Nawet w TVN przerażeni cenami paliw. "Zwaliło z nóg"Nawet w TVN przerażeni cenami paliw. "Zwaliło z nóg"

tvn czubkowska.webp
Dziennikarze TVN narzekają na ceny paliw (Fot. Fratria)
FacebookTwitter

Ceny paliw znów idą w górę, a kierowcy coraz mocniej odczuwają to w swoich portfelach. Jednym z nich jest Krzysztof Skórzyński z TVN-u, który w rozmowie z „Faktem” przyznał, że miesięczne koszty tankowania przy jego trybie pracy stały się „gigantyczną sumą”.

Kwestia cen paliw w Polsce od miesięcy pozostaje jednym z najbardziej gorących tematów w debacie publicznej. Kierowcy regularnie komentują kolejne podwyżki, a dyskusja o kosztach tankowania wraca niemal przy każdej zmianie notowań na światowych rynkach. Do grona osób, które postanowiły zabrać głos w tej sprawie, dołączył teraz Krzysztof Skórzyński, prezenter „Dzień dobry TVN”.

Przyznał on, że miesięczne wydatki na paliwo stały się dla niego realnym obciążeniem. W rozmowie z „Faktem” nie ukrywał, że obecne stawki na stacjach benzynowych robią na nim ogromne wrażenie - niestety, nie w pozytywnym sensie.

Przerażają mnie ceny paliw. Ja teraz tankowałem na promocji za 7,45 zł. I kiedy wykonuje się taki zawód jak ja, gdzie ja naprawdę bardzo dużo jeżdżę po Polsce, to potrafię robić po trzy, cztery czy nawet pięć tysięcy kilometrów w miesiąc... No to robi mi się jakaś naprawdę gigantyczna suma

- wyznał Skórzyński.

"Jestem kilkaset złotych w plecy"

Jak podkreślił, jazda samochodem to dla niego nie tylko obowiązek, ale również przyjemność. Mimo to coraz częściej dostrzega, że wielu kierowców zaczyna szukać tańszych alternatyw - zwłaszcza w okresie wakacyjnym, gdy koszty podróży rosną jeszcze bardziej.

Na tych pięć tysięcy kilometrów ja jestem miesięcznie solidne kilkaset złotych w plecy. Dlatego absolutnie rozumiem ludzi i spotykam takich ludzi, którzy zostawiają samochód i na przykład na wakacje jadą pociągiem, licząc się z tym, że to jest oczywiście mniej wygodne

- zaznaczył prezenter.

Na ceny paliw jednocześnie zadziałały dwa czynniki: administracyjny i rynkowy. W lipcu paliwa do prywatnych środków transportu podrożały o 13,9 proc. mdm i są już 15,8 proc. droższe niż przed rokiem. Z końcem czerwca zakończył się rządowy program „Ceny Paliw Niżej” (CPN), co podniosło ceny na stacjach o około 70 groszy na litrze, niezależnie od sytuacji na rynku ropy. Drugim czynnikiem sprzyjającym inflacji cen paliw było odbicie cen samej ropy, która w lipcu podrożała z około 72 do 90-100 dolarów za baryłkę w związku z ponowną eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie i obawami o sytuację w Cieśninie Ormuz.

tt/źr. wPolityce.pl za Plotek.pl, „Fakt”

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.