Seria pożarów i aktów sabotażu w Polsce oraz Niemczech. Co je łączy?Seria pożarów i aktów sabotażu w Polsce oraz Niemczech. Co je łączy?
Pożar zakładu Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej został uznany przez premiera za celowe podpalenie i akt sabotażu. Dzień wcześniej spłonął zakład JFG Composites w Lublinie, produkujący kompozyty dla przemysłu lotniczego. W Gdyni ogień strawił hurtownię zabawek położoną około 200 metrów od zakładu należącego do Grupy WB. W tym samym czasie niemieckie służby badają próbę sabotażu infrastruktury energetycznej oraz znalezienie ładunku wybuchowego przy stacji elektroenergetycznej niedaleko granicy z Polską.
Skarżysko. Nie ma wątpliwości - sabotaż
Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był pożar zakładu Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej, produkującego systemy bezzałogowe. Donald Tusk poinformował, że w tym przypadku nie ma wątpliwości co do przyczyny pożaru.
W przypadku Skarżyska-Kamiennej nie ma żadnych wątpliwości, że doszło do celowego podpalenia, czyli do aktu sabotażu
– powiedział premier.
Tusk odniósł się również do pożaru w Lublinie. Jak zaznaczył, w tym przypadku nie ma dowodów na podpalenie, ale ze względu na charakter produkcji nie można wykluczyć takiego scenariusza.
Lublin. Prokuratura bada wszystkie hipotezy
Do pożaru zakładu JFG Composites w Lublinie doszło dzień przed pożarem w Skarżysku-Kamiennej. W hali produkcyjno-magazynowej wytwarzano m.in. kompozyty wykorzystywane do budowy obiektów latających.
Z ogniem przez co najmniej sześć godzin walczyło kilkudziesięciu strażaków.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi śledztwo w kierunku sprowadzenia zdarzenia mającego postać pożaru, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
W toku postępowania prokuratura zweryfikuje wszelkie możliwe przyczyny powstania i rozprzestrzeniania się ognia. Wśród analizowanych hipotez procesowych badane są m.in. wersje dotyczące celowego podpalenia i powstania pożaru w wyniku awarii technicznej lub z przyczyn samoistnych
– powiedział prokurator Marcin Kozak.
Jak zaznaczył, na obecnym, wstępnym etapie śledztwa nie ma podstaw do kategorycznego potwierdzenia ani wykluczenia którejkolwiek z hipotez.
Gdynia. Pożar 200 metrów od zakładu Grupy WB
Również w niedzielę w nocy spłonęła hurtownia zabawek M&Z w Gdyni. Pożar wybuchł między godz. 1 a 2. Według relacji mieszkańców wcześniej miała być słyszalna seria wybuchów.
W magazynie znajdowała się duża ilość plastikowych produktów. Akcja gaśnicza i dogaszanie pogorzeliska trwały jeszcze w poniedziałek, a gryzący dym przez wiele godzin unosił się nad okolicą.
Przyczyna pożaru nie jest obecnie znana. Policja przygotowuje dokumentację dla prokuratury.
W tej sprawie będzie śledztwo. Dokumentacja zostanie przekazana do Prokuratury Rejonowej w Gdyni
– powiedział „Rzeczpospolitej” aspirant Marek Kobiałko, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Gdyni.
Co zastanawiające, hurtownia znajduje się około 200 metrów od spółki Arex należącej do zbrojeniowej Grupy WB.
Niemcy. Uszkodzona infrastruktura energetyczna
W tym samym czasie niepokojące zdarzenia odnotowano w Niemczech. W Bergheim na zachodzie kraju doszło do umyślnego uszkodzenia infrastruktury technicznej. Lokalna policja poinformowała, że w sprawie prowadzone jest śledztwo.
Do zdarzenia doszło we wtorek około godz. 16. Dostawy energii w regionie nie zostały zakłócone. Policja nie sprecyzowała, jaki element infrastruktury został uszkodzony.
Dzień wcześniej w Brandenburgii, w gminie Turnow-Preilack, około 20 km od granicy z Polską, służby odkryły ładunek wybuchowy na stacji elektroenergetycznej w pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde.
Operator sieci Amprion potwierdził zdarzenie i poinformował o „dużym prawdopodobieństwie” ingerencji z zewnątrz. W konsekwencji doszło do awarii urządzeń należących do RWE Power. Stabilność sieci oraz dostawy prądu nie zostały jednak zakłócone.
Rosyjski wątek w tle
Niemieckie incydenty zbiegły się w czasie z oficjalnym oskarżeniem Rosji przez Berlin o próbę ataku na ukraiński samolot transportowy na lotnisku w Lipsku na początku sierpnia.
Pracownicy jednego z największych europejskich hubów cargo znaleźli wówczas na płycie lotniska, przy samolocie Antonow, drona z ładunkiem wybuchowym. Tej samej nocy niezidentyfikowany obiekt zderzył się z samolotem transportowym DHL w pobliżu lotniska. Służby podejrzewają, że mógł to być dron.
Reuters przypomniał przy tym, że niemiecka infrastruktura energetyczna była już wcześniej celem ataków, m.in. ze strony skrajnie lewicowych bojowników.
Polskie i niemieckie służby prowadzą obecnie postępowania dotyczące poszczególnych zdarzeń.
sc/źr. wPolityce.pl za PAP/rp.pl
