Nalot na polskie lasy! Wywożą skrzynki, leśnicy bezradniNalot na polskie lasy! Zorganizowane grupy masowo wywożą grzyby

W polskich lasach zaroiło się od zorganizowanych grup zbieraczy zza granicy. Dowożeni o świcie, przeczesują ściółkę metr po metrze, a posegregowany towar w skrzynkach znika w bagażnikach. Mieszkańcy są zaniepokojeni, jednak straż leśna ma związane ręce, bo polskie prawo nie przewiduje kar za masowy zbiór.
Przeczesują las tyralierą. Cały „urobek” trafia na eksport
W ostatnich dniach podkarpackie lasy, a w szczególności tereny Beskidu Niskiego (m.in. okolice Dukli i Rymanowa), stały się celem zorganizowanych wypraw grzybiarzy z Rumunii. Schemat działania jest precyzyjnie zaplanowany: kilkudziesięcioosobowe grupy rozbijają obozowiska na leśnych parkingach i polach biwakowych. O świcie busy na zagranicznych tablicach rejestracyjnych rozwożą ludzi na wyznaczone sektory, a po południu odbierają ich wraz z pełnym urobkiem.
Zbieracze idą ławą - tzw. tyralierą - wybierając z runa niemal wszystko, co nadaje się do spożycia. Na miejscu grzyby są błyskawicznie oczyszczane, krojone, układane w skrzynkach i przygotowywane do natychmiastowego wywozu z Polski, przede wszystkim na rynki zachodniej Europy.
Dlaczego akurat Polska? Luka, której na Zachodzie nie ma
Dla zagranicznych zbieraczy Polska jest prawdziwym eldorado z jednego kluczowego powodu: w polskich lasach państwowych nie ma limitów wagowych na zbiór grzybów na własny użytek ani opłat licencyjnych.
Dla porównania, w Niemczech prawo ochrony przyrody ściśle ogranicza zbiory: zazwyczaj do 1–2 kg na osobę dziennie, a gatunki takie jak borowik szlachetny podlegają szczególnej ochronie pod rygorem dotkliwych grzywien.
W Austrii i we Włoszech wymagane są specjalne pozwolenia, a zbiory w celach komercyjnych bez koncesji są surowo karane.
W Polsce każdy obywatel Unii Europejskiej korzysta z takich samych praw jak Polacy. Dopóki grzybiarze przebywają w kraju legalnie i nie niszczą przyrody objętej ścisłą ochroną (np. w parkach narodowych czy rezerwatach), samo zbieranie nawet setek kilogramów grzybów jest w pełni legalne.
Straż Leśna i policja reagują. Mandaty tylko za jedno
Pojawienie się tak licznych grup wywołało niepokój okolicznych mieszkańców oraz lokalnych grzybiarzy, obawiających się ogołocenia lasów. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć pogłoski o agresywnych zachowaniach czy odbieraniu koszyków, jednak Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie stanowczo je dementuje – do tej pory nie wpłynęło ani jedno oficjalne zawiadomienie o napaści czy wymuszeniu.
Służby nie pozostają jednak bierne. Wspólne patrole Straży Leśnej, Policji i Straży Granicznej monitorują obozowiska i trasy dojazdowe.
Jedynym narzędziem w rękach leśników pozostają wykroczenia drogowe i porządkowe. W miniony weekend strażnicy wystawili serię mandatów za nielegalny wjazd pojazdami silnikowymi do lasu oraz zaśmiecanie terenu. Jak podkreślają leśnicy, kary pieniężne są przyjmowane bez oporu i natychmiast opłacane w gotówce, po czym zbiory trwają dalej.
„Thriller z borowikami”. Co o procederze piszą w Rumunii?
Zjawisko to nie jest zupełną nowością, a w przeszłości trafiało już na czołówki rumuńskich portali informacyjnych. Jeden z największych tamtejszych serwisów, HotNews.ro, określił całą sprawę wprost jako „Thriller cu porcini” (pol. „Thriller z borowikami”).
Rumuńscy dziennikarze opisywali wówczas, jak zorganizowane grupy zbieraczy, określane w zachodnich relacjach mianem zjawiska przypominającego „nalot szarańczy”. Masowo pozyskują runo z polskich lasów, by następnie ciężarówkami chłodniami ekspediować je do Niemiec i Francji.
Co ciekawe, media w Bukareszcie nie kryły zaskoczenia determinacją polskich polityków i leśników, tłumacząc swoim czytelnikom, że grzybobranie w Polsce traktowane jest niemal jak „święty rytuał i sport narodowy”. Zwracano przy tym uwagę na czysty pragmatyzm ekonomiczny: podczas gdy w Niemczech za zebranie nadmiarowego kilograma borowików celnicy wlepiają drakońskie kary sięgające tysięcy euro, w Polsce prawo gwarantuje wolny wstęp do lasów każdemu obywatelowi Unii, z czego zorganizowane grupy bez skrupułów korzystają, generując dla pośredników gigantyczne zyski.
źr. wPolityce
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
