Seria pożarów i aktów sabotażu w Polsce oraz Niemczech. Co je łączy?Seria pożarów i aktów sabotażu w Polsce oraz Niemczech. Co je łączy?

FacebookTwitter

Pożar zakładu Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej został uznany przez premiera za celowe podpalenie i akt sabotażu. Dzień wcześniej spłonął zakład JFG Composites w Lublinie, produkujący kompozyty dla przemysłu lotniczego. W Gdyni ogień strawił hurtownię zabawek położoną około 200 metrów od zakładu należącego do Grupy WB. W tym samym czasie niemieckie służby badają próbę sabotażu infrastruktury energetycznej oraz znalezienie ładunku wybuchowego przy stacji elektroenergetycznej niedaleko granicy z Polską.

Skarżysko. Nie ma wątpliwości - sabotaż

Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był pożar zakładu Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej, produkującego systemy bezzałogowe. Donald Tusk poinformował, że w tym przypadku nie ma wątpliwości co do przyczyny pożaru.

W przypadku Skarżyska-Kamiennej nie ma żadnych wątpliwości, że doszło do celowego podpalenia, czyli do aktu sabotażu

– powiedział premier.

Tusk odniósł się również do pożaru w Lublinie. Jak zaznaczył, w tym przypadku nie ma dowodów na podpalenie, ale ze względu na charakter produkcji nie można wykluczyć takiego scenariusza.

Lublin. Prokuratura bada wszystkie hipotezy

Do pożaru zakładu JFG Composites w Lublinie doszło dzień przed pożarem w Skarżysku-Kamiennej. W hali produkcyjno-magazynowej wytwarzano m.in. kompozyty wykorzystywane do budowy obiektów latających.

Z ogniem przez co najmniej sześć godzin walczyło kilkudziesięciu strażaków.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi śledztwo w kierunku sprowadzenia zdarzenia mającego postać pożaru, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

W toku postępowania prokuratura zweryfikuje wszelkie możliwe przyczyny powstania i rozprzestrzeniania się ognia. Wśród analizowanych hipotez procesowych badane są m.in. wersje dotyczące celowego podpalenia i powstania pożaru w wyniku awarii technicznej lub z przyczyn samoistnych

– powiedział prokurator Marcin Kozak.

Jak zaznaczył, na obecnym, wstępnym etapie śledztwa nie ma podstaw do kategorycznego potwierdzenia ani wykluczenia którejkolwiek z hipotez.

Gdynia. Pożar 200 metrów od zakładu Grupy WB

Również w niedzielę w nocy spłonęła hurtownia zabawek M&Z w Gdyni. Pożar wybuchł między godz. 1 a 2. Według relacji mieszkańców wcześniej miała być słyszalna seria wybuchów.

W magazynie znajdowała się duża ilość plastikowych produktów. Akcja gaśnicza i dogaszanie pogorzeliska trwały jeszcze w poniedziałek, a gryzący dym przez wiele godzin unosił się nad okolicą.

Przyczyna pożaru nie jest obecnie znana. Policja przygotowuje dokumentację dla prokuratury.

W tej sprawie będzie śledztwo. Dokumentacja zostanie przekazana do Prokuratury Rejonowej w Gdyni

– powiedział „Rzeczpospolitej” aspirant Marek Kobiałko, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Gdyni.

Co zastanawiające, hurtownia znajduje się około 200 metrów od spółki Arex należącej do zbrojeniowej Grupy WB.

Niemcy. Uszkodzona infrastruktura energetyczna

W tym samym czasie niepokojące zdarzenia odnotowano w Niemczech. W Bergheim na zachodzie kraju doszło do umyślnego uszkodzenia infrastruktury technicznej. Lokalna policja poinformowała, że w sprawie prowadzone jest śledztwo.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godz. 16. Dostawy energii w regionie nie zostały zakłócone. Policja nie sprecyzowała, jaki element infrastruktury został uszkodzony.

Dzień wcześniej w Brandenburgii, w gminie Turnow-Preilack, około 20 km od granicy z Polską, służby odkryły ładunek wybuchowy na stacji elektroenergetycznej w pobliżu elektrowni węglowej Jänschwalde.

Operator sieci Amprion potwierdził zdarzenie i poinformował o „dużym prawdopodobieństwie” ingerencji z zewnątrz. W konsekwencji doszło do awarii urządzeń należących do RWE Power. Stabilność sieci oraz dostawy prądu nie zostały jednak zakłócone.

Rosyjski wątek w tle

Niemieckie incydenty zbiegły się w czasie z oficjalnym oskarżeniem Rosji przez Berlin o próbę ataku na ukraiński samolot transportowy na lotnisku w Lipsku na początku sierpnia.

Pracownicy jednego z największych europejskich hubów cargo znaleźli wówczas na płycie lotniska, przy samolocie Antonow, drona z ładunkiem wybuchowym. Tej samej nocy niezidentyfikowany obiekt zderzył się z samolotem transportowym DHL w pobliżu lotniska. Służby podejrzewają, że mógł to być dron.

Reuters przypomniał przy tym, że niemiecka infrastruktura energetyczna była już wcześniej celem ataków, m.in. ze strony skrajnie lewicowych bojowników.

Polskie i niemieckie służby prowadzą obecnie postępowania dotyczące poszczególnych zdarzeń.

sc/źr. wPolityce.pl za PAP/rp.pl 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.