Tragiczna sytuacja powodzian. "50 tys. pomocy to za mało"
TYLKO U NAS. Tragiczna sytuacja powodzian! "Wydaliśmy już ok. 35-40 tysięcy zł, a przyznano nam 50 tysięcy. To niewystarczające"

Nasza reporterka w trzy miesiące po powodzi odwiedziła pana Ryszarda, który opowiedział jej, w jakiej znajduje się sytuacji.
Dolny Śląsk to jeden z regionów, które najbardziej ucierpiały w wyniku wrześniowej powodzi. Stronie Śląskie i Lądek-Zdrój zostały zalane najpierw przez wodę wezbraną w Białej Lądeckiej, a potem po pęknięciu tamy na Morawce. W Kłodzku z brzegów wystąpiła Nysa Kłodzka. Zniszczeniu uległy drogi, budynki publiczne i ponad siedem tysięcy domów; kataklizmem dotkniętych zostało ponad 52 tys. ludzi. „Jesteśmy teraz w Nowym Świętowie, ale sytuacja jest tutaj podobna do wielu miejsc, przez które ta wielka woda przeszła. Trwa walka o to, żeby domy, które zostały zalane, doprowadzić do takie stanu, żeby można było w nich normalnie mieszkać” – podkreśliła reporterka Telewizji wPolsce24 Justyna Wróblewska, która odwiedziła tereny popowodziowe.
W związku ze skalą kataklizmu rząd 16 września na 30 dni wprowadził stan klęski żywiołowej na terenie części woj. dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego, a następnie rozszerzył go o kolejne obszary, w tym o tereny woj. lubuskiego. Nasza reporterka w trzy miesiące po powodzi odwiedziła pana Ryszarda, który opowiedział jej, w jakiej znajduje się sytuacji.
