Zdumiewające! Obrońca Sebastiana M. musiał wyjść z sali rozprawZdumiewające! Obrońca Sebastiana M. musiał wyjść z sali rozpraw
Sebastian M. ma nowego obrońcę. Oskarżony o zabicie trzyosobowej rodziny na autostradzie A1 nie będzie jednak mógł póki co liczyć na jego pomoc. Ten bowiem został zmuszony w poniedziałek do opuszczenia sali po informacjach ujawnionych przez dziennikarzy o2.pl.
W poniedziałek odbyła się kolejna rozprawa Sebastiana M. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Do tej pory mężczyznę reprezentowała mec. Katarzyna Hebda, jednak jak przekazali w piątek dziennikarze portalu o2.pl, zastąpił go mec. Marcin Jakubowski.
Prawnik chwali się w mediach społecznościowych współpracą z niemiecką kancelarią MNB Legal oraz pracą dla Zakładów Chemicznych "Police" S.A należącej do Grupy Azoty.
Jest to niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem, bowiem obrońca nie może pełnić obowiązków w ramach umowy o pracę, jednocześnie pełniąc rolę adwokata w sprawach karnych. Wynika to z art. 82 kodeksu postępowania karnego.
Grupa Azoty potwierdziła, że Marek Jakubowski jest na wypowiedzeniu umowy, jednak wciąż pozostaje pełnoprawnym pracownikiem firmy do 30 września.
Nowy obrońca musiał opuścić salę
Podczas poniedziałkowej rozprawy prokuratura powołując się na wcześniejsze ustalenia dziennikarzy, żądała usunięcia z sali rozpraw nowego pełnomocnika Sebastiana M. Na pytanie sądu początkowo mec. Jakubowski nie chciał wprost odpowiedzieć, jednak ostatecznie przyznał się, że 30 września kończy mu się okres wypowiedzenia.
Tak, to prawda. Pozostaje mi wyłącznie opuszczenie sali
- powiedział obrońca i wyszedł z sali rozpraw.
Pozbawił życia trzyosobową rodzinę
Urodzony w 1991 roku Sebastian M. stanął przed sądem we wrześniu 2025 roku. Mężczyzna odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym,
Chodzi o wypadek na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Rozpędzony samochód kierowany przez Sebastiana M. (zdaniem śledczych miał jechać nawet 300 km/h) uderzył w osobową Kię z trzyosobową rodziną. Wszyscy zginęli na miejscu.
Oskarżonemu Sebastianowi M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
kh/Źe. wPolityce.pl za o2.pl
