Znana aktorka uderza w Kościół. "Chodziłam ze strachu"Znana aktorka uderza w Kościół. "Chodziłam ze strachu"

Iza_Kuna_..._(46668718604).webp
Znana polska aktorka Izabela Kuna. Fot. Fryta 73, CC BY-SA 2.0
FacebookTwitter

Wśród polskich artystów i celebrytów niezwykle powszechne jest nie tylko „edukowanie” rodaków w kwestii polityki, ale również wypowiadanie się na inne tematy nam bliskie – takie jak wiara i Kościół. Media przypominają dziś wywiad udzielony „Newsweekowi” przez znaną aktorkę Izabelę Kunę. „Nie lubiłam kościoła, mszy, które kojarzyły mi się z czymś smutnym. Po latach zdałam sobie sprawę, że chodziłam tam ze strachu” – stwierdziła. Aktorka podkreśliła, że Boga i Kościół „zaczęła utożsamiać z cyrkiem i zabobonem”.

Wywiad udzielony przez Izabelę Kunę przed dwoma laty przypominany jest dziś w kontekście udziału artystki w popularnym talent show. Należący do Onetu serwis Plejada.pl zwraca uwagę, że aktorka, która jesienią wystąpi w "Tańcu z gwiazdami", dość pilnie strzeże swojej prywatności, ale w 2024 r. w rozmowie z "Newsweekiem" na temat roli w serialu "Klara", opowiedziała m.in. o rodzinie, dzieciństwie i właśnie wierze.

Do kościoła "ze strachu"

Autor artykułu zauważa, że tytułowa bohaterka grana przez Izabelę Kunę w wielu kwestiach nie potrafi dogadać się z mamą – zwłaszcza, gdy chodzi o Boga i Kościół. Aktorka zwraca uwagę, że w sprawach religii bardzo podobnie jest w jej rzeczywistej relacji z matką.

Moja mama twierdziła, że zerwałam z Kościołem, kiedy przyjechałam do Warszawy. Dokładnie tak, jak mówi matka serialowej Klary – śmieje się Kuna, kiedy pytam o kondycję jej pokolenia. – Kościół odgrywał znaczącą rolę w moim wychowaniu, bardzo lubiłam chodzić na religię, która wtedy odbywała się w salkach katechetycznych i była sytuacją towarzyską

 - czytamy.

Za to nie lubiłam kościoła, mszy, które kojarzyły mi się z czymś smutnym. Po latach zdałam sobie sprawę, że chodziłam tam ze strachu.

- podkreśla w rozmowie z „Newsweekiem” Izabela Kuna.

Aktorka półżartem mówi, że ma już „odpust wieczny”, bo również „ze strachu” przez dziewięć lat przystępowała do spowiedzi w każdy pierwszy piątek miesiąca.

Z czasem się odsunęła od Boga i Kościoła, który zaczęła utożsamiać z cyrkiem i zabobonem. Ale potrzeba wiary ciągle w niej jest

- czytamy.

W artykule nie wskazano, w jaki sposób Kuna tę „potrzebę wiary” wypełnia, skoro Bóg i Kościół to „zabobon”. Zwłaszcza, że ów „zabobon” przez lata odgrywał kluczową rolę w rozwoju polskiej nauki, kultury i piśmiennictwa, a tak wybitni uczeni jak Mikołaj Kopernik czy Stanisław Staszic byli duchownymi katolickimi. Nie wiemy też, jak jest w przypadku tej konkretnej aktorki, czyli Izabeli Kuny, ale wielu artystów czy w ogóle różnych przedstawicieli społeczeństwa, którzy Kościół utożsamiają z "ciemnogrodem", zwraca się w stronę rzeczywistych "zabobonów", jak np. astrologia. Z wypowiedzi Izabeli Kuny przebija raczej dość stereotypowe myślenie o Kościele. 

jj, źr. wPolityce.pl, za: Newsweek

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.