Odebrał rodzinę i... zostawił walizkę z bronią. Usłyszał zarzutyOdebrał rodzinę i... zostawił walizkę z bronią. Słowak usłyszał zarzuty

Na lotnisku w Katowicach doszło do niecodzienniego zdarzenia. Słowak przyjechał odebrać rodzinę, przy okazji zostawił na parkingu walizkę, w której znajdowała się broń i amunicja. Sprawą zajmie się teraz sąd.
Komenda Główna Straży Granicznej poinformowała o zdarzeniu, które miało miejsce na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach. Obywatel Słowacji przyjechał odebrać swoją rodzinę, przy okazji zostawił na parkingu walizkę. W środku znajdowała się broń oraz amunicja.
Pistolet bocznego zapłonu powstały w wyniku przeróbki pistoletu pneumatycznego Slavia ZVP mod. 616 kal. 4,5 mm oraz amunicja bocznego zapłonu kal. 5,6 mm (22 Long Rifle) produkcji czechosłowackiej
- czytamy w komunikacie SG.
Mundurowi zabezpieczyli także dwa metalowe elementy, które razem mogły stać się samodzielnie wytworzonym narzędziem strzelającym. Biegły zidentyfikował znaleziska. Orzekł, że mogły być pierwotnie wykorzystywane do uboju bydła.
Słowak usłyszał zarzuty
SG w kooperacji z Centrum Współpracy Policyjnej i Celnej w Trstenie ustalili, kto zostawił walizkę.
W sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze, nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Tarnowskich Górach, w ramach którego obywatel Słowacji usłyszał zarzut posiadania broni i amunicji bez wymaganego zezwolenia (art. 263 § 2 Kodeksu karnego)
- poinformowała SG.
Słowak przyznał się do zarzucanego czynu. Prokuratura skierowała sprawę do Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach.
xyz/źr. wPolityce za Straż Graniczna
