Ukrainiec deportowany. Do Polski długo nie wjedzie Ukrainiec deportowany. Do Polski długo nie wjedzie

38-letni mężczyzna, który w poniedziałek wrzucił na torowisko na stacji metra Centrum plecak, został deportowany na Ukrainę - poinformował dziś Piotr Niemiec z biura prasowego Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Zakaz wjazdu do Polski i trefy Schengen
W poniedziałek 38-latek wrzucił na tory plecak, czym spowodował utrudnienia w kursowaniu metra linii M1. Został zatrzymany w niespełna godzinę po zdarzeniu w okolicy ulicy Marszałkowskiej.
Mężczyzna otrzymał dziesięcioletni zakaz wjazdu na terytorium Polski i strefy Schengen. Jest też w Polsce osobą niepożądaną. Został już doprowadzony na granicę i wrócił na terytorium Ukrainy
- powiedział Niemiec.
Sparaliżował metro
Incydent miał miejsce w poniedziałek około godz. 17 na stacji metra Centrum. Nieznany mężczyzna wrzucił plecak na torowisko, po czym uciekł ze stacji. W związku z potencjalnym zagrożeniem natychmiast wstrzymano ruch pociągów, a z peronów ewakuowano kilkuset pasażerów.
Utrudnienia objęły trzy stacje pierwszej linii metra – Centrum, Świętokrzyską i Ratusz Arsenał, które czasowo wyłączono z ruchu. Składy kursowały jedynie na dwóch skróconych odcinkach: Kabaty–Politechnika oraz Dworzec Gdański–Młociny.
Na miejsce skierowano policyjnych pirotechników, którzy sprawdzili pozostawiony bagaż. W środku znajdowały się wyłącznie rzeczy osobiste właściciela. Według śledczych nie miał on powiązania z obcymi służbami.
c/PAP/interia.pl
