Wypadek autokaru z Polakami na Węgrzech. Są nowe informacjeWypadek autokaru z Polakami na Węgrzech. Są nowe informacje

FacebookTwitter

Siedem z dwunastu ofiar śmiertelnych wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zostało zidentyfikowane – poinformowała wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.

Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Proces powiadamiania ich bliskich odbywa się pod opieką specjalistów.

Trzyosobowe zespoły z udziałem psychologa uczestniczyły w tym procesie informowania rodzin o tym tragicznym zdarzeniu

- poinformowała wojewoda.

Przypomniała, że na Węgrzech od wczesnych godzin porannych pracują polskie zespoły medyczne oraz przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wizytują cztery placówki, w których przebywają ranni Polacy. Polscy medycy na Węgrzech od rana działają w dwóch grupach. Pierwszym szpitalem, do którego się udali były placówki w Egerze i Nyíregyháza.

Zespoły pracują i rozmawiają z lekarzami po to, aby ustalić dotychczasowy proces leczenia, ale również planowany, tak aby można było podjąć decyzję co do transportu części osób do Polski

- wyjaśniła Kubas-Hul.

W czynnościach wyjaśniających przyczyny wypadku na miejscu zdarzenia biorą udział również policjanci z Podkarpacia oraz prokuratorzy.

Polskie szpitale gotowe na przyjęcie poszkodowanych

Wojewoda zaznaczyła, że szpitale w Polsce pozostają w pełnej gotowości na przyjęcie poszkodowanych. Przygotowano dla nich miejsca w placówkach na Podkarpaciu oraz w dwóch szpitalach w Warszawie. Kubas-Hul dodała, że transport rannych odbędzie się m.in. drogą lotniczą. W Warszawie oczekuje wojskowy samolot CASA, gotowe są także śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Jeżeli będzie taka możliwość, żeby tych ciężko chorych również przewieźć do Polski Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym, takie decyzje na miejscu zespół medyczny będzie podejmował

- zadeklarowała wojewoda podkarpacka.

Wojewoda podkreśliła, że rodziny ofiar mogą liczyć na pomoc psychologiczną oraz transport na Węgry. Kubas-Hul zaapelowała o uszanowanie prywatności bliskich i zapowiedziała nieujawnianie szczegółowych danych dotyczących miejscowości zamieszkania zmarłych do czasu identyfikacji wszystkich ofiar.

Nie chcemy dzisiaj wymieniać nawet gmin, z których pochodzą, dlatego że chcemy uszanować tę prywatność, ale też i przede wszystkim łączymy się w bólu z tymi rodzinami

- podkreśliła Kubas-Hul.

W związku z tragedią w poniedziałek o godz. 12 w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim uczczona zostanie minutą ciszy pamięć ofiar wypadku. Flagi na gmachach urzędu opuszczono do połowy masztu. Samorządy z regionu zostały poproszone o wstrzymanie się z organizacją wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych.

WITD przeprowadzi kontrolę

Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego Tadeusz Mik powiedział PAP, że kontrola zostanie przeprowadzona w najbliższym możliwym terminie. Zaznaczył, że zgodnie z zasadami kontroli przedsiębiorstw firma musi zostać wcześniej zawiadomiona o zamiarze jej wszczęcia. Kontrola może rozpocząć się najwcześniej po siedmiu dniach od otrzymania zawiadomienia.

Dołożymy wszelkich starań, żeby ta kontrola była przeprowadzona zarówno rzetelnie, ale też najszybciej, jak to tylko możliwe

- powiedział Mik.

Inspektorzy sprawdzą przede wszystkim czas pracy i odpoczynku kierowców, a także dokumentację przedsiębiorstwa i kierowców. Zweryfikują również, czy kierowcy mieli wymagane uprawnienia i odbyli szkolenia w odpowiednich terminach.

Czas pracy kierowców jest analizowany na podstawie danych zapisanych w tachografach oraz na kartach kierowców. Urządzenia rejestrują m.in. czas prowadzenia pojazdu, przerwy i odpoczynki. Dane są następnie analizowane za pomocą specjalnego programu.

Na podstawie informacji, danych pozyskanych z kart kierowców i z tachografu, będzie można ocenić, czy kierowcy przestrzegali obowiązujących norm czasu pracy i odpoczynku

- wyjaśnił Mik. Dodał, że tachograf przechowuje również informacje o aktywności pojazdu.

W przypadku autokaru, który uczestniczył w wypadku na Węgrzech, istotne będą dane z tachografu i kart kierowców. Mik ocenił, że dokumenty te mogły zostać już zabezpieczone przez węgierskie służby.

Podkarpacki WITD systematycznie kontroluje przedsiębiorstwa wykonujące przewozy drogowe osób i rzeczy. Kontrole prowadzone są zarówno w siedzibach firm, jak i na drogach.

