Zamach na prezydenta?! Poluzowane śruby w aucie "Mam podejrzenie..."Zamach na prezydenta?! Poluzowane śruby w aucie. "Mam podejrzenie, kto"
"Wiemy, że śruby w kołach w moim aucie zostały poluzowane przed czwartkiem. Już wtedy słychać było delikatny stukot [...] Mam podejrzenie, kto mógł za tym stać" - powiedziała prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek w rozmowie z portalem Onet. Podczas niedzielnej jazdy auto zgubiło koło, w pojeździe znajdował się mąż prezydent oraz trójka dzieci.
O zdarzeniu prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek poinformowała w rozmowie z Radiem Gdańsk. Jak wyjaśniła, w jej prywatnym samochodzie poluzowane zostały śruby w dwóch tylnych kołach. Podczas weekendowej podróży auto zgubiło koło na drodze, po wcześniejszej jeździe autostradą. W pojeździe znajdował się mąż prezydent oraz trójka ich dzieci.
Aspirant Marek Kobiałko z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni potwierdził PAP, że w poniedziałek funkcjonariusze przyjęli oficjalne zawiadomienie dotyczące narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W tej sprawie niezwłocznie podjęto czynności zmierzające do zebrania materiału dowodowego dającego pełny obraz zaistniałego zdarzenia. Czynności nadal trwają. Zebrany dotychczas materiał dowodowy został przekazany do Prokuratury Rejonowej w Gdyni celem dokonania oceny prawno-karnej oraz ustalenia dalszego toku postępowania
- poinformował asp. Kobiałko.
W sprawie powołany ma zostać biegły, który oceni, czy do poluzowania śrub mogło dojść samoistnie. Prezydent Kosiorek ujawniła w rozmowie z rozgłośnią, że już wcześniej otrzymywała pogróżki, a policja zaproponowała jej przydzielenie ochrony.
Groźny incydent w Gdyni! Rodzina prezydent miasta o włos od tragedii
"Mam podejrzenie, kto"
Kosiorek udzieliła wywiadu portalowi Onet, gdzie była pytana o sprawę.
Wiemy, że śruby w kołach w moim aucie zostały poluzowane przed czwartkiem. Już wtedy słychać było delikatny stukot. W niedzielę mąż jechał z trójką naszych dzieci samochodem i jedno z kół odpadło. Na szczęście mąż nie jechał szybko. Chwilę przed odpadnięciem koła w aucie zaczęło głośno tłuc i mąż zaczął hamować. Gdyby jechał szybko, to skończyłoby się tragicznie. Zginęłyby cztery osoby
- powiedziała.
Mam podejrzenie, kto mógł za tym stać. Nie chcę mówić o tym w mediach
- dodała.
Oczywiste jest, że politycy mają wrogów. Szkoda, że mamy takie czasy, że wrogowie posuwają się do takich drastycznych metod. Mimo wszystko to mnie nie zniechęca do dalszej pracy. Nie chcę, by to była moja ostatnia kadencja
- powiedziała prezydent.
xyz/źr. wPolityce za PAP, Onet
