Warszawa karmi szczury? Plaga w centrum miasta
Warszawa karmi szczury? Plaga w centrum miasta

Gatunki, które przywykliśmy widywać w miastach – jak gołębie, mewy czy szczury – stają się coraz odważniejsze. Te ostatnie zaadoptowały się w stolicy do tego stopnia, że właśnie opanowały samo centrum Warszawy.
W ciągu ostatniej dekady liczba szczurów w niektórych metropoliach wzrosła kilkukrotnie – w Waszyngtonie o 390 proc., w San Francisco o 300 proc., a w Toronto o 186 proc. Autorzy badań opublikowanych w Science Advances podkreślają, że podobne tendencje dotyczą także miast europejskich, choć skala różni się w zależności od lokalnych warunków. W Amsterdamie, gdzie problem jest szczególnie widoczny, w 2024 r. zgłoszono ok. 6800 przypadków, gdzie szczur pojawił się w mieszkaniu bądź np. restauracji czy sklepie – o 600 więcej niż rok wcześniej.
Teraz okazuje się, że osobniki te wylęgły się przy zbiegu Al. Jana Pawła II i ul. Nowolipie w Warszawie. Skąd się tam wzięły? Powód jest bardzo prosty. Gołębie już dawno opanowały centrum miasta i ogromnym wyzwaniem jest ich nielegalne dokarmianie. Zauważmy, że od miesięcy gołębie w sercu stolicy znajdują sobie pokarm, którym z kolei żywią się nie tylko ptaki, ale również szczury, a te dzięki stałemu dostępowi do żywności zaczęły zakładać gniazda.
Szczury stołują się w śmietniku
Jak zauważa portal Zero.pl, gryzonie (i nie tylko – przyp. – red.) stołują się w śmietniku popularnego ciągu lokali gastronomicznych. Mieszkańcy pobliskich kamienic opowiadają serwisowi, że kłopot ciągnie się od dawna. Twierdzą, że szczury pojawiły się wraz z uruchomieniem lokali gastronomicznych.
Jak mówią, zgłoszenia kierowane do odpowiednich służb niewiele dały — jedynym efektem było zamknięcie i zadaszenie śmietnika. Nie rozwiązało to jednak problemu, bo gryzonie szybko poradziły sobie z przeszkodą, przekopując się pod konstrukcją. Wszystko przez to, że szczury potrafią uczyć się przez obserwację. Jak wynika z badań, nie muszą doświadczać bodźca bezpośrednio, aby zmienić swoje zachowanie – wystarczy obserwacja reakcji innego osobnika. Mechanizm ten jest istotny dla badań nad uczeniem społecznym i pamięcią.
Naukowcy zwracają także uwagę na sposób komunikacji tych zwierząt. Szczury wydają ultradźwięki niesłyszalne dla człowieka, które w określonych sytuacjach – np. podczas zabawy – interpretowane są jako odpowiednik śmiechu. Wskazuje to na obecność bardziej złożonych stanów emocjonalnych, niż dotąd zakładano.
Ponadto zdaniem naukowców rosnące temperatury wydłużają okres lęgowy gryzoni i zmniejszają ich śmiertelność zimą. Przypomnijmy też, że szczury stanowią nie tylko zagrożenie sanitarne – przenoszą ponad 60 chorób, w tym leptospirozę i hantawirusy – lecz także psychologiczne. Badania wskazują, że częste spotkania z gryzoniami obniżają dobrostan mieszkańców miast.
źr. wPolityce.pl za PAP/Zero.pl
