Ten poseł był wtedy na krakowskim rynku! Porażająca relacjaTen poseł był wtedy na krakowskim rynku! Porażająca relacja
Łukasz Kmita pojawił się na krakowskim Rynku niedługo po tragicznym zamachu i, jak relacjonuje, na miejscu długo panował organizacyjny chaos. W rozmowie na antenie Telewizji wPolsce24 ostro skrytykował zarówno działania informacyjne rządu, jak i próby politycznego wykorzystania tragedii jeszcze przed ustaleniem wszystkich okoliczności zdarzenia.
Polityczne żerowanie na ludzkiej tragedii
Jeszcze zanim opadł kurz i zanim opinia publiczna poznała faktyczne motywacje napastnika, politycy koalicji rządzącej przystąpili do medialnego ataku. Poseł Witold Zembaczyński pośpieszył z tezą uderzającą w zwolenników dostępu do broni, jednak najdalej poszedł szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister spraw wewnętrznych bezrefleksyjnie rzucił przed kamerami sugestię, jakoby sprawca masakry był „zafascynowany ideologiami skrajnie prawicowymi”. Narrację tę błyskawicznie podchwyciły sprzyjające władzy i zagraniczne lewicowe media.
Do sprawy w wywiadzie odniósł się Łukasz Kmita, oceniając zachowanie szefa MSWiA jednoznacznie:
Minister Kierwiński postanowił wykorzystać ten dramat do ataku politycznego na szeroko rozumianą prawicę. To jest niebywała sytuacja. Myślę, że w podręcznikach studenci dziennikarstwa będą się uczyli, jak nie komunikować informacji podczas kryzysu. To jest próba ustawienia opozycji w jednym rzędzie z tym mordercą, terrorystą. Ta władza nie cofnie się przed niczym, by zaatakować przeciwników politycznych
– wskazał poseł.
Jak podkreślano w rozmowie, prosta weryfikacja internetowej aktywności sprawcy przeczy pochopnym tezom ministra, a próba przypięcia zbrodni prawicy jest wyłącznie cynicznym zabiegiem socjotechnicznym mającym odczłowieczyć oponentów politycznych.
Chaos na krakowskim Rynku i narracja „sukcesu”
Kolejnym bulwersującym aspektem sprawy jest próba tuszowania uchybień organizacyjnych. Choć nikt nie odmawia bohaterstwa i poświęcenia liniowym policjantom oraz ratownikom medycznym, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu, to poziom dowodzenia i koordynacji pozostawiał wiele do życzenia.
Łukasz Kmita, który osobiście był na krakowskim Rynku ok. godziny 16:00, relacjonował rażący brak profesjonalnego zabezpieczenia terenu:
Nawet półtorej godziny po tragedii postronne osoby oraz fotoreporterzy mogli swobodnie spacerować po Rynku, zbliżając się na odległość kilkunastu metrów do kałuż krwi i porzuconych materiałów medycznych. Część sił policyjnych została zadysponowana z dużym opóźnieniem i docierała na miejsce dopiero po 90 minutach od ataku. Mimo widocznego chaosu rządowy przekaz – wspierany przez „ekspertów” w neo-TVP Info – od początku pompował narrację o rzekomo „wzorcowej” i perfekcyjnej akcji całego aparatu państwa.
Niewygodne pytania o Ostrowiec: Dlaczego czekano aż tyle godzin?
W trakcie rozmowy padły również kluczowe pytania dotyczące tragicznego wątku zamordowania rodziny sprawcy w Ostrowcu. Samochód, którym poruszał się zamachowiec, był zarejestrowany na jego ojca. Sprawdzenie adresu właściciela pojazdu powinno być procedurą wdrożoną w pierwszych minutach po ujęciu lub zidentyfikowaniu napastnika (co nastąpiło około godziny 16:00).
Tymczasem informacja o odnalezieniu ciał najbliższych została przekazana przez premiera dopiero około godziny 22:00 – czyli blisko 7–8 godzin po zdarzeniach w Krakowie.
Pytanie brzmi: dlaczego policja w Ostrowcu pojawiła się tak późno? Co działo się przez te 6–7 godzin? To sytuacja trudna do racjonalnego wytłumaczenia, na co zwracają uwagę sami doświadczeni funkcjonariusze
– punktował były wojewoda małopolski.
Zamiast rzetelnych odpowiedzi na pytania o luki w procedurach antyterrorystycznych, społeczeństwo otrzymało medialny spektakl i próbę ideologicznego rozegrania narodowego dramatu. Prawda o przygotowaniu służb pod obecnym kierownictwem MSWiA okazuje się dla rządzących znacznie bardziej niewygodna niż rzucanie fałszywych oskarżeń w stronę opozycji.
źr. wPolityce.pl za wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
