Odlot! Instrukcje dla mieszkańców na spotkanie z Dulkiewicz
Odlot! Mieszkańcy mieli dostać „instrukcje”, jak się ubrać na spotkanie z Dulkiewicz. „Żeby dobrze wyglądało na zdjęciach”

Odbiór kluczy do nowego mieszkania to dla każdego wyjątkowy dzień. Jednak przed wizytą prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz, lokatorzy nowych budynków TBS mieli usłyszeć zaskakującą prośbę. Sprawa wywołała spore poruszenie, bo... rzeczywistość grodu nad Motławą przegoniła filmy Barei. Mieszkańcy stali się jedynie elementem tła dla urzędowego PR-u?
Jak informuje trójmiejski portal WbijamSzpile.pl, powołując się na źródło doskonale znające kulisy sprawy, przed oficjalną uroczystością z udziałem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, do mieszkańców trafiły bardzo specyficzne sugestie. Dotyczyły one... ich ubioru.
„Prośba, żeby ładnie się ubrać”
Przekazanie kluczy do nowego lokalu wiąże się zazwyczaj z ogromnym chaosem organizacyjnym – pakowaniem kartonów, noszeniem mebli i załatwianiem formalności. Często trudno sobie nawet wyobrazić sytuację, w której w takim dniu ktokolwiek myślał o wizytowym garniturze czy eleganckiej sukience.
Tymczasem, według relacji informatora trójmiejskiego portalu, osoba kontaktująca się z lokatorami w imieniu organizatorów wydarzenia miała wyraźnie zasugerować, aby zrezygnowali z ubrań typowo roboczych.
W rozmowach miała paść prośba, żeby mieszkańcy tego dnia ładnie się ubrali. Chodziło o wizytę pani prezydent i wspólne zdjęcia – relacjonuje źródło.
Głównym powodem „apelów modowych” rodem z Barei miały być planowane oficjalne fotografie, na których u boku Aleksandry Dulkiewicz mieli pozować nowi lokatorzy.
Zdjęcia te miały następnie posłużyć jako materiał promocyjny miasta, dokumentujący sukces inwestycji mieszkaniowej. Choć informatorzy podkreślają, że nikt nikomu nie groził odmową wydania kluczy (była to jedynie „niezobowiązująca sugestia”), w gronie lokatorów pozostał ogromny niesmak.
Mieszkańcy czy tylko żywa scenografia?
Inwestycja oddawana nowym lokatorom to dwa nowoczesne, pięciopiętrowe bloki wybudowane w systemie Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS). Trafiły tam osoby, które nie spełniają kryteriów na mieszkanie komunalne, ale jednocześnie nie posiadają zdolności kredytowej na zakup własnego M na rynku komercyjnym.
Warto jednak podkreślić, że lokale te nie były prezentem od władz miasta.
Każdy z najemców musiał wcześniej przejść rygorystyczną procedurę weryfikacyjną, wpłacić partycypację w wysokości 10 proc. kosztów inwestycji oraz kaucję zabezpieczającą stanowiącą równowartość rocznego czynszu. Umowy podpisano na 10 lat. Odbiór kluczy był więc zwieńczeniem długiego procesu finansowego i formalnego samych mieszkańców, a nie „aktem łaski” urzędników.
źr. wPolityce.pl za WbijamSzpile.pl
