Rosjanie tuż przy polskim wybrzeżu! Ruszyły myśliwceRosjanie tuż przy polskim wybrzeżu! Ruszyły myśliwce

FacebookTwitter

Rosyjski Ił-20 został we wtorek przechwycony przez nasze myśliwce ok. 40 km od polskiego wybrzeża - poinformował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

O przechwyceniu rosyjskiego samolotu Kosiniak-Kamysz poinformował we wtorek wieczorem we wpisie na X.

Rosja regularnie testuje wschodnią flankę NATO. Dziś znów nad Bałtykiem. Rosyjski Ił-20 został przechwycony przez nasze myśliwce ok. 40 km od polskiego wybrzeża

- przekazał szef MON.

Zwrócił uwagę, że „to nie pojedyncze incydenty, ale element stałej presji”.

Polskie niebo jest pod stałym nadzorem, a Wojsko Polskie pozostaje w gotowości!

- zaznaczył.

Cykliczne incydenty

To kolejny tego typu incydent w ciągu ostatnich tygodni. Poprzednio o przechwyceniu rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20 szef MON informował na początku września. Do incydentu - jak wówczas przekazał - doszło nad Bałtykiem, 40 km na północ od Ustki. Rosyjski samolot nie naruszył wtedy polskiej przestrzeni powietrznej.

Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej - w połowie lipca, na początku i pod koniec sierpnia.

Rosyjskie samoloty zwiadowcze - a ostatnio również bojowe - regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.

Przechwycenie nad wodami międzynarodowymi

Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Piloci mogą w tym celu wykonywać szereg manewrów - zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary.

Przechwycenie niezidentyfikowanego statku powietrznego w pobliżu polskich granic jest standardową procedurą w sytuacji, w której nie ma z nim kontaktu. Eksperci wskazywali, że loty na Bałtykiem bez planów lotu i włączonych transponderów w ostatnich latach stały się standardową praktyką Rosjan. Latając w ten sposób w pobliżu granicy państw NATO, testują m.in. ich reakcję czy systemy obrony powietrznej. Takie loty Rosjan mogą też powodować zakłócenia w cywilnym ruchu lotniczym w regionie.

Kontroli aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie służy m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem. Ponadto przestrzeń międzynarodowa na morzu jest monitorowana przez siły zbrojne państw regionu - Polski, Szwecji, Danii czy Niemiec.

xyz/źr. wPolityce za PAP, X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.