Propozycja służb dla przedsiębiorcy. "10 proc. lub koniec firmy"Propozycja agentów służb dla znanego przedsiębiorcy z branży budowlanej. "10 procent albo firmy do końca roku nie będzie"

Przedsiębiorca Ryszard Florek mówił w Kanale Zero o latach 90. w swojej firmie i propozycją, jaką otrzymał. Wówczas, jak wspominał, pojawiły się u niego służby z żądaniem 10 proc. Za co? „Za to, żeby przetrwał”. Ta sztuka nie udała się innemu potentatowi z tamtych lat, którego Florek również przypomniał. Był nim Roman Kluska, założyciel komputerowej firmy Optimus.
Przedsiębiorca Ryszard Florek mówił w Kanale Zero o latach 90. w swojej firmie i propozycji, jaką otrzymał. Wówczas, jak wspominał, pojawiły się u niego służby WSI z żądaniem 10 proc. Za co? „Za to, żeby przetrwał”. Ta sztuka nie udała się innemu potentatowi z tamtych lat, którego Florek również przypomniał. Był nim Roman Kluska, założyciel komputerowej firmy Optimus.
„10 proc. albo firmy do końca roku nie będzie”
Ryszard Florek jest polskim przedsiębiorcą, założycielem firmy Fakro, działającej w branży budowlanej.W 2013 w rankingu tygodnika „Wprost” wraz z rodziną został sklasyfikowany na 25. miejscu wśród najbogatszych Polaków.
W rozmowie w Kanale Zero Ryszard Florek przypominał między innymi burzliwe lata 90. w swojej firmie. Wówczas - jak wspominał - przyszli do niego przedstawiciele służb.
Przyszli i powiedzieli albo 10 proc. albo firmy do końca roku nie będzie
— mówił Ryszard Florek.
Jakie służby to były?
— pytał prowadzący wywiad Krzysztof Stanowski.
To było WSI chyba wtedy
— odpowiedział Florek.
Wie pan co, nawet nie wiem, czego to 10 proc. dotyczyło, bo mnie tak to zaszokowało, że się nie dopytałem
— dodał przedsiębiorca.
„Zanim pan wygra w sądzie…”
Zaskoczony biznesmen powiedział wówczas swoim „gościom”, że może im najwyżej „skrzynkę John Walkera postawić”
Powiedziałem, no dobrze, ale przecież ja to wszystko w sądzie wygram
— opowiadał i przetoczył ostrzeżenie agentów.
…Ale zanim pan wygra w sądzie…
Krzysztof Stanowski zauważył, że przedsiębiorca miał dużą wiarę w sądy.
No miałem jeszcze wiarę. Wie pan, bo ja się niczego nie bałem wszystko, co robiłem robiłem uczciwie, zgodnie z prawem
— mówił przedsiębiorca.
Co uratowało Florka przed „zapuszkowaniem”?
Mniej szczęścia miał inny ówczesny liczący się potentat na rynku. Roman Kluska, założyciel komputerowej firmy Optimus, który musiał się jej pozbyć i wycofać się z rynku. Jak stwierdził Ryszard Florek, podczas niespodziewanej wizyty przedstawicieli służb padło również nazwisko Kluski.
Jeden z funkcjonariuszy powiedział: „Wie pan, ma pan szczęście, że pracownicy stoją za panem, bo byśmy pana zapuszkowali też jak Kluskę”
— opowiadał Florek, który przypomniał, że jego kolega była już wówczas sam.
U mnie tutaj mogliby pracownicy wyjść na ulicę na przykład
— podkreślił przedsiębiorca
SC/Kanał Zero/X