Mik nie chciał jednoznacznie potwierdzić, czy przedsiębiorstwo, które organizowało przejazd pielgrzymów, było wcześniej kontrolowane przez inspekcję.

Najprawdopodobniej kontrole tego podmiotu również odbywały się zarówno w przedsiębiorstwie, jak i na drodze. Nie chcę tutaj na 100 proc. odpowiadać, ale najprawdopodobniej były drobne nieprawidłowości

- powiedział.

Zastrzegł, że nie miał jeszcze dostępu do historycznej dokumentacji kontroli.

Dzień wcześniej w TVN24 Marek Konkolewski powiedział, że kontrole tej firmy były prowadzone „wielokrotnie”. Jak przekazał, w ciągu ostatnich sześciu lat autokary tego przedsiębiorstwa były kontrolowane przez Inspekcję Transportu Drogowego 11 razy.

Dziewięć razy ta kontrola zakończyła się pozytywnie, a więc inspektorzy nie stwierdzili żadnych usterek, żadnych naruszeń, natomiast w dwóch przypadkach, no niestety, stwierdzili uchybienia

  - powiedział Konkolewski na antenie TVN24.

Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło, dziesięć kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.

Dziś wieczorem pierwszy transport poszkodowanych

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk poinformowała, że w poniedziałek wieczorem jest planowany pierwszy transport osób poszkodowanych w wypadku na Węgrzech. Ze szpitala w Egerze będzie to sześciu lub czterech polskich pacjentów - co do dwóch lekarze jeszcze nie podjęli decyzji o wypisie.

W związku z wypadkiem polskiego autokaru z pielgrzymami na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, a wielu rannych trafiło do lokalnych szpitali, premier Donald Tusk zdecydował o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych. Delegacja wizytuje cztery placówki, w których przebywają ranni pielgrzymi. Polscy medycy na Węgrzech od rana działają w dwóch grupach. Pierwszymi szpitalami, do których się udali, były placówki w Egerze i Nyíregyháza.

Wiceszefowa MZ, która przebywa w Egerze, przekazała w poniedziałek przed południem, że ze szpitala w tym mieście do Polski zostanie dziś przetransportowanych sześciu lub czterech pacjentów - co do dwóch lekarze jeszcze nie podjęli decyzji o wypisie. Kolejne trzy osoby są w stanie stabilnym, ale muszą pozostać jeszcze w szpitalu; kolejna może opuścić szpital (zajmie się nią rodzina przebywająca na Węgrzech).

Kacperczyk powiedziała, że transport jest planowany w poniedziałek wieczorem z międzylądowaniem w Rzeszowie.

Węgierski szpital rozpoczyna organizację transportu

Szpital im. Ferenca Markhota w mieście Eger na północy Węgier rozpoczął organizację transportu powrotnego osób poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru, do którego doszło w weekend na autostradzie M3 – poinformowała w poniedziałek rzecznik placówki, cytowana przez agencję MTI.

Rzeczniczka Erzsebet Szegedi przekazała węgierskiej agencji, że w szpitalu przebywa 10 osób rannych w wypadku. Siedem z nich leczonych jest na oddziale urazowym, dwie na oddziale ortopedii, a jedna na oddziale intensywnej terapii.

Stan wszystkich pacjentów jest stabilny, choć niektórzy czekają na kolejne badania

- powiedziała Szegedi.

Dodała, że cztery osoby są w stanie ciężkim. Stwierdzono u nich złamania w obrębie kręgosłupa szyjnego lub piersiowego oraz złamania kości czaszki.

Do szpitala przybyli przedstawiciele polskiej ambasady i konsulatu, aby koordynować i zorganizować transport poszkodowanych do Polski

- przekazała rzeczniczka placówki.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała natomiast, że zespół medyczny resortu od rana odwiedza cztery węgierskie szpitale, w których przebywają ranni Polacy. W skład zespołu wchodzi trzech ratowników oraz trzech lekarzy: neurolog, ortopeda i anestezjolog; ich zadaniem jest przeprowadzenie, we współpracy z węgierskimi lekarzami, oceny stanu medycznego pacjentów pod kątem możliwości ich bezpiecznego transportu do kraju.

W gotowości do transportu są dwa samoloty Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz polskie szpitale

- dodała Sobierańska-Grenda.

Ranni w pierwszej kolejności trafią do szpitali w województwie podkarpackim, aby znajdować się jak najbliżej swoich domów i rodzin. Gotowość do przyjęcia poszkodowanych zgłosiły liczne polskie placówki medyczne, w tym szpitale kliniczne oraz jednostki różnych stopni referencyjności.

jj/źr. wPolityce.pl, za: PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.