Skarby polskiej kultury ukradzione przez Niemców i sowietów Skarby polskiej kultury ukradzione przez Niemców i sowietów

Wystawa polskich europosłów Arkadiusza Mularczyka i Jacka Ozdobę w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego pokazująca międzynarodowej opinii publicznej gigantyczny rabunek polskich dzieł sztuki dokonany podczas II wojny światowej przez państwo niemieckie jest ważnym krokiem do umiędzynaradawiania tej sprawy.
III Rzesza Niemiecka w sposób zaplanowany, zorganizowany i systematyczny rabowała skarby polskiej kultury. Suma strat tej grabieży dokonanej, uwaga, łącznie przez Niemcy Hitlera i Rosję Sowiecką w latach 1939-45 to... 30 miliardów dolarów amerykańskich!
Losy poszczególnych dzieł sztuki z polskich muzeów czy zbiorów prywatnych są materiałem na film sensacyjny . "Pontyfikał Płocki" został sprzedany po wojnie przez NRD-owskie służby - STASI. Obraz Aleksandra Gierymskiego "Żydówka z pomarańczami" pojawił się na aukcji w Niemczech... 65 lat po zakończeniu II wojny. Jednak to nie tylko był rabunek - to także zaplanowane niszczenie polskich zabytków, jak XIII-wiecznego kościoła pod wezwaniem św. Michała w Wieluniu -pierwszym polskim mieście zbombardowanym przez Niemców o świcie 1 września 1939 roku. Ołtarz Wita Stwosza zrabowano z Krakowa do Norymbergi. Z Muzeum Narodowego w Warszawie Niemcy ukradli obrazy mistrzów: Rafaela, Rembrandta i Leonarda da Vinci. Zrabowano zbiory Zachęty, a zabytkowe przedmioty z Zamku Królewskiego w Warszawie "odnalazły się" w Muzeum Drezdenskim. Systematycznej grabieży dzieł kultury poddano setki polskich dworów i tysiące mieszkań i domów.
Dobrze, że o tym mówimy. Mam wrażenie, że robi to głównie czy tylko opozycja, a rząd śpi albo się boi. Czy słychać o jakichś staraniach obecnych władz w tej kwestii? Mówiliśmy sporo o grabieży polskich dzieł sztuki przez Niemcy. Nie wolno wszak milczeć odnośnie rabunku naszych skarbów kultury przez wschodnich sąsiadów. Nie zaczęło się to wcale od Związku Sowieckiego czyli "czerwonej Rosji" ( Jan Kucharzewski użył bodaj jako pierwszy tego określenia). Czyniła to na wielką skalę już "Rosją biała". Oto po I rozbiorze Rzeczypospolitej caryca Katarzyna rozkazała skonfiskować biblioteki trzech polskich magnatów: każdy zbiór liczył po około dwudziestu tysięcy wolumenów. W sumie było to niemal sześćdziesiąt tysięcy. Te księgozbiory dały podstawę pod - uwaga ! - Bibliotekę Rosyjskiej Akademii Nauk. Po III rozbiorze z kolei carska Rosja zrabowała księgozbiór braci Załuskich, który znajdował się w Domu Pod Królami w Warszawie (obecna siedziba ZAIKSu). Stanowiła go kolekcja 10 tysięcy tomów. Pytanie tylko czemu ani poprzedni ani obecny (temu się nie dziwię) rząd nie zażądali od Rosji zwrotu tego co zagrabiła carska Rosją, a potem ZSRS, a czego nie oddano na początku II Rzeczypospolitej po Traktacie Ryskim. Jeśli już tego nie mają (niektóre z tych polskich dzieł sztuki w ostatnich latach oferowali kolekcjonerzy z...Tadżykistanu!) to bezwzględnie powinniśmy domagać się z tego tytułu reparacji.
