Dobrosz-Oracz tak nazwała Kosiniaka-Kamysza. Był cały w skowronkachWIDEO. Dobrosz-Oracz tak nazwała Kosiniaka-Kamysza. Był cały w skowronkach. "Pięknie"

Dziennikarka neo-TVP Justyna Dobrosz-Oracz kolejny raz udowodniła, że nie ma dla niej żadnej granic, jeżeli chodzi o poziom podlizywania się koalicji 13 grudnia. Przekonywała, że minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz nazywany jest "przyczajonym tygrysem - ukrytym smokiem". Cóż... wątpliwe.
Justyna Dobrosz-Oracz gościła w programie TVP Info w likwidacji Władysława Kosiniaka-Kamysza. To, w jaki sposób go powitała, nie pozostawia złudzeń co do jej sympatii politycznych.
Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON i prezes PSL-u, dobry wieczór. "przyczajony tygrys, ukryty smok" - wie pan, że tak o panu mówią w kuluarach ostatnimi czasy
- chwaliła.
Lider ludowców wyglądał na lekko zawstydzonego, ale zadowolonego z tego komplementu.
Pięknie
- przyznał.
Następnie Dobrosz-Oracz dalej zachwycała się Kosiniakiem-Kamyszem.
Nie szczędzi pan ostrych słów opozycji w ostatnim czasie, Prawu i Sprawiedliwości
- stwierdziła.
Farsa neo-TVP
Przed zmianą władzy obecne formacje koalicji 13 grudnia prześcigały się w atakach na TVP Info, przekonując, że za Prawa i Sprawiedliwości nie są zachowywane standardy bezstronności.
Jednak to, w jaką farsę zmieniła media publiczne obecna władza, jest wręcz nie do opisania. Justyna Dobrosz-Oracz znana jest ze swojego politycznego zaangażowania po stronie koalicji 13 grudnia, ale nawet to powinno mieć jakieś granice. Lewicowo-liberlane teraz jednak nie dostrzegają tego skrajnego upolitycznienia przekazu z mediów publicznych. Cóż... najważniejsze, że chwalą, kogo trzeba.
Tygrys czy tygrysek
Mocno wątpliwe wydaje się, że naprawdę ktoś w kuluarach mówi o Kosiniaku-Kamyszu "przyczajony tygrys, ukryty smok", co jest nawiązaniem do tytułu kultowego chińskiego filmu kostiumowego. Trudno wyobrazić sobie, że ktoś mógłby poważnie wypowiadać się tak w prywatnej rozmowie o swoim politycznym koledze.
Ów "przyczajony tygrys..." jest też nawiązaniem do innego "kuluarowego" określenia Kosiniaka-Kamysza, które używane jest zdecydowanie częściej, a więc do "tygryska". To spopularyzowała jego żona Paulina Kosiniak-Kamysz podczas kampanii prezydenckiej w 2020 roku.
as/wPolityce.pl za neo-TVP i X
