Nalot na polskie lasy! Wywożą skrzynki, leśnicy bezradniNalot na polskie lasy! Zorganizowane grupy masowo wywożą grzyby

MK9_grzkrk_17_00_d_20170919_085503.webp
(fot. Fratria)
FacebookTwitter

W polskich lasach zaroiło się od zorganizowanych grup zbieraczy zza granicy. Dowożeni o świcie, przeczesują ściółkę metr po metrze, a posegregowany towar w skrzynkach znika w bagażnikach. Mieszkańcy są zaniepokojeni, jednak straż leśna ma związane ręce, bo polskie prawo nie przewiduje kar za masowy zbiór.

Przeczesują las tyralierą. Cały „urobek” trafia na eksport

W ostatnich dniach podkarpackie lasy, a w szczególności tereny Beskidu Niskiego (m.in. okolice Dukli i Rymanowa), stały się celem zorganizowanych wypraw grzybiarzy z Rumunii. Schemat działania jest precyzyjnie zaplanowany: kilkudziesięcioosobowe grupy rozbijają obozowiska na leśnych parkingach i polach biwakowych. O świcie busy na zagranicznych tablicach rejestracyjnych rozwożą ludzi na wyznaczone sektory, a po południu odbierają ich wraz z pełnym urobkiem.

Zbieracze idą ławą - tzw. tyralierą - wybierając z runa niemal wszystko, co nadaje się do spożycia. Na miejscu grzyby są błyskawicznie oczyszczane, krojone, układane w skrzynkach i przygotowywane do natychmiastowego wywozu z Polski, przede wszystkim na rynki zachodniej Europy.

Dlaczego akurat Polska? Luka, której na Zachodzie nie ma

Dla zagranicznych zbieraczy Polska jest prawdziwym eldorado z jednego kluczowego powodu: w polskich lasach państwowych nie ma limitów wagowych na zbiór grzybów na własny użytek ani opłat licencyjnych.

Dla porównania, w Niemczech prawo ochrony przyrody ściśle ogranicza zbiory: zazwyczaj do 1–2 kg na osobę dziennie, a gatunki takie jak borowik szlachetny podlegają szczególnej ochronie pod rygorem dotkliwych grzywien.

W Austrii i we Włoszech wymagane są specjalne pozwolenia, a zbiory w celach komercyjnych bez koncesji są surowo karane.

W Polsce każdy obywatel Unii Europejskiej korzysta z takich samych praw jak Polacy. Dopóki grzybiarze przebywają w kraju legalnie i nie niszczą przyrody objętej ścisłą ochroną (np. w parkach narodowych czy rezerwatach), samo zbieranie nawet setek kilogramów grzybów jest w pełni legalne.

Straż Leśna i policja reagują. Mandaty tylko za jedno

Pojawienie się tak licznych grup wywołało niepokój okolicznych mieszkańców oraz lokalnych grzybiarzy, obawiających się ogołocenia lasów. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć pogłoski o agresywnych zachowaniach czy odbieraniu koszyków, jednak Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie stanowczo je dementuje – do tej pory nie wpłynęło ani jedno oficjalne zawiadomienie o napaści czy wymuszeniu.

Służby nie pozostają jednak bierne. Wspólne patrole Straży Leśnej, Policji i Straży Granicznej monitorują obozowiska i trasy dojazdowe.

Jedynym narzędziem w rękach leśników pozostają wykroczenia drogowe i porządkowe. W miniony weekend strażnicy wystawili serię mandatów za nielegalny wjazd pojazdami silnikowymi do lasu oraz zaśmiecanie terenu. Jak podkreślają leśnicy, kary pieniężne są przyjmowane bez oporu i natychmiast opłacane w gotówce, po czym zbiory trwają dalej.

„Thriller z borowikami”. Co o procederze piszą w Rumunii?

Zjawisko to nie jest zupełną nowością, a w przeszłości trafiało już na czołówki rumuńskich portali informacyjnych. Jeden z największych tamtejszych serwisów, HotNews.ro, określił całą sprawę wprost jako „Thriller cu porcini” (pol. „Thriller z borowikami”).

Rumuńscy dziennikarze opisywali wówczas, jak zorganizowane grupy zbieraczy, określane w zachodnich relacjach mianem zjawiska przypominającego „nalot szarańczy”. Masowo pozyskują runo z polskich lasów, by następnie ciężarówkami chłodniami ekspediować je do Niemiec i Francji.

Co ciekawe, media w Bukareszcie nie kryły zaskoczenia determinacją polskich polityków i leśników, tłumacząc swoim czytelnikom, że grzybobranie w Polsce traktowane jest niemal jak „święty rytuał i sport narodowy”. Zwracano przy tym uwagę na czysty pragmatyzm ekonomiczny: podczas gdy w Niemczech za zebranie nadmiarowego kilograma borowików celnicy wlepiają drakońskie kary sięgające tysięcy euro, w Polsce prawo gwarantuje wolny wstęp do lasów każdemu obywatelowi Unii, z czego zorganizowane grupy bez skrupułów korzystają, generując dla pośredników gigantyczne zyski.

źr. wPolityce

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.