympatią, nie wierz wszystkiemu, co mówią politycy. I ta zasada dotyczy polityków wszystkich opcji. Ja też pozdrawiam :)
- odpowiedziała z kolei gwiazda "Wyborczej".
źr. wPolityce.pl za X
