Śmiertelnie potrącił posła Litewkę. Teraz przerwał milczenieŚmiertelnie potrącił posła Litewkę. Teraz przerwał milczenie

LL.webp
Pogrzeb posła Łukasza Litewki odbył się 29 kwietnia z udziałem najwyższych władz państwowych (Fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP)
FacebookTwitter

W kwietniu tego roku doszło do śmiertelnego wypadku posła Lewicy Łukasza Litewki. Sławomir K., który tamtego dnia prowadził samochód przerwał milczenie i opowiedział, jak tragedia wyglądała z jego perspektywy.

Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta. 

Usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć posła.

Po wniosku Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej tamtejszy sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące, ale zastrzegł, że mężczyzna będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. Po wpłaceniu wyznaczonej kwoty areszt został uchylony, a mężczyzna jest objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju.

Wypadek, tragiczna śmierć posła Litewki i 40 tys. zł kaucji. Ujawniono, kto pomógł podejrzanemu kierowcy. Znamy kulisy sprawy

"Byłem strasznie roztrzęsiony"

"Fakt" przeprowadził rozmowę ze Sławomirem K., który kierował wtedy samochodem. 57-latek opowiedział, jak tamten wypadek wyglądał z jego perspektywy.

Otworzyłem oczy, gdy auto było w rowie. Byli jacyś ludzie wokół mnie, byłem strasznie roztrzęsiony, dygotałem cały, nie mogłem wykręcić numeru 112. Z tego wszystkiego telefon mi się zablokował. Ktoś zadzwonił i wezwał służby

- przywołał wspomnienia.

Wypowiedzi udzieliła również żona 57-latka.

Mąż wstawał do pracy o czwartej rano. Tego dnia wstał tak jak zwykle, a po zmianie miał mnie odwieźć do pracy

- powiedziała.

Chyba stuknąłem faceta

- zrelacjonowała zdanie, które usłyszała od męża chwilę po wypadku. 

Sławomir K. dodał, że gdy odzyskał przytomność, to zauważył ofiarę, ale nie wiedział, kim ona jest. O tym, że jest to Litewka dowiedział się na przesłuchaniu. Zaznaczył, że nie wiedział, jak doszło do wypadku.

Śmierć posła Litewki, a oni wrzucali roześmiane fotki. "Żałoba" młodej Lewicy

"Boję się o niego"

Mężczyzna powiedział, że od jakiegoś czasu ma problemy w pracy, z tego powodu kilka dni przed wypadkiem był roztrzęsiony – obawiał się zwolnienia. Po śmiertelnym zdarzeniu nie przedłużono z nim umowy. Z kolei wraz z małżonka obawia się o to, co się stanie – Sławomir K. może być pozbawiony wolności.

Skażą go choćby na rok, a mąż nie zabiłby muchy. Społeczeństwo będzie domagało się surowego wyroku, mąż na pewno pójdzie do więzienia. Boję się o niego, nawet rok z bandytami, kryminalistami, mąż tego nie przeżyje, będzie nagonka

- dodała żona.

Podczas rozmowy poruszono również kwestię teorii i zarzutów o rzekomym zamachu na posła Litewkę.

Szanowałem Łukasza Litewkę. Znałem go, bo kto go nie znał. Moja rodzina na niego głosowała. Dobry człowiek

- powiedział.

Mężczyźnie grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

xyz/źr. wPolityce za "Fakt" i Radio Zet

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.