Agresywny migrant w Warszawie! Skandaliczne scenyAgresywny migrant w Warszawie! Skandaliczne sceny
Tak ma wyglądać przyszła rzeczywistość polskich miast? W Warszawie doszło do bardzo niebezpiecznego i skandalicznego zdarzenia z udziałem agresywnego czarnoskórego mężczyzny. W sieci pojawiły się nagrania pracownika jednej z firm transportowych, który stanął w obronie Polki. "Tak ją liściował przed chwilą, że głowa mała" - powiedział nagrywający.
Nagranie wykonał jeden z pracowników firmy zajmującej się międzynarodowym transportem pojazdów – OViaTRANSPORT. Zdarzenie miało miejsce na ul. Krakowskiej.
Czarnoskóry mężczyzna napier…a Polkę w Warszawie, dzwonię na 112. Tak ją liściował przed chwilą, że głowa mała
- powiedział kierowca.
Po tych słowach cudzoziemiec podbiegł do otwartego w pojeździe okna od strony pasażera.
O zobacz, biegnie do mnie
- dodał nagrywający.
Obcokrajowiec zaczął mówić Polakowi jak się nazywa: „Możesz powiedzieć każdemu kim jestem”. Następnie kilka razy uderzył we wnętrze drzwi i odszedł pokazując środkowe palce nagrywającemu.
"Tak nie może być, to jest Polska"
Na drugim nagraniu słychać kobietę, która rozmawia z nagrywającym. Mówi, że ten jest „naprawdę kochany, ale ja się zajmuję nim od strony terapeutycznej”. W trakcie konwersacji kamera jest skierowana na czarnoskórego mężczyznę, który stoi kilka metrów przed maską pojazdu na parkingu i trzyma jeden z metalowych słupków…
Pani zobaczy, co on trzyma w ręku, rurę
- powiedział kierowca.
Już jest pod kontrolą, ja dlatego z nim spaceruje. Już się nic nie wydarzy, może pan spokojnie do domu jechać
- odparła kobieta.
Obcokrajowiec nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy i krzyczał po angielsku, że kierowca ma się „odpierdo..ć”. Cudzoziemiec wrzeszczał i założył sobie słupek na ramię jakby przygotowywał się do uderzenie w pojazd. Kobieta próbowała uspokoić agresywnego mężczyznę i ponagliła kierowcę, żeby ten odjechał.
Za minutę odjadę
- powiedział nagrywający.
Nie, już teraz
- odpowiedziała interlokutorka.
Dobrze, za sekundę
- zapewnił kierowca.
Ale teraz, w tej sekundzie
- nie dawała za wygraną kobieta.
Nie proszę pani, tak nie może być, to jest Polska
- zaznaczył nagrywający.
Kobieta cały czas powtarzała, żeby kierowca odjechał, ale ten odpowiedział: „niech on wali”. Interlokutorka z uporem maniaka powtarzała swoje, agresor cały czas wydawał z siebie okrzyki, a kierowca zapytał: „Dlaczego pani mi mówi, co mam robić?”.
Pan teraz sprawia, że moja robota jest trudniejsza
- powiedziała kobieta.
Ja się boję o własne życie, jak mogę jechać?
- odparł kierowca.
Kobieta straciła cierpliwość i jej ton zdradzał irytację: „Proszę odjechać, w tej sekundzie”.
Czekamy na patrol
- skwitował kierowca.
xyz/źr. wPolityce za Ig
