Milczenie państwowej agencji po ciosie od Pfizera

TYLKO U NAS. Milczenie państwowej agencji po ciosie od Pfizera. Pytaliśmy o miliony na meble i kwiaty w kryzysie. Oto co odpowiedzieli

loty.webp
(Fot. Fratria)

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, która dba o kontrole lotów nad Polską, została pozbawiona środków na finansowanie przez roszczenia... Pfizera. Zapytaliśmy instytucję dbającą o bezpieczeństwo polskiego nieba o to, jakie kroki podjęto w związku ze skandalicznymi działaniami podejmowanymi przez belgijski sąd. Chcieliśmy także wiedzieć, jak PAŻP odnosi się do głośnego juź oświadczenia byłego prezesa tej instytucji i zarzutów o - pisząc delikatnie - niegospodarność. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, budzi więcej pytań niż odpowiedzi.

Przypomnijmy: w efekcie wyroku belgijskiego sądu w sprawie "Pfizer kontra Polska" o nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19, gigant farmaceutyczny bezprawnie zablokował miliony euro należące do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP). Środki z opłat trasowych od linii lotniczych, które stanowią ponad 80% budżetu agencji, zostały zamrożone w strukturach Eurocontrol.

Sprawa wywołała lawinę pytań o stabilność finansową instytucji kluczowej dla polskiego bezpieczeństwa oraz o kulisy zarządzania jej budżetem w dobie kryzysu. Oliwy do ognia dolało oświadczenie b. prezesa tej instytucji J. Janiszewskiego, w którym wprost nazwano działania belgijskiego komornika bezprawnymi.

Ekspert powołuje się na kluczowy zapis z art. 7 ustawy o PAŻP:

Skarb Państwa nie odpowiada za zobowiązania Agencji, Agencja nie odpowiada za zobowiązania Skarbu Państwa.”

Janiszewski podkreślił także, że PAŻP jest odrębną osobowością prawną z własnym majątkiem. Agencja nie kupowała szczepionek, nie była stroną w procesie z Pfizerem i nie może odpowiadać za długi rządu.

Zdaniem byłego szefa, milczenie i opieszałość obecnych władz agencji wobec tak jawnego naruszenia prawa to gigantyczne zaniedbanie bezpieczeństwa narodowego. Jeśli blokada potrwa dłużej, w krytycznym momencie może zabraknąć środków na pensje dla personelu operacyjnego. W oświadczeniu Janiszewskiego pojawiły się także bardzo poważnie brzmiące zarzuty dotyczące niegospodarności i trudnych do uzasadnienia zakupów.

Postanowiliśmy zbadać tę kwestię i zadać kierownictwu PAŻP konkretne, szczegółowe pytania.

Ucieczka od trudnych pytań? Co przemilczała agencja

Wysłaliśmy do PAŻP oficjalne zapytanie prasowe z prośbą o odniesienie się do konkretnych kwot i wydatków. Pytaliśmy m.in. o:

  • Czy prawdą jest przeznaczenie ok. 4,5 mln zł na meble ogrodowe oraz ok. 15–17 mln zł na meble biurowe?

  • Na jakim etapie jest wypłata „wyrównań inflacyjnych" szacowanych na 70–100 mln zł oraz 20 mln zł na nagrody świąteczne w obliczu zablokowania kont?

  • Czy agencja potwierdza wydatek rzędu 120 tys. zł na same kwiaty?

Jak do tych liczb odniosła się agencja? W przesłanej nam odpowiedzi te kwestie zostały całkowicie pominięte. PAŻP w żaden sposób nie zaprzeczyła tym doniesieniom, ani ich nie skomentowała, uciekając w ogólne, korporacyjne formuły.

Belgijski komornik a polskie prawo. Dlaczego mechanizm zawiódł?

Zarzuty dotyczące niegospodarności, choć bulwersują, nie są jedyną rzeczą, która budzi grozę. Kluczową kwestią była ochrona prawna agencji. Zgodnie z art. 7 polskiej ustawy o PAŻP, Skarb Państwa nie odpowiada za zobowiązania Agencji, a Agencja nie odpowiada za zobowiązania Skarbu Państwa.

Skoro proces z Pfizerem dotyczył rządu RP, a nie samej agencji, dlaczego mechanizm ten nie zadziałał automatycznie na poziomie struktur Eurocontrol?

PAŻP w odpowiedzi dla naszej redakcji potwierdziła jedynie fakt otrzymania 1 lipca informacji o zajęciu wierzytelności przez Eurocontrol z siedzibą w Belgii. Agencja powtórzyła, że:

Postępowanie to nie dotyczyło PAŻP i pozostaje całkowicie niezwiązane z wykonywaniem przez nią zadań".

Instytucja nie wyjaśniła jednak, jak to możliwe, że zagraniczny komornik tak łatwo uderzył w finanse odrębnej osoby prawnej. Dowiedzieliśmy się jedynie, że dopiero "przygotowywany jest formalny sprzeciw, który zostanie wniesiony w wymaganym terminie", a działania koordynowane są z Prokuratorią Generalną RP.

Napiszmy to zatem wyraźnie do 13 lipca nie podjęto żadnych działań wyjaśniających bezprawne - w ocenie choćby b. prezesa PAŻP - działania wobec instytucji kluczowej dla polskiego bezpieczeństwa. 

Co z pensjami i bezpieczeństwem lotów?

Arcyważną kwestią dla milionów pasażerów oraz pracowników agencji – w tym kontrolerów ruchu lotniczego (ATCO) – jest to, skąd PAŻP weźmie pieniądze na bieżące funkcjonowanie po utracie 80% wpływów. Na pytanie o alternatywne źródła finansowania i czas, na jaki one wystarczą, otrzymaliśmy jedynie lakoniczne zapewnienie:

We współpracy z właściwymi instytucjami krajowymi podejmujemy działania mające na celu zabezpieczenie środków finansowych na zapewnienie nieprzerwanej realizacji zadań PAŻP."

Agencja uspokaja, że nie ma ryzyka jakichkolwiek zwolnień pracowników, a priorytetem pozostaje "utrzymanie najwyższego poziomu bezpieczeństwa". Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że deklaracje o bezpieczeństwie nie przekonują.

Skandaliczny jest też brak transparentności w kwestii wielomilionowych wydatków na luksusowe wyposażenie w momencie potężnego kryzysu budżetowego rzuca cień na obecne zarządzanie agencją.

Do tematu blokady i finansów PAŻP będziemy wracać.

źr. wPolityce.pl

 

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.